Zima - przygotowanie garderoby



Zbieraliśmy się troszkę, ale udało się definitywnie uzbierać wszystkie elementy zimowej garderoby. Tzn brakuje nam porządnych rękawic, ale na razie te, które mamy są wystarczające, a nie wiadomo, czy będzie śnieg, na te śniegowe :) Poza tym, mamy te od zeszłorocznego kombinezonu, to jakoś przetrwamy :)

Post będzie o garderobie zewnętrznej, czyli kurtkach, czapkach itp. To, co mamy pod spodem możecie przeczytać, m. in. w poście Jesiennym, bo wiele się nie zmienia. Spacerki będziemy mieć teraz krótsze, wiec żadna termoaktywna bielizna jeszcze nie będzie nam potrzebna ;) Jednak dla starszaków buszujących w śniegu, na pewno będzie bardo przydatna - o tym pewnie w przyszłym roku :D




Najważniejsze elementy zimowej garderoby


Dla Zosi mamy właściwie wszystko to, co potrzebuje dorosły. Kurtkę, czapkę (tak tak - dorośli też powinni ją nosić :P), coś na szyję i ciepłe buty. Poza tym rękawiczki i oczywiście spodnie śniegowce. To taki zestaw (moim zdaniem) minimum. Poza tym niektóre elementy mamy razy dwa, a niektórych jest nawet więcej... Wiadomo, że kurtki mogą schnąć nawet dwa dni zimą, a na dwór trzeba wychodzić codziennie :) Warto więc oprócz tego zestawu podstawowego mieć jakieś gorsze, niewyjściowe ubranka na zapas i "w razie co".


Kurtka


Podstawowe mamy 3 (bo wliczam też płaszczyk, na "ładne" wyjście), a do tego jeszcze inne awaryjne :P No na szczęście udało nam się mieć starsze kuzynki, które Zosię w tym zakresie zaopatrzyły. Najważniejsza kurtka - narciarska (Lidl - 55zł), ze ściągaczami, polarkami przy nadgarstkach i całkowicie nieprzemakalna. Poza tym wspomniany wcześniej płaszczyk i ta, którą znacie - z Kubusiem :)

Nasza kurteczka z Lidla

Kurteczka - ściągacze w pasie

Płaszczyk i biała czapa

Kurtka z Kubusiem i fioletowa czapa



Spodnie


To oczywiście dopiero na mróz. Pomimo tego, że początkowo chciałam kombinezon w całości, cieszę się, że zostaliśmy postawieni przed faktem "dokonanym" i wybraliśmy opcję podwójną. Teraz Zosia spokojnie korzysta już z kurtki, pomimo braku mrozów, a spodnie czekają na większe mrozy. Spodnie kupiliśmy razem z kurtką w Lidlu za 45 zł. Dodatkowo mamy awaryjne, krótkie (na gumce bez szelek) z lumpka za 5zł.

Zimowe spodenki z Lidla






Buty


To ostatnia pozycja z tych najdroższych i jedna z najważniejszych. Ostatnie dni, kiedy Zośka nie miała jeszcze butów, naprawdę walczyłam z zimnem nóżek. Rajstopki, skarpetki i buty, a nogi, jak lody, no ale nasze półbuty "wiatrem podszyte" nie były na takie temperatury przystosowane. Dlatego w piątek kupiliśmy buciki. Ja w sprawie butów jestem bardzo wybredna i staram się decydować na jakość. A że Babcia obiecała, że będzie sponsor, szukałam wśród sprawdzonych marek, niekoniecznie zwracając najwiekszą uwagę na cenę.

Mieliśmy już śniegowce z Lidla za około 50zł, jako takie "zimowe kalosze" na największy śnieg, to biegania i szaleństw w błocie :P Nie bardzo elastyczne, ale chroniące małą nóżkę :) dlatego nie w smak było mi kupować butki, które też są śniegowcami. W końcu zimą też chodzimy do sklepów, jeździmy autem i wózkiem. I znalazłam! Lasocki też ma linię dla dzieci. Buty skórzane - Lasocki Kids z bardzo miękką podeszwą za 99zł. Do nich dokupiłam jeszcze impregnat, żeby skóra była nieprzemakalna, a butki wystarczyły na całą zimę. Po pierwszych spacerkach w samych rajstopkach wiem, że to dobry wybór - nóżka jest cieplutka, a Zośka zadowolona :D

Zośka buty od razu zaakceptowała i nie trzeba było jej namawiać do przymierzania :D

Buty zimowe Lasocki Kids - 24

Buty zimowe Lidl

Impregnat do butów z CCC


Akcesoria

Czyli wszystko co poza tym. Czapki, chustki, kominy, rękawiczki itp. Mamy jeszcze dobre z zeszłego roku, takie najulubieńsze, mamy takie, które w zeszłym roku były za małe... Nie żadne funkcyjne. Być może jeszcze będziemy po porządną czapę lecieć, ale myślę, że w razie czego pomogą nam kaptury od kurtek - w końcu po coś są :)

Najulubieńszy zestaw Coccodrillo - czapka i chustka krokodylowa :) widoczna też TU

Czapki, golf i rękawiczki



A teraz? W co ubierać dziecko?


My nie ubieramy nic poza tym co w domu na górę - czyli Zosia zostaje w podkoszulce i koszulce z długim rękawem. Na dupce majteczki - oczywiście ;), cienkie rajstopki i ogrodniczki. Chustka i czapka z jesieni i zimowe buty :)

Widzicie? Mała naprawdę zadowolona :D

Udostępnij to:

Komentarze

25 komentarze :

  1. Też mi się podoba ta lidlowska kurteczka, aczkolwiek my mamy już kupioną w zeszłym roku na wyprzedaży z polskiej firmy kurteczkę wraz ze spodniami. Co do butów. Ja się w zeszłym roku przejechałam na Lasockim i powiedziałam nigdy więcej. Dbałam o buty jak Bóg przykazał, a to co się stało ze skórą już po pierwszym włożeniu! to był dramat. Oczywiście rzeczoznawcą jest sprzedawca CCC po kursie także brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  2. A my mamy jedną parę butów i jedną kurtkę na wyjście oraz jeden komplet czapka z szalikiem, nie licząc tych typowo "na podwórko" (tu mamy też po jednym :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Z takim wyposażeniem zima Wam nie straszna :) my jutro mamy długi spacer w planach i z tej okazji będziemy testować lidlowski kombinezon :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna kurtaka. My właśnie się szykujemy na zakupy, bo jednak zimno zaczyna doskwierać a z nosa gile lecą :(
    Byłam chora i nie mogłam jechać z małą na zakupy. Jak ją w zeszłym tygodniu oddałam w trzewikach do niani, to aż mi się wstyd zrobiło. Na szczęście znalazłam fajne kozaczki w Auchan i do tego w bardzo przystępnej cenie. I chociaż zazwyczaj w Auchan butów nie kupuję, to z tych jednak naprawdę zadowolona jestem.
    Miłego zimowania :*

    OdpowiedzUsuń
  5. My kupiliśmy zestaw na zimę kurtke i spodnie na szelkach w hm w zeszłym roku na wyprzedazy:) i będzie akurat na ten rok:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny zestawik :) Nam brakuje jeszcze zimowych czapeczek. Ale niełatwo jest trafić na coś dobrewo w rozsądnej cenie. Może uda się wytrzymać do smykowych przecen ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio wpadłam zupelnie przypadkiem na twoj blog :-)
    A dokładniej na stary post o 10 uzywanych rzeczy dla dziecka . I ... zkochalam sie :p
    Jestem juz w polowie Bloga i mam zamiar nadrobic go w 100%.
    Sporo dalo mnie to do myslenia.

    Jesli chodzi o kurteczke to ja dla mojego 2l (mam troje Milenka 7msc , Igor 2l i Dawid 11l) tez zakupilam Lidlowska i jestem mega zadowolona. Jakos nigdy wczesniej nie zwracalam uwagi na ich ubranka a tu prosze :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, mam nadzieję, że nasze wytrzymają... Zawsze mamy te zapasowe, ale mam nadzieję, że impregnat da radę. Ja natomiast jesienne Korneckie miałam słabe, albo Zocha to wyniszczator kompletny :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowy też mamy jeden komplet - ten z lidla plus buciki. Reszta spadkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to mam nadzieję, spacerek udany :) My jeszcze bez spodenek maszerujemy i cieszymy się właśnie, że mamy dwie części :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj no właśnie my cały tamten tydzień kombinowaliśmy, dwie pary skarpet itp, bo półbuciki cieniuteńkie...

    OdpowiedzUsuń
  12. O! to fajnie, że się trafiło, ja jeszcze takiej odwagi nie miałam, bo Zofia rośnie jak szalona :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co, nasza fioletowa pasiasta jest z 5-10-15 za 20zł a coccodrillo jest też za 20zł ale z Factory Outlet. A ja też lubę dobre czapki, szczególnie przejściówki z dresówek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za tak miłą recenzję :) Pewnie niektóre wpisy powinny być usunięte, ale postanowiłam, że blog będzie pokazywał zmiany i nic nie usuwam ;) Jest mój :)



    Zanim miałam dziecko, trochę śmiałam się z ciuchów z Lidla :P A teraz jestem baaardzo zadowolona i każdemu chętnie polecę :D Nic nas jeszcze nie zawiodło i skarpetki i rajstopki i? Prawdziwe rozmiary, a nie zaniżone...



    Pozdrawiam całą gromadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spokojnie, nie zaczęły nam przeciekac czy chód, po prostu fatalnie wyglądały. A one były takie typowo niedzielne, "kosciolkowe", po pierwszym razie ta skóra jakby się odbarwila, pozmieniala kolor... tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  16. to rzeczywiście jakieś felerne musiały się trafić :/ Ja wszystkie swoje Lasockie dobrze wspominam - jedyne co, to farbowały stopy, ale to już naturalnego barwienia wina... Te jak na razie wytrzymały pierwsze próby, Korneckie po pierwszym upadku pośrupane, pomimo tego, że nie były skórkowe, a tylko wkładka skórzana

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne są te "spadki" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kupiliśmy lidlowską kurteczkę, ale taką zielono-niebiesko-czarną:) super jest, tylko jeszcze odrobinę przydużawa;)na butach lasockich jeszcze się nie zawiodłam, więc może i dla smyka takie machniemy:)
    zadowlona oczywiście jak zwykle;)

    OdpowiedzUsuń
  19. a ma ktos pomysly i doswiadczenia z ubrankami do chrztu zima? ..

    OdpowiedzUsuń
  20. no mnie przekonuje cena - nie jak za zboże :) Mam nadzieję, że się nie zawiodę

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że najważniejsze to ciepło maluszka :) Jak pisze @Nina biały albo jakiś pastelowy kombinezon i tyle, albo nawet tylko ładna czapeczka :D

    OdpowiedzUsuń
  22. My mieliśmy we wrześniu, więc ciepło w miarę, choć wieczorem to było... Ale Zośka i tak była w gondoli całą Mszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba tez kupimy bialy kombinezonik, choc sa rozne plaszczyki i kurteczki dla dziewczynek.. ciezki orzech ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. o to cieplo wlasnie bede sie martwic glownie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak masz jakiś lumpeksik pod ręką, to w takim miejscu bym szukała. Przynajmniej mi szkoda by było kilku stówek na coś na raz... Może wystarczy Wasz kombinezon "doprawić" ładną czapeczką :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)