Sajgonki Budującej w papierze ryżowym.

Nie macie pomysłu na karnawałowe danie? Macie ochotę na coś "świńskiego", z glutaminianem sodu i innymi polepszaczami? Mieszkacie na wsi i nie możecie sobie zamówić chińczyka? To danie idealne :)

Menżu zawsze wybierze słoną przekąskę zamiast słodkiej, dlatego u nas częściej od pączków czy faworków pojawiają się sajgonki (spring rolls'y).

Jest to też opcja na to, żeby w tym teoretycznie "fast food'zie" mieć to, co wiemy, że tam jest...

U nas już 3 rok z rzędu serwowane na Sylwestra, którego od 3 lat spędzamy bez wielkich imprez, ale w cudownym towarzystwie :) Menża oczywiście :D


Farsz


Zależy tylko od naszej inwencji. My robiliśmy różne, ale ten, który był w tym roku wyjątkowo mi "podszedł". Ma w sobie i mięsko i warzywka i makaron ryżowy (choć ten nie jest konieczny).


Składniki:


  • 0,5 kg mięsa mielonego (u mnie łopatka)

  • mieszanka - warzywa chińskie z mrożonki

  • garstka grzybów mun (jeśli ktoś je bardzo lubi jak ja :))

  • opakowanie makaronu ryżowego - nitki (opcjonalnie, jako wypełniacz)

  • pół kapusty pekińskiej pokrojonej w paseczki

  • przyprawy: pieprz, chilli, sos sojowy, ewentualnie sól (za słoność odpowiada sos sojowy)

  • papier ryżowy na taką porcję, dwa duże opakowania

Przygotowanie


Podsmażamy mięsko, dodajemy warzywa z mieszanki, następnie przygotowane wcześniej grzyby, ryż i kapustę. Wszystko doprawiamy wg uznania i odstawiamy do wystygnięcia.

Składamy sajgonki wg instrukcji na opakowaniu, wkładamy farsz na lekko wymoczony papier, składamy ciasno.

papier ryżowy z farszem tuż przed złożeniem

zawijanie sajgonek

gotowe złożone małe zawijaski


Jak nam się uzbiera na patelnię, wrzucamy na rozgrzany tłuszcz. Nadal nie wiem, od czego to zależy, że niektóre pękają, inne nie. Może ktoś z Was się na tym zna i wie, czy trzeba zawijać mocniej, czy lżej? Wszystkie składniki są niesurowe, więc czekamy tylko, żeby sajgonki wyglądały ładnie, czyli lekko się zarumieniły :)

Smażenie sajgonek

Domowe nasze sajgonki z mięsem i warzywami


Nie ważne jednak, czy pęknięte, czy w całości, smakują pysznie :D i na ciepło i na zimno. My nie robimy juz do nich żadnego sosu, choć pewnie można by pokombinować.


Sylwester z dziećmi za ścianą


Na FB mogliście już widzieć wcześniej, dzisiaj wrzucam jeszcze tu - zdjęcia z naszej wspaniałej imprezy Sylwestrowej :) Było wybitne towarzystwo, ambitna gra ;) i sporo jedzenia (jak na dwie osoby ;)).

Taka impreza tylko u Budujących :)

Nasz sylwestrowy stolik

Ciekawi, co tam jeszcze mieliśmy? Na pewno pojawią się przepisy :)

Smacznego!

Udostępnij to:

Komentarze

8 komentarze :

  1. No sajgonki wyglądają niesamowicie... chyba muszę zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina Fatyga22 stycznia 2015 22:01

    No było jeszcze coś wyglądającego jak gyros...:p ale bardziej ciekawi mnie jedzonko w naczyniu żaroodpornym?:> zdradź no mi tu!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. obiektmama.blogspot.com22 stycznia 2015 22:17

    to ja już wiem, co sobie w weekend przygotuję :) Wyglądają nieziemsko smacznie :)
    A u nas na blogu konkurs, zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam sajgonki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oho z przepisu skorzystam bo uwielbiam takie wersje wrzucamy wszystko, mieszamy, zawijamy i na patelnię:) A u nas sylwester równie szalony i także w wyborowym mężowym towarzystwie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te zdjecie z zlozonymi "surowymi" sajgonkami jakos tak mi sie swinsko skojarzylo " :p
    Ale dalej wygladaja juz calkiem apetycznie mysle ze i ja kiedys sie na to skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym roku po raz pierwszy w historii naszego związku spędzaliśmy Sylwestra "na wychodnym" Fajnie było :) Pewnie najbliższy rok będziemy spędzać znów we dwoje, ale natchnęłaś mnie, żeby spędzić go w lepszej jakości, przygotować coś smacznego i spędzić czas ambitniej, niż na oglądaniu jakiegoś chłamu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Pycha! Zeby sajgonki nie pekaly, farsz musi byc "suchy". Poza tym warto przygotowac je nieco wczesniej, zawiniete odstawic do wyschniecia. Dobrze je kilka razy przewracajac, zeby wyschly rownomiernie. Sukces gwarantowany, podczas smazenie nie peknie ani jedna sztuka! Powodzenia! Polecam jeszcze nugettsy domowej roboty, podane na salacie lodowej i placku ziemniaczanym, wszystko polane sosem czosnkowym takze domowej roboty, albo piers w curry na salacie, pomidorkach i ogorku polane sosem jogurtowo - ziolowym.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)