Niania elektroniczna - najlepsza najprostsza, nie łapie sąsiadów :)


Nasi Fani z FB dobrze wiedzą, że jakiś czas temu musieliśmy zmienić elektroniczną nianię. Prosiłam Was wtedy o radę.

Nianię miałam pożyczoną od siostry, a że jej urodziło się znów Maleństwo, musiałam się zaopatrzyć w nową. Wiadomo, że jak za darmo, to się nie wybrzydza, ale kupując nową, już zaczęłam, dlaczego?

Dziś recenzje niani Baby Ono i Ikea Patrull




Niania Baby Ono - moja recenzja


Niania jest super, jedna z najtańszych na rynku - w niektórych internetowych sklepach dostępna już za mniej niż 100zł.

Baby Ono 194


Oto zauważone przeze mnie cechy, głównie zalety.

  • Ma znakomity zasięg - rzeczywiście, podawane przez producenta 450m jest prawdziwe. 

  • Dobrze wyłapuje odgłosy dziecka, a wyregulować ją można dość łatwo ustawiając odpowiednio daleko od dziecka. Nadajnik nie ma jednak regulacji czułości mikrofonu.

  • Odbiornik ma zmienną głośność, co jest bardzo wygodne w nocy. Za każdym razem trzeba ją jednak ustawiać na nowo, ponieważ potencjometr jest jednocześnie wyłącznikiem odbiornika - wyłączamy nianię ściszając do zera.

  • Może pracować "na kablu" albo bateriach. Sygnalizuje światełkiem koniec zasilania.

  • Jest stabilna. Tzn zarówno nadajnik, jak i odbiornik są na tyle duże, że stabilnie stoją i byle puknięcie ich nie przewróci.

  • Wada - na odbiorniku nie zauważymy, czy jest on połączony z nadajnikiem, bo nie ma takiej opcji. Wiele razy, po wyjściu z Zosi pokoju, zapominaliśmy włączyć nadajnika i przypominało nam się znacznie później, a czasem chodziliśmy sprawdzać, czy aby wszystko w porządku.



Ogólnie super sprzęt za rozsądną cenę. Jest jednak mały problem, który wcześniej wymieniłam jako zaletę. Zasięg - jest zbyt duży. Ponadto ma do wyboru 2 kanały (czyli drogi porozumiewania się ze sobą nadajnika z odbiornikiem) i to zawsze na tych samych częstotliwościach - wszystkie modele Baby Ono na tych samych dwóch częstotliwościach (wiecie, bo te nianie komunikują się radiowo, więc tu mamy do wyboru 2 stacje blisko siebie, które często na siebie "nachodzą").


Dlaczego przeszkadzał mi duży zasięg naszej niani?

A no dlatego, że mieszkamy na wsi rozwojowej, gdzie trochę dzieci jest, nie w lesie i zasięg 450m naprawdę nie jest nam potrzebny. Głównie dlatego, że nasi sąsiedzi mieli te same nianie, które miały też te same częstotliwości. Na domiar wszystkiego, wszystkie dzieci spały i budziły się w podobnych porach, dzięki czemu wiedzieliśmy kiedy wstał Mikołaj i Antek - co najmniej. Wiedzieliśmy też, kiedy były u sąsiadów imieniny, albo inna impreza ,bo wtedy dzieci bawiły się niańkami. Wiedzieliśmy też, że jedni z sąsiadów wrócili z wakacji o 1 w nocy, bo dziecko im wtedy płakało - a my mieliśmy nianię włączona całą noc... Sytuacji można by mnożyć...


Jak wybrać nianię?


Chyba najlepszego sposobu nigdy nie znajdziemy. Szczególnie, jeśli chcemy sprzęt tani. Bo po co przepłacać. Jakbym mieszkała na odludziu, na pewno wybrałabym znów Baby Ono ;) głównie ze względu na cenę. Jednak tyle niań w jednej wsi, i wszystkie tej samej firmy? Tego się nie dało przetrwać ;)

Zaczęliśmy więc sprawdzać częstotliwości nadawania, i głównie ze względu na nie, postanowiliśmy wybrać?


Nianię elektroniczna Ikea Patrull


Cena z kartą Ikea Family 159zł, czyli troszkę więcej niż poprzednia.

Ikea Patrull


Same urządzenia znacznie mniejsze od poprzedniczki, choć u niej wcale mi to nie przeszkadzało. Zalety tego urządzenia są jednak zauważalne:

  • Możliwość zmiany czułości urządzenia nadającego przez pokrętło, niezależnie od włącznika.

  • Możliwość wyregulowania głośności odbiornika przez pokrętło niezależne od włącznika.

  • Wbudowany akumulator w obu częściach (nadajnik i odbiornik) i dwie ładowarki - możliwość pracy "na kablu" lub na akumulatorze - nie trzeba kupować baterii jak w Baby Ono (te duże prostokątne, dość drogie).

  • Wskaźnik poziomu naładowania baterii informuje o zbliżającym się końcu "prądu".

  • Zasięg - dla nas wystarczający. Pomimo tego, że nie znalazłam nigdzie konkretnych "metrów", wystarcza na całą działkę, więc około 30metrów. Jak będzie cieplej zrobimy testy :)

  • 10 kanałów nadawania do wyboru, na częstotliwościach znacznie innych niż Baby Ono ;)

  • Bardzo mocne światełka w obu urządzeniach - u Zosi aż je zakryliśmy, bo bardzo mocno świeciły.

  • Bardzo dobrze redukuje wszelkie szumy i włącza się po sekundzie. Nie przekazuje do odbiornika każdego "pierdnięcia" co jest szczególnie przydatne w nocy :)

  • Odbiornik sygnalizuje szumem, a następnie "pikaniem" utratę łączności z nadajnikiem.

Jak już możecie się domyślać, głównym kryterium były częstotliwości nadawania oraz ilość kanałów do wyboru. Inni producenci nie podawali zakresu częstotliwości i nie wiedziałam, czy przypadkiem nie złapią się na te, których używa Baby Ono. Baby Ono pracuje na częstotliwościach 40, 665 MHz / 40, 695 MHz, a Ikea Patrull około 150MHz.

Oczywiście jest jeszcze wiele niani dostępnych na rynku, ale niektóre skrzypią, inne "nie łapią"... Jeszcze inne piszczą, a inne wyłączają się z byle powodu... Nie braliśmy w ogóle pod uwagę  tych "do kontaktu", bo w naszym przypadku w ogóle by się nie sprawdziły - kontakty mamy przy ziemi, a nie w pobliżu łóżeczka itp.

A po co to wszystko? Żeby nasze dzieci mogły spać spokojnie :D i kilka zdjęć śpiącej Zofii :)


W dniu powrotu ze szpitala

Wykończona letnim upałem

Skulona na brzuszku

I prawie jako starszak :) - w odpowiedniej temperaturze


Udostępnij to:

Komentarze

17 komentarze :

  1. u mnie się sprawdziła firma Fisher Price niesamowity zasięg :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jako ze Milenka byla wczesniaczkiem postawilam na nianie z monitorem oddechu AngelCare AC401 niestety trafil nam sie dosc felerny model :/ . Obecnie mazy mnie sie niania z kamera Avent 610/00. Czekamy na przykazd lozka dla Igora (2l) i chcemy zrobic mu eksmisje z naszej sypialni i spokojniejsza bym byla jak bym mogla widziec co tam u niego. Niestety dzisiaj nawalila mi pralka i na tym musze sie obecnie skupic :( A zastanawialismy sie nad wyjazdem w swieta do Pl co raczej nam nie wyjdzie a i niania musi poczekac... Zycie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieta blogująca25 listopada 2014 15:48

    A my z mężem kupiliśmy krótkofalówki z nasłuchem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. momentofperfection25 listopada 2014 19:15

    A my kupilismy kamere wifi. Mala spi na horze a my wieczory spedzamy na dole w salonie i nic nsm nie umknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis, wielkie dzięki :) Udamy się chyba do sklepu z szerokim asortymentem i pooglądamy, porównamy zanim zdecydujemy się na zakup w Internecie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My kiedyś używaliśmy niani zakupionej w Lidlu, która piszczała, gdy nie mogła nawiązać połączenia z nadajnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. My nie potrzebowaliśmy nini na naszych paru metrach kwadratowych i z moim słuchem obylismy się bez. Wiem jednak, że w domu było by fajnie taką nianię posiadać :)
    Zosia śpi jak aniołek, najlepiej na brzuszku chyba... Julka do teraz tak śpi z podkulonymi kolankami :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. No to Baby Ono jak widać, niestety też ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a... Zosia śpi sama z nianią i po ciemku, więc kamera musiałaby być z noktowizorem :) Ja teraz myślę o podwójnym wózku i liczę - czy położna do porodu czy wózek

    OdpowiedzUsuń
  10. oho... Wyższy poziom wtajemniczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  11. no u nas w nocy, kiedy my śpimy kamera by nam zbyt wiele nie dała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No warto zawsze wybrany sprzęt sprawdzić w necie albo sprawdzić możliwość zwrotu - dlatego wybraliśmy ikeę, bo tu o zwrot bardzo łatwo :) W każdym domu co innego może podziałać. I koniecznie popytać sąsiadów, czy coś maja:D

    OdpowiedzUsuń
  13. ta najpierw szumi, a piszczy później. Jednak jedyną taką opcją jak na razie są chwile, kiedy nadajnik jest wyłączony

    OdpowiedzUsuń
  14. :) Zośka teraz to rzadko widzę jak śpi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No widzisz? A jakby byli leniwi i nie wyłączali niani, to byśmy mogli zdobyć wiedzę potrzebną do panowania nad światem :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale ona dziala po ciemku ;-)


    Tez mialam podobny dylemat. Kiedy mala miala sie urodzic Igor mial miec ok 1,5r i tez nie wyobrazalam sobie spacerkow bez wozka "rok po roku".
    Szukalam ogladalam i postawilam na uzywany Zoom . Na pierwszym spacerku bylo fajnie choc kolejne byly masakra ... Mala musialam miec za spacerowka bo inaczej z tak dlugim wozkiem bym sobie nie poradzila wiec nie widzialam czy jej sie ulato czy ma odkryte ucho itp. Postanowilam zrobic zamiane i dalam Milene tutaj a Igora za nia i robil wszystko aby tylko z tego wozka wyjsc :-)

    Potem kupilam i dostawke do wozka i placaczek ze smycza niestety u nas NIC sie nie sprawdzilo. Wozek sprzedalam , dostawka lezy uzyta doslownie dwa razy a plecaczek jest jako zwykly plecaczek. U nas sie nie sprawdzil nawet nie wiedzialam jak szybko moje dziecie zechce byc samodzielne. Oczywiscie pewnie na jakies mega spacery po centrum miasta nie bylo by wyjscia a;e wtedy to i tak raczej nie jestem sama. Teraz mamy dla Igora spacerowke w razie W a Milena jezdzi swoim osobistym :) Nie wiem ja bym na pewno juz nie kupila choc moze znajdziesz jakas fajna opcje i bedziesz zadowolona. Troszke bez ladu i skladu napisalam ..

    OdpowiedzUsuń
  17. a nie bez ładu i składu ;) Bardzo dobrze... Ja myślałam o britax b-dual, bo można go zmienić na taki pojedynczy. Że Zofia będzie siedzieć z przodu, jak do tej pory, a Szymka włożę do góry. U nas będzie 19 miesiecy różnicy, więc podobnie. A boję sie dlatego, że to zima, i nie pójdziemy na plac zabaw itp, a nasza wieś to jedna ulica wzdłuż trasy i jak mam Zosię na nogach, to mam serce w gardle, że mi wyleci... Możemy też wychodzić tylko na podwórko i się bawić tu jakoś, jak Mały będzie w wózku leżał, ale wszystko ok, jakby było pięknie i śnieżnie, a jak "plucha-syf" to masakra...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)