Odpieluchowanie - bez nerwów i stresu :)

Jak już nasi Fani z Facebook mogli przeczytać - Zośka w ciągu dnia pieluch już nie używa. Właściwie nie mogę powiedzieć, że jest w pełni odpieluchowana, bo stale jednak pielucha jest z nami na noc i na drzemkę. Ale codziennie robimy jakieś postępy. Albo wybieramy się bez pieluchy na zakupy, albo na plac zabaw na dłużej... Jakby nie patrzeć, proces jeszcze trwa, ale widać duże postępy każdego dnia.

Wiele z Was pytało, jak to zrobiliśmy, ten post będzie więc poradnikowy. Ale uwaga! Nie każde dziecko w takim okresie swojego życia będzie chciało siadać na nocnik. Nie każde zrozumie brak pieluchy. Nie każde wytrzyma i doniesie wszystko na nocnik :)

Wydaje mi się, że nam najbardziej pomogła determinacja i obserwacja.




To jest nocnik - rozpoczynamy przygodę


U nas przygoda z nocnikiem zaczęła się dość wcześnie, bo w 7 miesiącu życia - zapraszam do tego wspominkowego posta. Zośka siedziała już stabilnie, a ja zauważyłam regularność m. in. w porannej kupie. Wtedy postanowiliśmy - bo była to raczej wspólna decyzja - że spróbujemy z nocnikiem. Jesteśmy w pieluchach wielorazowych (posty z tej serii TUTAJ), więc jedna kupa w nocniku, to jedno spieranie kupy mniej ;)

Efekty na początku były różne. Na pewno Zosia entuzjastycznie podeszła do nocnika. Był dla niej wygodny. Wybraliśmy model opisany w TYM poście. Nigdy nie sadzaliśmy ją na siłę. Nigdy też na siłę nie ściągaliśmy, a ona bardzo lubiła na nim siedzieć i się bawić.

Powoli zaczęliśmy Zosię sadzać w trakcie zmiany pieluchy, często wtedy udawało się "coś tam" złapać, a wszystko było przeliczane na wkładki i prania :D


Kryzysy nocnikowe


Były i u nas oczywiście. Nie polegały one jednak na niechęci do nocnika, a niezgraniu nas z czasem nocnikowym. Często biegunki czy zatwardzenia były przyczyną kompletnego rozregulowania... No bo przecież i my nic nie robimy na zawołanie...

Kolejnym momentem kryzysu był czas około roczku, kiedy Zośka zaczynała chodzić. Wtedy "myślenie" o nocniku było całkowicie nie w jej guście. Jej główka całkowicie zamyślona była w chodzeniu i wtedy pomyślałam, że z szybkiego odpieluchowania nici...


Zrozumienie nocnika


I nie pomyślcie teraz, że ja sądzę, ze moje dziecko w wieku 8 miesięcy wiedziało kiedy sika. Ale mimo wszystko ze ściągniętą pieluchą widziało efekt tego, że poczuło siku. Poza tym wielorazówki też na pewno miały wiele z tym wspólnego. Nie ukrywam, że nigdy wielorazówka pampersowi nie dorówna chłonnością i poczuciem suchości.

Około 11-12 miesiąca zaczęliśmy akcję BRAWO. Zosia za siku czy kupę w nocniku miała bite brawo. Zawsze mocno pokazywaliśmy swoje zadowolenie, że coś znalazło się w nocniku. Mówiliśmy także ze zdziwieniem "nie ma", kiedy Zosia wstawała, nie załatwiając potrzeby.


Zdecydowane kroki


Znów zaznaczę, że zdecydować trzeba się razem. Nie ma dziecka (albo ja takiego nie znam), które łagodnie przejdzie z pieluch na nocnik, ani razu nie sikając na podłogę czy tapczan, albo takiego, które nigdy kupy gdzieś nie zostawi. Oboje rodzice (opiekunowie) muszą być pewni, że chcą teraz dziecko odpieluchować. Muszą wiedzieć, czym to grozi. Muszą być przygotowani na wycieranie siusków z różnych miejsc, obserwację dziecka i wspólny front - jak ze wszystkim :) Nigdy nie można karać dziecka za siku, bić czy wrzeszczeć. To normalne, że dziecko ucząc się musi samo siebie wyczuć, i normalne, że nawet po długim czasie, np. w czasie zabawy może o informowaniu zapomnieć.

U nas zdecydowanym krokiem było po prostu ściągnięcie pieluchy. Ściągnięcie na cały czas spędzony w domu i jego okolicach. Potem także na spacerach.


Zawsze przygotowani


Więc teraz zawsze, nawet idąc po bułki (około 30-40 minut) mamy ze sobą zestaw awaryjny (kocyk pod pupę, majtki, skarpetki i spodenki). Przed każdym wyjściem z domu probujemy siadać na nocniczek, który zawsze stoi w salonie - prawie na środku ;) Wyjeżdżając gdzieś taki zestaw powielamy i staramy sie nawet pieluchę próbować ściągać, jeśli Zośka sygnalizuje taką potrzebę.


Sygnalizacja i komunikacja


To był nasz największy problem. Zośka wiedziała, kiedy będzie nocnika potrzebować, ale nie potrafiła nam tego przekazać... Przecież to roczniak dopiero ;)

Udało się jednak znaleźć sygnały:

- płacz - no niestety, takie uczucie, że zaraz będzie coś "szło" przyjemne nie jest. Zośka często była marudziata, chce się na nas wspinać, albo po prostu wyje. Wtedy siadamy na nocnik ;)

- noszenie nocnika - po jakimś czasie Zosia zaczęła stawiać w TYM momencie nocnik na środku, żebyśmy ją na nim posadzili. Keidy jeszcze latem śmigała bez majtek, siadała nawet czasem na niego sama ;)

- mówienie - zaczyna się dopiero rozkręcać, ale już coraz częściej możemy usłyszeć sisi (siku) lub pupa (kupa).


Od ukończenia 14 miesiąca (więc już dwa miesiące) mamy spokój z pieluchami w dzień, od wtedy Zosia właściwie wpadki ma sporadyczne i nie takie uciążliwe na początku (na szczęście dotyczą tylko siuśków ;) ). Mogę śmiało napisać, że ciągnie brniemy do przodu i jest to dla mnie niemała satysfakcja, tym bardziej w czasach, kiedy niektórzy "mądrzy" ludzie próbują tłumaczyć, że dziecko nie jest w stanie przed 2 rokiem życia zrozumieć odpieluchowania. Ja wiem, na naszym przykładzie, że jest w stanie. Choć nie jest to proste i wymaga dużej cierpliwości, jest możliwe :)

Miłego dnia życzy Zofia bez pieluchy :D



Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. gratuluje i zazdroszczę..ja chyba poczekam na wiosnę..bo w zimę ...jakoś mi się nie uśmiecha..ale zaczniemy się przyzwyczajać w okresie zimowym...

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Gratulacje. U nas nawet 40 minutowa ( i 40 min powrotna) podróż samochodem i ponad 2 godzinny pobyt w CH był bez wpadek. A wracając do domu zawołała w trakcie jazdy i grzecznie wytrzymała, aż w jakimś lasku się nie zatrzymaliśmy. Więc sukces. Nawet na drzemkę nie zakładam jej pieluchy, nawet nie robi zaraz po obudzeniu, tylko jak sie w pełni rozbudzi. Zostało na noc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zoska to normalnie moja idloka:D Gratulacje:)

    My jestesmy na etapie pieluch i nocnika. Synek czasami patrzy na mnie porozumiewawczo jednocześnie stękając, ma wtedy oczywiście pieluchę, przychodzi, gdy zrobi kupę i gdy się go już rozbierze to mówi "bupa", czyli po jegowemu "kupa" :)

    Rownież poczekamy do wiosny, bo coraz zimniej się robi i dupka byłaby nieźle przemoczona:D

    Korzystając z okazji zapraszam na małe rozdanie:
    http://inspiracjeonline.pl/rozdanie-z-kapsulkami-pioracymi-vizir/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy...my sie terz bedziemy przymierzac do pozegnania z pieluszkami,zatem dobre rady zawsze w cenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję, mój syn jest starszy, a jeszcze walka z nocnikiem, przypomina walkę z wiatrakami. Syn prędzej swojego hipopotama na nocnik wysadzi niż sam siądzie. A zmuszać go nie chcę, żeby nie miał z nocnikiem złych skojarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moi teściowie potrafilivod trzeciego miesiąca wysadzac mojego chłopaka na nocnik i w ogóle pieluch nie nosił, więc wszystko się da, tylko trzeba chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na www.mamamalejmai.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. No u nas początki były tak styczeń-luty :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. No ja myślę, że Zofia jako dwulatka już też wpadek mieć nie będzie :D Tymczasem mogę Wam tylko zazdrościć komunikacji, bo u nas to jest największym problemem :P My jeszcze na drzemkę zakładamy, bo raz w tygodniu zdarza się mokra ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To trzymam kciuki imam nadzieję, że gładko pójdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. :D no tak... Dlatego chciałam szybko zacząć. Myślę, że jakbym zaczynała teraz, to też byłby sajgon :P Powolutku załapie... Zoska bardzo nieswojo czuła się na niskich nocnikach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. proponuję wpisać adres strony na profilu na disqus :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pocieszajacy post :) Moj synek ma 13 miesiecy i w tym tygodniu zaczal sygnalizowac, gdy zrobil siku/kupe. Od 2 dni chodzi bez pieluszki (tez bylismy na wielorazowkach) i jest niezwykle zadowolony, aczkolwiek nie potrafi jeszcze skojarzyc potrzeby z lazienka (mamy nakladke). Jutro kupie nocnik, bo jest bardziej mobilny:D

    OdpowiedzUsuń
  14. no u nas nocnik stoi zawsze obok :) Teraz zaczyna sama ściągać majty i ubiera się po wstaniu :) Warto się napracować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas próbujemy odpieluchować drugie dziecko. Z pierwszym dzieckiem poszło dość szybko i sprawnie. Odpieluchowujemy w podobnym wieku. Z córą jest trochę zamieszania. Nie zawsze zawoła przed, czasem już w trakcie. Są dni, że pięknie woła i wszystko ląduje w nocniku, a są dni, że ręce opadają i zapasy majtek szybko się kończą.
    Musimy się uzbroić w cierpliwość, bo mała we wrześniu rusza do przedszkola i mamy czas do końca sierpnia, aby opanować życie bez pampersów.

    OdpowiedzUsuń
  16. no to jeszcze sporo czasu :) Cierpliwość to przede wszystkim. U nas nadal w zabawie zdarzają się wpadki, a czasem aż mnie zadziwia, jak zawoła w trakcie super zabawy ;) . Zosia też od września do przedszkola

    OdpowiedzUsuń
  17. Super!! :D Ale właśnie patrząc na to i mając podobne doświadczenia, uważam, że o wieeeele łatwiej odpieluchować noworodka i małe niemowlę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas dopóki nie było dokładnej komunikacji nie było informacji :) Ciekawe jak wyjdzie z Szymkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)