Bardzo leniwe pierogi, czyli naleśniki z farszem ruskim :)

O tak! Właśnie tak nazwał tą potrawę Menżu. Bardzo lubię "ruski" farsz. Wiecie, że ze mnie pyrka wielkopolska, więc gdzie ziemniaki tam serce moje :D

Z racji tego, że przy Zofii zabawa z pierogami to byłby wyrok śmierci na wszelkie połączenia nerwowe mojego organizmu, od kiedy jest ona "przeszkadzająca" zaprzestałam robienia wszelkiego typu pierogów i klusek... Pewnie za czas jakiś wrócę, ale tymczasem trzeba sobie jakoś radzić. Pomyślałam więc, żeby leniwie, farsz zawinąć w naleśniki i okazało się to całkiem przyjemne danie. Do tego przygotowanie nie zajmuje dłużej niż pół drzemki, więc całkiem przyzwoicie :) no i nie jest drogie, bo 4 osoby najedzą się za około 10-15 zł w zależności od ilości skwarek.




Składniki farszu - na 4 osoby (albo dwie żarłoczne, które resztę zjedzą na kolację :D)


  • 7 ziemniaków 

  • kostka twarogu - u nas tłusty 200g

  • 3 cebule pokrojone w kostkę

  • kawałek boczku - około 200g pokrojone w kostkę

  • sól, pieprz

  • ewentualnie śmietana


Przygotowanie:


Taka ilość wystarczyła mi na 12 naleśników.

Zaczynamy od ziemniaków, które gotujemy w słonej wodzie, jak zwykle. W międzyczasie podsmażamy boczek i cebulkę. Ja zaczynam smażenie na oleju rzepakowym, a pod koniec dodaję trochę masła.

Kiedy już wszystko jest przygotowane, jeszcze ciepłe ziemniaki "depczemy" "deptaczką" (nie wiem, jak się ten przyrząd nazywa, ale widać go na zdjęciu), dodajemy ser, który też depczemy razem z cebulką i skwarkami. Nie zapominamy, że w farszu musi być duuużo pieprzu :)

Farsz do ruskich pierogów / naleśników


Część skwarek z tłuszczem zostawiamy do polania naszych naleśników na zewnątrz.

Naleśniki zawijamy, układamy w naczyniu żaroodpornym, polewamy skwarkami i wkładamy do piekarnika na jakąś niską temperaturę, żeby się juz nie piekły, ale trzymały ciepło. Ja odkryłam w moim piekarniku program trzymania ciepła :)

smarujemy farszem

Zawijamy...

Zawijamy...

i zawinięty

Gotowe naleśniki układamy w naczyniu żaroodpornym

Naczynie wykładamy po brzegi :) po co marnować miejsce

Mniam! Gotowe pierogi / naleśniki lądują w piekarniku

60 stopni i trzymanie wilgoci

W piekarniku najlepiej pod folią



Ja uwielbiam jak pierogi - z kwaśną śmietaną :) - Smacznego :)

Udostępnij to:

Komentarze

14 komentarze :

  1. Ojj ale narobilas mnie ochoty! Co prawda wyciagnelam juz obiad na mieso ale cos wykombinuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze! Świetny pomysł... leniwe pierogi dla leniwej (jak ja) matki :P

    Uwielbiam gotować, a jeszcze bardziej uwielbiam robić nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak nowości są leniwe, to ja jeszcze bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten przyrząd to się chyba krychacz nazywa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na szybki obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alez smakowicie wygląda, koniecznie musimy wypróbowac. Jak całe życie nie lubiłam pierogów z takim farszem, tak od niedawna uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze... i google o tym nie wie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj zdecydowanie. Choć bywają szybsze, ale ten jest baaardzo sycący :D

    OdpowiedzUsuń
  9. o proszę. Smaki się tak zmieniają... A może trochę inne doprawienie Ci podpasowało? Niestety, ostatnio zauważyłam, że mamy nie zawsze są najlepiej gotujące na świecie, a czasem ktoś inny umie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro bede robila ;-)
    Powiedz mi tylko prosze jak dokladnie robisz nalesniki bo mi wychodza albo za bardzo puszyste albo albo ...
    I po co wkladalas je do piekarnika? O co chodzi z tym cieplem? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi za każdym razem wychodzą inne. Ale ostatnio robiłam tak: 2 jaja, szybko "przebełtam" mikserem, potem do tego około szklanka mleka i trochę wody, pewni około szklanki. I potem mąka do odpowiedniej konsystencji. Miałam ciasta w sumie około litra? Nie czekam aż się jajka dobrze ubiją, ani nie dosypuję proszku. Ja lubię cieniutkie, a Menżu grubasy, więc robię trochę takich ,trochę takich :D


    A do piekarnika wkładałam, żeby przeszły zewnętrzną wędzonką i żeby były ciepłe przez godzinę, bo robię jak Zofia zaśnie, a jemy, jak Menżu wraca :D

    OdpowiedzUsuń
  12. wlasnie jestem w trakcie robienia tych nalesnikow. Jadlam raz I strasznie mi posmakowaly. Posypane byly jakas przyprawa (gyros??)- ta przyprawa dawala niesamowity smak I jeszcze byly posypane szczypiorkiem- pycha. Musze teraz sprawdzic jakie mam przyprawy I morze trafie na ten smak przyprawy. Szybko sie robi , co jest wazne, bo pierogow w swoim zyciu narobilam sie strasznie duzo- haha. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm... Ja bym stawiała na pieprz ziołowy? Smacznego...

    Ja właśnie przez czas sprawę olałam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)