17 miesiecy skończone! Czy nadal mamy złośnicę?

Poprzednie "podsumowanie" obfitowało w zdziwienie... Zdziwienie tym, że Zośka zaczęła pokazywać emocje i to nie tylko te dobre. Oj tak. Wtedy, to była kumulacja złych emocji i wrażeń z ich odkrywania. Słodka Zosieńka zmieniała się w potworka. Małego krzyczącego, wrzeszczącego potworka...

Na szczęście teraz udało się nad tym zapanować. Coraz lepiej rozumiemy, co tam w tej małej główce się dzieje i umiemy nad tym zapanować :) Zosia rozwija się świetnie, szuka nowych rzeczy i nowych zabaw.


Nie taki złośnik straszny


Odkrywamy podłoża złego nastroju, rozmawiamy o emocjach, nie dajemy sobą manipulować...

Na szczęście Zosia dzielnie walczy z emocjami. Oczywiście - raz lepiej, raz gorzej, ale i my już nauczyliśmy się nad tym panować :) i po chwili od minki z pierwszego zdjęcia, dochodzimy do tej z kolejnego :)

Tylko mnie huśtaj :)



Choróbsko i uwielbienie łóżek


Jak przystało na jesień i do nas przypałętało się choróbsko. To na szczęście tylko przeziębienie, a właściwie katar, z którym poradziliśmy sobie naprawdę dobrze. Pomimo tego, że ostatni katar przypałętał się do nas 6 miesięcy temu, teraz dzielnie Mała znosiła inhalacje, oczyszczanie noska i inne zabiegi.

Telefon, opaska, skarpetka - jest sprzęt - jest zabawa :)

i już mogę spać :P


Jeśli jednak chodzi o łóżko, tym bardziej z pościelą - Zośka uwielbia :) kładzie się, bierze tam różne "asortymenta", ściąga skarpety i śpi "aaa" :D


Zderzenia z chodnikiem


Pomimo świetnej organizacji spacerowej i w tym miesiącu mieliśmy małą awarię... Bliskie spotkanie z chodnikiem, czego efektem było zadrapanie na łuku brwiowym. Na szczęście i tu Zofia okazała się dzielna, dała sobie przemyć rankę octeniseptem, a rana elegancko się zagoiła :)

Choć zraniona, to i tak szczęśliwa :)



Klocki i porządnickość


To się w sumie jakoś tak składa w całość. Klocki ostatnimi czasy "idą w ruch" kilka razy dziennie, ale za każdym razem układa wszystkie ;) Mamy dwa typy i już oba Zofia obczaja. Oczywiście - im wyższa wieża, tym lepiej :D Teraz przerzucimy się na duplo i już będą wszystkie takie same :)

Ja nie ułożę? Ułóżę :P

I można układać na podłodze

i na kanapie...


Jeśli chodzi o porządnickość, to staramy się wprowadzać nawyki układania klocków do końca, odkładania rzeczy na miejsce i wyrzucania śmieci. Poza tym Zosieńka uwielbia, kiedy to, co może być zamknięte jest zamknięte. Domyka szafki, drzwi... Nawet furtkę na placu zabaw zawsze za sobą zamyka ;) i niech tak zostanie :P

Jak tak można - furtka nie zamknięta?



Coraz więcej jem sama


i to z rodzicami przy stole. Wymieniliśmy krzesełko do karmienia i teraz mamy takie, które nie ma blaciku, a można je dosunąć do stołu. Zośka jest bliżej nas i brudzi już stół, ale za to wspólne posiłki są jeszcze bardziej wspólne :D

Śniadanko z mamą - na dużym krześle ;)

i obiadki całą rodzinką

I poranną owsiankę sama zajadam

i nawet ogórasa :)



Ulubione zabawy


No, oprócz klocków, teraz zdecydowanie nie-zabawki mają swój czas. Ale coraz więcej zabawek ma już rację bytu. Zosia nie przyciska wszystkiego co się da, tylko już wie, gdzie odstawić jakie zwierzątko i co się stanie, gdy naciśnie jakiś przycisk. Ostatecznie zawsze warto porysować :) i tu sprawdza się Zosi "ułożenie" - rysuje przy stoliku i po kartkach. To też lepiej niech się nie zmienia ;)

traktor, arka, gąsienica - już wiemy jak to działa :)

Przy stoliku mogę rysować :)

no, nawet czasem usiądę...


Oprócz tego oczywiście nadal najlepszą rozrywką są wyjścia i spacerowanie :) Najlepszy sposób na nudę i gorszy dzień. Oby pogoda nam sprzyjała i dawała choć odrobinę słonecznych i pogodnych dni :) Wszystkim życzymy miłego dnia i wysyłamy słoneczne uśmiechy :*


Udostępnij to:

Komentarze

22 komentarze :

  1. Brawo Zosienka...tyle juz potrafisz....mala pannica...u nas klocki be....teraz tylko rysowanie, ksiazeczki i brum brumy...no i spacery..moglby godzinami..,

    OdpowiedzUsuń
  2. Zoka jest boska, may klon Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdolna Zosieńka, rysuje, buduje ;)
    Zazdroszczę, że tak ładnie siedzi i je. Na polu jedzeniowym poległam i gdzieś kiedyś popełniłam błąd, bo Polka do jedzenia niechętna i wybredna

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach ale te dzieci rosną :))) Świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No pięknie :D
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe :) u nas długo klocki długo czekały na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nigdy na nic nie naciskałam. I oczywiście sa dni, że zjada same ziemniaki na obiad, albo nie je wcale, np kolacji. Ale z racji tego, że "dobrze wygląda", nie mam parcia wcale :P
    A oprócz tego mam nadzieję, że będzie coraz lepiej z komunikacją ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki :) rośnie i rośnie i nie przestaje o.O

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas takie klocki są "ble" (w każdym razie na razie), a rządzą drewniane w takiej dużej tekturowej tubie z sorterem w wieczku. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A takie drewniane teraz będą w Lidlu i Biedronce i mam nadzieję, że jakiś Gwiazdor nam doniesie :D A te klocki od niedawna w użyciu, od roczku stały sobie i tylko były przestawiane z miejsca na miejsce, aż w końcu właśnie te mega zaczęły przyciągać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha, u nas też te drewniane (Biedronkowe) stały od zeszłych świąt i dopiero od niedawna razem z drewnianym pociągiem z Lidla zostały dostrzeżone i pokochane. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. :) Ciuchcie miały już swój czas, teraz chwilowo są z boczku :) Ale kiedy był ich czas, to Zośka chodziła z ciuchcią pod pachą prawie wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zosia to już spora samosia! Świetnie sobie radzi i rodzice cierpliwi to dziecko spokojnie wszystkie bunty przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzieciaczki w tym wieku są takie fajne ;) A macie już łóżko dla Zosieńki?

    OdpowiedzUsuń
  15. A mamy :) już prawie miesiąc na nim śpi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I jeszcze nie pokazałaś? Pochwal się koniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. No wiadomo, że cierpliwość z 20% tolerancją niecierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz, na razie to łóżko w starym pokoju :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)