Torba do szpitala spakowana! 4 tygodnie do rozwiązania!

Prawie jak torba na wakacje :)
Już wstępnie rozmawiałam z Wami o tym na FB. Teraz chcę jeszcze wszystko usystematyzować i pokazać moją walizkę, oczywiście razem z zawartością. Jest też stary post, gdzie wymieniam takie najpotrzebniejsze rzeczy dla Mamy, Dziecka i Taty.

Do tego szykuję jeszcze torbę dla Tatusia, na nasze wyjście ze szpitala. Szykuję także bardzo dokładny plan dnia Zosi, razem z jadłospisem, bo przecież i to musimy załatwić przez czas mojego pobytu w szpitalu. Ale zaczęłam od torby, bo tego wolę już nie robić na ostatnią chwilę. Właściwie już myślę, że to trochę późno, ale zdążyłam - i to jest najważniejsze.

W tym poście zamieszczam tylko to, co biorę do szpitala, a nie to, co ogólnie kompletuję na tzw. "wyprawkę". O tym przeczytać będzie można niedługo.


Co do szpitala na poród? Moja torba ma wymiary 52x36x21cm.

Najważniejsze - dokumenty:


  • Wyniki badań, w tym na GBS! - bez wyniku, dostaniecie antybiotyk "z urzędu"
  • Oryginalny wynik badania grupy krwi!
  • Karta ciąży z koniecznymi wszystkimi wynikami.
  • Dowód osobisty

Ja wszystkie te "papiery" trzymam w jednym segregatorze, razem z wynikami z pierwszej ciąży. A pozostałe dokumenty mam w portfelu. Dodatkowo już dziś do portfela wkładam "nieruszalne" 100zł (na poród rodzinny w szpitalu GPSK Poznań Polna - 50zł i dodatkowe "wydatki" - zazwyczaj nieprzewidziane) i 10zł w monetach na parking - szpital jest w strefie płatnego postoju (a to wystarczy na około 3 godziny postoju).


Przybory - niezbędne:


  • Ręcznik duży - 1 sztuka - ciemny
  • Ręcznik mały - 2 sztuki - ciemny
  • Klapki pod prysznic
  • Klapki
  • Szare mydło - ja biorę w płynie (przyda się do higieny intymnej)
  • Pasta + szczoteczka do zebów
  • Papier toaletowy (w razie braku w szpitalu)
  • Kubek+sztućce
  • Woda - ja biorę 2x1,5l + 2x0,7l (na poród)
  • Chusteczki nawilżane dla dziecka

Ciemne ręczniki - granatowe i bordowe - dają komfort "niewidoczności" plamek, nie ukrywajmy, kobieta po porodzie musi się z tym uporać.
Po doświadczenia z połogu z Zosią wiem, że jest to najlepsze rozwiazanie. Wystarczy butelka po małej wodzie mineralnej, ciepła woda i odrobina mydła, przy każdej toalecie taką mieszanką przemywałam krocze. W szpitalu nie ma bidetów, zresztą w domu też nie mam, a prysznic to za dużo zachodu. Oczywiście prysznic jest obowiązkowy dwa razy dziennie, ale co jakiś czas warto się podmyć.
Wody na początku idzie na prawdę dużo. Zmęczenie po porodzie, produkcja mleka, to wszystko wymaga picia :)
Chusteczek w moim szpitalu nie dają, a wydaje mi się to najlepsze rozwiązanie. Proponuję chusteczki huggies - nie ślizgają się po pupie, a ładnie wycierają (dla mnie to nr 1 na rynku).


Przybory dodatkowe:


  • Podkłady Absorgyn - pomimo tego, że są dostępne w szpitalu, czasem może ich zabraknąć, więc warto mieć kilka swoich
  • Podpaski - dość duże. Ja mam Bella Medica Maxi, na wyjście ze szpitala.
  • Majtki poporodowe - do przytrzymania podpaski, ale nadal przewiewne. Na szczęście teraz już nie są "zakazane" na oddziałach ;)
  • Wkładki laktacyjne - bo dla mnie to najważniejsze, delikatne dla zbolałych brodawek. Nawet przy staniku sportowym można je włożyć i są przyjemniejsze niż materiał koszuli czy biustonosza
  • Stanik - wcale nie taki do karmienia ;) ja biorę jeden zwykły i jeden sportowy.
  • Szlafrok i bluza - bo to zima. Nie wiadomo, co lepiej się sprawdzi w szpitalu. Z Zosią nie brałam nic z długim rękawem, bo było lato.
  • Gumki do włosów
  • Skarpety - 4-5 par
  • Szampon do włosów
  • Suszarka
  • Pomadka do ust - polecana przy porodzie, poprzednio nie przydała isę wcale, ale teraz zima
  • Balsam do ciała - ponoć w szpitalach wszyscy schną, a może tym razem będzie mi się chciało o tym myśleć ;)
  • Krem+tonik+mleczko i zestaw do malowania - a nóż będę się nudzić i zechcę poprawić wygląd ;)
  • Notes+długopis i książka - na moim oddziale nie było tv (na szczęście), a czasem trzeba się czymś zająć
  • Bepanthen (do pupy i/lub brodawek)
  • Ładowarka do telefonu (bo telefon to wiadomo, że wezmę)
  • Czekolada - biała i ciemna (biała, w razie długiego porodu - do zjedzenia po kryjomu ;) )

Czego nie biorę?


Tego co jest w szpitalu - koszuli, pieluszek, ubranek dla Malucha, Przyborów higienicznych dla dziecka.
Tego, co zostawiam Tacie.


Co zostawiam Tacie?


Ubrania dla mnie
  • majtki, skarpetki, leginsy, tunika, kurtka

Zestaw dla Szymka dla Szymka (po dwa rozmiary każdego ubranka):
  • Kaftanik - 2 szt.
  • Śpiochy - 2 szt.
  • Skarpetki
  • Ciepły pajac
  • Czapka cienka
  • Czapka gruba

  • Kocyk
  • Fotelik samochodowy ze śpiworkiem - bo do auta nie ubieramy żadnych kombinezonów!!!


No i to właściwie wszystko. Do planowanego terminu porodu zostały pełne 4 tygodnie. Torba będzie od teraz zawsze niedaleko :) a ja będę znacznie spokojniejsza.



Zaznaczam, że to torba do szpitala wybranego przeze mnie, gdzie dziecko dostaje niezliczoną liczbę pampersów, ubranek dla Małego, kocyka, rożka itp. Jestem zdania, że lepiej korzystać ze szpitalnych. Jak sobie przypomnę, że Zośka jednego popołudnia obsikała kocyk 3 razy, to nie byłabym w stanie zapewnić tego ze swoich "zasobów".

Rodzić będziemy w Poznaniu na Polnej, w szpitalu GPSK.


Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. coraz bliżej. U nas w szpitalu to musiałam mieć wszystko, oprócz ubranek dla dziecka. dosłownie miałam dużą torbę podróżną.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas wszystko trzeba było zabrać ze sobą. Pamiętam, że kupowałam nawet własny wenflon, czy octanisept,bo jak się skończył, to donieśli tego dnia, kiedy wychodziłam :-p Ubranka dla dziecka oczywiście też swoje, pieluszki, podkłady itd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka Modzelewska2 stycznia 2015 19:36

    Ojej jak ten czas szybko mija. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pamiętam, że zabrałam oczywiście o wiele za dużo i jak Michał przyjeżdżał do nas to oddawałam mu to co niepotrzebne :). Dziś spakowałbym się zupełnie inaczej.
    Moja torba na pewno by się różniła, ale to zasługa szpitala. W każdym zapewniają co innego.
    U mnie obowiązkowe były spodnie dresowe i spodnie od piżamy ze zwykłą białą bluzką :) Nienawidzę koszul do spania. Tylko w niej urodziłam i potem już spodnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow coraz blizej. Ale widze, ze w PL trzeba bardzo duzo rzeczy ze soba wziac do szpitala. W UK nawet mleko masz dostepne i to kazdy rodzaj. Idziesz do specjalnego pokoju beirzesz sobie. Nie wiem jak jest z tym w PL.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja polecam ręcznik papierowy bo to bardziej higieniczne rozwiązanie jeśli chodzi o wycieranie krocza i jedne gumowe klapki które nadają się pod prysznic i do chodzenia po szpitalu oraz jedna butelkę bidon/ze smoczkiem (potem można przelewać) a dużo wygodniej się pije.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tymi rzeczami dla dziecka to bym uważała. Wszystko zależy na który oddział trafisz ale i tak nie ma "nieograniczonej" ilości kaftaników czy kocyków. Nie brałabym (ja nie wzięłam) za to podkładów poporodowych bo o nie dbają położne i jest ich dowolna ilość. Szlafroka też nie użyłam bo na oddziale było gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale, że miałaś problem z tymi kaftanikami i kocykami? Ja widziałam pełne szafy, bo sama chodziłam, a nie musiałam się prosić. Za to z własnego doświadczenia wiem, że podkładów potrafiło zabraknąć, bo nie zawsze każdy pamięta, żeby zgłosić ich brak od razu po toalecie, a przed może być za późno na spacery po oddziale.

    OdpowiedzUsuń
  9. No ta moja też mała nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też niespecjalnie, ale na ten porodowy czas sobie spodni nie wyobrażam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jeden z lepiej "wyposażonych szpitali", a mleko dają wszędzie - już producenci o to dbają, żeby reklamę sobie zrobić, bo mleka pierwszego nie można reklamować. Ale mnie mleko nie interesuje, więc na 100% powiedzieć nie mogę

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie ostatnio miałam jedne klapki i mnie to wkurzało, wiec teraz mam też drugie. A do krocza - wiadomo papier toaletowy będę mieć. Wody - te małe - chcę właśnie z takim ustnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszka - Mama Lenki3 stycznia 2015 21:16

    Ja też musiałam mieć rzeczy dla Lencie

    OdpowiedzUsuń
  14. Leżałam na P4 i tam uzupełniają w ciuszki i pieluchy przewijaki. Ubranek nie było dużo a w rozmiarze Juniora jedno plus to które dostał po porodzie. Każda położnica dostawała swoją paczkę podkładów i dodatkowo kilka paczek było na sali.
    Na GP3 z ubrankami i kocami bieda bo to nie jest stricte położniczy oddział. Podkładów i pieluszek było trzeba pilnować samemu i zgłaszać gdy się kończyły.
    Nic się nie martw, w razie czego Ci doniosę, daleko nie mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mleko jest choć w zależności od oddziału dostanie się je na życzenie lub trzeba mieć w kartę wpis od pediatry. Żadna położna głodnego dziecka nie zostawi obojętnie gdzie się leży :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety - szczerze. Teraz oddział po remoncie, także ordynator nowy - myślę, że jest lepiej, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie w opolskim szpitalu trzeba mieć ze sobą majtki poporodowe jednorazowe,podpaski te wielkie, koszule i biustonosz do karmienia, klapki pod prysznic, kubek + sztućce, wkładki laktacyjne a dla malucha oprócz swoich pampersów, chusteczek i kremu do pupy nie trzeba nic więcej, bo ubranka na czas pobytu zapewnia szpital, tylko na wyjście trzeba mieć już swoje ciuszki.

    OdpowiedzUsuń
  18. weź sobie jeszcze słuchawki do komórki, żeby obejrzeć serial albo posłuchać muzykę (oczywiście na jedno ucho, bo drugim słuchasz czy dzieciątko nie płacze ): ) Polecam również kółko do siedzenia - po porodzie to jest masakra z tym siedzeniem, a obiad trzeba jakoś zjeść. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Słuchawki wzięłam - nawet dwie sztuki :) dopakowałam nieco później :D A kółko po pierwszym jakoś nie było potrzebne, więc teraz też nie planuję, a w domu mam rogala poduchę, z której kręcę kółko :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)