19 miesięcy szczęścia





To ostatni Zośki miesiąc, jako jedynaczki. W tym miesiącu, spodziewam się chyba największych zmian i prób...


Ale nie będę dziś wróżyć, a pochwalę się Zośką, a jest kim się chwalić :-) bo Zofia chyba zaskakuje nawet samą siebie.






Wyrozumiała


Ostatnio Zosia naprawdę potrafi dac odetchnąć, pozwala coś zrobić, a czasem nawet odpocząć... Jak mogliście zobaczyć i przeczytać TU, często zabawka się sama.

Książeczki uwielbia

I pozowanie do zdjęć, także :)

Rysunki ciągle ćwiczy



Żarłoczna


I tak, kiedy kończy się wyrozumiałość, zaczyna się żarłoczność... Zosia uwielbia jeść i chyba wtedy kiedy zaczyna czuć głód jest najbardziej nie dobra. Ciężko jej po prostu jeszcze ogarnąć, że przygotowanie posiłków zajmuje chwilę czasu. Wczoraj np. płakała przez cały czas gotowania jajek - które zażyczyła sobie na podwieczorek :-P. Zjadła dwa i poprosiła o jeszcze, ale jakoś odciągnęłam jej uwagę od jedzenia, bo przecież to porcja dla dorosłego... Tak czy inaczej na jedzenie nie mogę narzekać, choć zdarzają się fanaberie...

Tak czy inaczej, nadal uwielbiam robić jej zdjęcia przy jedzeniu :) Tym bardziej, kiedy je "z taką pasją: :D

Pierwsza świadoma Wigilia - oczywiście chlebek daniem głównym

Można też czasem skubnąć rodzynkę

Ewentualnie obiadek

A gofry chętnie wylizać z dżemu

Dokładnie

żeby się nic nie zmarnowało :)



Rozgadana


Się ostatnio zrobiła niesamowicie. Powtarza wszystko, jak papuga. Gada ciągle i stale. Podśpiewuje z gąsienicą, śpiewa przy czołówkach programów, gada do bajek i książeczek ;-)

Słowa nadal pojedyncze, a nie w zdaniach, za to z poprawną odmianą ;-)

Ona na prawdę prawie stale gada o.O

Nawet podczas jedzonka

Kocham ten uśmiech <3



Ciągle zdobywa


Zastanawiam się czasem, jak to jest, że ona tak do przodu ciągnie... Instynktownie co chwile łapie nowe umiejętności... W poprzednim tygodniu zaczęła sama sięgać po ubranka i kiedy nie patrzyłam ubrała sobie majteczki i spodenki - oczywiście tylko z przodu - pupa na wierzchu, ale ale - 19 miesięcy o.O

Wczoraj za to przeszła samą siebie, bo udało jej się to pierwszy raz!!! (wcześniejsze próby nie-do-końca-udane ;)) Ja siedziałam przy kompie, ale Zosię doglądałam. Zosia podciągnęła bluzkę, ściągnęła spodenki, majteczki, ustawiła nocnik, usiadła i zrobiła siku :) Całkiem sama. Nie wiem, co zrobiłaby dalej, ale nie wytrzymałam i podeszłam jej gratulować, bić brawo itp :P


i się buntuje


No i trudno się dziwić - ciągle sprawdza, ile jej wolno, ale już po pierwszym "bumie" :) i dajemy sobie radę.

nie buntuje się tylko kiedy śpi :)


No i jeszcze dwa ostatnie zdjęcia :)

Portret z Tatą

portret z Mamą
portret z Szymkiem

Udostępnij to:

Komentarze

26 komentarze :

  1. To jednak prawda, że dziewczynki szybciej się rozwijają. Możesz przy takiej córce z dumy pękać :-) A zdjęcia z goframi boskie (jakbym widziała Bąbla zlizującego śmietanę)!

    OdpowiedzUsuń
  2. dumnam z Zofiji...moj Janek daaaaleko w tyle... na razie na topie rozkrecanie wszystkich srub w domu..kiedys sie zdziwie jak jakies drzwiczki zostana mi w rekach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się rozwija szybko :D tego nocnika to zazdrościmy a ze sama dzielnie usiadła wow :D u nas niestety z nocnikiem bardzo ciężko idzie :| nie potrafimy malej nauczyć :| i z tym rozbieraniem też mnie zaskoczyła ;) gratulacje dla dzielnej Zosi :) my jestesmy na etapie rozpięcia bluzy lub kurtki i tyle :Pi zdjęcia przecudne ;) do zjedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja Ci zazdroszczę !! na prawdę !

    2 dzieciątko lada dzień na świecie a u nas .. nawet 2 kresek na teście nie widać ? Czuję ,że powoli sobie odpuszczamy ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz fajniejsza ta Twoja Zośka! A jak ona pięknie trzyma kredkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamuśka Mylcia14 stycznia 2015 21:47

    Jak ładnie kredkę trzyma :) Super! :)
    Moja Hania ma 14 miesięcy i również fascynują ją książeczki, gazety i kredki... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodziak z Zosi niesamowity ;-)
    Życzę Ci dużo siły i spokoju jak już pojawi się drugi maluszek - między moimi Synkami jest równo 2 latka różnicy i na początku było mi bardzo ciężko i starszy niestety ciężko przeżył zmianę. Mam nadzieję, że dla Zosi nie będzie to tak trudny czas. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. MUSISZ byc z niej dumna!

    Moj pomimo ze 24sc jest za nia daaaaleko :/


    Brawo Zosiu :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zdjęcia Zosi, śliczna dziewczynka, widać, że pogodna no i do zdjęć pozować umie ;) Moja Ala też lubi zdjęcia ;-) Z jedzeniem u mnie tylko zupełnie na odwrót... ona nie ma czasu na jedzenie, słabo je i mało przybiera.. I zawsze matka ma jakiś powód do zmartwień.. Pozdrawiam ciepło no i życzę szczęśliwego rozwiązania (oby mniej bolało niż za pierwszym razem! ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. obiektmama.blogspot.com15 stycznia 2015 13:01

    Zosia jest prześliczną dziewczynką . Widać , ze jest baaaardzo rezolutna. Ja najbardziej czekam na powitanie Szymka przez Zosię ;) Bardzo jestem ciekawa jak zareaguje na nowego członka rodziny. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zośka jest przesłodka i ma zniewalający uśmiech. No i przepięknie rysuje (mamy taki sam straganik z warzywami i owocami, tylko trochę nam się już pogubiło tych owoców,bo to jeszcze z czasów Victorii zabaweczka ;)) Naprawdę czekam z niecierpliwością, nie taką jak Wy, ale jednak na Szymka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Portret z braciszkiem mnie rozczulił:) Zosia cudna zwłaszcza w czasie jedzenia:) A ztym buntowaniem to norma nasz syn też przesuwa granice siłą i płaczem ehhh dzieciaki:) Zdrówka życzę całej rodzince, a zwłaszcza brzuszkowi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A pewnie, że mogę :) Widzę, że Ona stale brnie do przodu, szybciej, niż mi się zapragnie pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i się to powtórzyło juz kilka razy. Jak zauważy, że ktoś ja podgląda, to każe bić brawo :D A to ubieranie też w ciągu tygodnia zapragnęła sama - i się zdziwiłam :) na wszystko przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, że czasem warto na chwilę odpuścić. Ostatnio jednak wokół same dobre nowiny. W naszej rodzinie był przypadek, że o każde dziecko się starali 1,5 roku. Teraz mają dwóch chłopaków. Okazało się, że wszystko działo się w głowie

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, że dopiero teraz zauważyłam, po komentarzach? Ale to w ciągu ostatnich dni zmieniła chwyt :D

    OdpowiedzUsuń
  17. To jeszcze trochę tak będzie pewnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj dzięki :) Ja mam nadzieję, że będzie dobrze. Że starczy czasu dla obu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciągnie Zofia do przodu - co ma robić. Ta ciąża dużo jej dała samodzielności :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A już czasem macha, że koniec zdjęć ;) Zośka też nie jadła szalenie dużo nigdy, ale często (przed roczkiem), bo wtedy nocami nadrabiała :D No chyba drugi poród miał być najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też czekam :) Bardzo dużo się zmieniło przez tą ciążę...

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszyscy czekamy na Szymka, a ja po cichu myślę, że jak Zofia, będzie punktualny ;)

    Ciągle ćwiczy rysowanki :) a nawet sama zabawa w układanie kredek jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
  23. My się staram tych granic przesuwać jak najmniej :P Zobaczymy kto prędzej wymięknie :D Nie pierwszy to taki portret :D

    OdpowiedzUsuń
  24. obiektmama.blogspot.com19 stycznia 2015 22:13

    już niedługo wszystko się okaże :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)