Pierwszy miesiąc Szymka


Dziś jest ten dzień. 28 Luty. Dziś nasz Syn kończy pierwszy miesiąc. Przez ten miesiąc nasz świat wywrócił się do góry nogami, wytrząsnął, jeszcze raz poprzewracał i przekoziołkował. Przez ten miesiąc po raz kolejny przeżywaliśmy te same i jakże nowe wzruszenia, odkrywaliśmy nowego członka rodziny...


Przez ten miesiąc mieliśmy dużo ciężkiej pracy, nie tylko z Szymkiem. On to jednak głównie śpi... Była praca nad rytmem dnia, spacerami, odkrywaniem wszystkiego na nowo... Ale po kolei...

PS. Jak nie chce Wam się czytać, to przewińcie na koniec - tam fotorelacja :)




Pierwszy miesiąc Szymka - śpimy :)


Zaczęło się od porodu. Szymcio urodził się o 5 rano. Od razu wykazał chęci do spania. Przespał cały dzień, w nocy też był grzeczny. Ze szpitala wyszliśmy po minimalnym czasie, a więc w trzeciej dobie.

Przy wypisie miał 3300g, teraz 4500g, więc przybiera dużo, podobnie jak siostra :) około 300g tygodniowo. Połowa pierwotnie przygotowanych ciuszków już poleciała dalej ;) zaraz będziemy robić kolejne wielkie prania i prasowania :)

Do tej pory zbyt wiele się nie zmieniło. Szymek, podobnie jak Zosia, a może i bardziej lub spać. Jest grzeczny, choć wiadomo, że jak każde dziecko ma wbudowany czujnik zbliżeniowy. ;) Jak każdy człowiek potrzebuje bliskości, więc się przytulamy, chustujemy. Nawet przerażające wrzaski Starszej Siostry nie zakłócają Szymkowego spokoju. Jeszcze...


Noce


Przesypiamy wszyscy. Zazwyczaj w środku nocy jesteśmy w łóżku w trójkę, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Po pierwszej pobudce, ląduje u nas w łóżku i śpi z nami do drugiej pobudki, albo do rana - w zależności od tego jak mocno stęka i jak my jesteśmy zmęczeni ;) Jemu to pasuje, najwyraźniej, nam też :) wszystko oprócz wersalki, ale już niedługo będzie sypialnia (kurcze, ile to już razy pisałam...)

W każdym razie nie narzekam :) Nie tylko na noce, ale i na dni :)


Temperament


To on ma :) Już kilka razy, kiedy nie mogłam podejść JUŻ, to pokazał, że i popłakać umie, ale oprócz sytuacji jest naprawdę spokojnym i wyrozumiałym młodym człowiekiem <3 Często musi ustępować Zosi, czekać na pierś, jeść na raty, bo tej akurat chce się siusiu :) On to wszystko rozumie i potrafi być cierpliwy :)


Co tu dużo pisać. Czekamy na więcej :) I zakochujemy się coraz bardziej <3

Jaki był od razu po narodzinach, możecie zobaczyć TU, TU i tutaj też :) a teraz fotorelacja z tego miesiąca. Stylówek podpisywać nie będę, bo wszystkie są spadkowe ;)

Kolejność chronologiczna - to niesamowite, jak taka mała istotka się zmienia <3

Dzióbek :)

U mamy najlepiej

Wielbiciel piersi


Śpioch, śpioszek, Szymek <3

Marzyciel...

Uśmiech proszę :) będziemy jeść :D

Na pierwszym spacerze nawet śnieg załapał


Na mleczko zawsze chętny

No piękny jest :)

Trochę poleży...

Czasem się zdziwi o.O

Wiadomo, najchętniej śpi

Zaczyna już zwracać uwagę na zabawki

No pięknie nam te dzieci wychodzą <3

Coraz bardziej lubi się kąpać - wcale nie protestuje :D

Mój Ci On <3



Udostępnij to:

Komentarze

10 komentarze :

  1. Jest cudowny, i tak podobny do Zosi jak byla malutka...zakochalam sie do reszty..mam nadzieje osobiscie poznac tego mlodego czlowieka...wspaniala rodzinka! Wielkie buziaki dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczne dzieciątko! I oczy ma takie same jak siostra, też po mamie :) Wracają wspomnienia gdy się takiego maluszka ogląda

    Trzymajcie się cieplutko! Pozdrawiamy, MG

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że piękne, i jakie do siebie (i do mamy) podobne!
    Wielbiciel piersi i marzyciel- wymiatają.
    Rany- już miesiąc!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziak mały. A jaki podobny do Zosi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Alina Dobrawa1 marca 2015 23:12

    Jaki on cudny i taki do Zosi podobny :)
    Cudownie, że tak ładnie Wam śpi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę tak i trochę nie :) Zobaczymy, jak będzie potem :) Ja też mam nadzieję :) Wakacje jak zwykle spedzamy w tym samym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak... Każdy mały Bąbel to przypominajka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak i nie :) Ciemni obydwoje :D Nasz ksiądz mówił, że murzyniątka :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie po raz kolejny przespał kąpiel - mamy 21:30, a On śpi od 16 :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)