Marchewka na słodko-ostro

marchewka chilli miód
Jako, że sezon marchewkowy w pełni, a teraz jest ona najsmaczniejsza, podrzucam przepis, który "wymyśliłam" na podstawie wspominek w jakiejś śniadaniowej tv, że można tak marchewkę uczynić :) i od pierwszego razu stała się naszą ulubioną. Właściwie na cały rok :)

Moja mam nigdy marchewki nie robiła, bo nie lubi (wiem, wiem... dziwne ;)), ale Menża Mama często robiła taką "na gęsto" i to jest właśnie moja wariacja na temat marchewki na gęsto :)




Składniki:


  • marchewka - na naszą rodzinę, spory pęczek

  • masło - przynajmniej 1 łyżka

  • miód - około 1 łyżka

  • chilli (pieprz cayenne) - około 1 łyżeczka

  • odrobina wody


Przygotowanie:


Marchewkę czyścimy, niekoniecznie obieramy i kroimy w takie kawałki, jak nam odpowiadają. U nas zazwyczaj są to plasterki albo półtalarki.

Machewkę wrzucamy do rondelka, dodajemy troszkę wody i masło. Przykrywamy i dusimy na małym ogniu do miękkości (około 30 minut). Po rozpuszczeniu masła dodajemy miód i chilli. Tłuszcz jest bardzo ważny, bo marchewka, która ma dużo witaminy A, potrzebuje tłuszcz, żeby nasz organizm mógł z niej skorzystać :)

Jeśli dodamy zbyt dużo wody, można ją troszkę zaciągnąć mąką, ale zazwyczaj nie jest to potrzebne :) choć wtedy powstaje pyszny sosik :D

Marchewka na ostro z chilli i miodem
Marchewka na ostro


 Tak naprawdę Zośka już od dawna taką marchewkę po troszku nam podjada, choć zarówno chilli, jak i miód są zalecane po drugim roku życia. U nas jednak dobrze się przyjęły, więc podajemy wcześniej w małych ilościach :D

Szczególnie polecam, jako dodatek do dobrego mięska, może nawet takiego tez na słodko ostro, jak nasze udka :). Ale tak naprawdę dla takich pyr jak my z Zośką, wystarczą ziemniaczki i taka marchewka i się najemy :D


Udostępnij to:

Komentarze

13 komentarze :

  1. Kochana, a bardzo ostre to wychodzi?

    OdpowiedzUsuń
  2. http://szajba-mi-bije.blogspot14 września 2014 21:44

    Taka marchewka to zmora moje dzieciństwa . Nie znosiłam jej i nie znoszę do dzisiaj . ale jesli lubicie to fajnie że znalazłaś na nią troszkę inny sposób od tego tradycyjnego . Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam taka marchewkę, ale nie na ostro. Delikatną, ale mężu nie nawiedzi, bo w przedszkolu taką dawali i jeszcze z groszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jesli smakuje jak gotowana marchewka- w sensie jesli czuc ten smak to nie dalabym rady przelknac pol lyzeczki- gotowana marchewka to cos najobrzydliwszego ze smakow dziecinstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko zależy od ilości chilli. Można nasypać troszkę i dosypywać do poziomu odpowiedniego, ale wtedy pod koniec gotowania, żeby móc smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie inna jest, niż ta w szkolnych stołówkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mój Menżu lubi każdą, ale ta moja bardziej mu podchodzi, bo jednak jest w niej mało wody i pikanteria :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężko mi powiedzieć, moim zdaniem, to zupełnie coś innego, bo właśnie większość zależy od przypraw i stylu gotowania. Kiedyś to był styl oszczędny, więc gotowało się w wodzie, a masła prawie nie było. No i do wszystkiego mąka i brak przypraw. Można spróbować na małej ilości, bo to całkiem zdrowe, smaczne i tanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. To może być niezłe- spróbuję. A dyni ze szpinakiem jeszcze nie łączyłam- pora przetestować Twój przepis. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę! Chyba skasowałam swój komentarz :( Marcheweczka do wypróbowania- moja mama robiła taką na gęsto z groszkiem zielonym. A szpinak plus dynia- tego jeszcze u mnie nie było. Pora spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. A nie, są oba. Dynia jest tu: http://www.budujacamama.pl/2014/10/dynia-szpinak-czosnek-smietana-makaron.html i wyszła super :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)