Już jesień? A ja zmarnowałam lato :/ Kompletny brak przygotowania...

Kalendarz jest okrutny, w ogóle go nie obchodzi, że dni uciekają jakoś coraz szybciej...

A pogoda, już w ogóle bezczelna. Zmieniła się z dnia na dzień, bez przygotowania i bez litości dla nas, biednych śmiertelników.

Przez to wszystko zorientowałam się ilu rzeczy nie zdążyłam zrobić, a iloma nie zdążyłam się nacieszyć. Poza tym do jesieni, to my jesteśmy jeszcze nie do końca przygotowani... Tak myślałam, nie kupimy kaloszków, nie zacznie padać, a tu lipa, skandal! Padać zaczęło, więc dziś wyprawa kaloszkowa. Trzymajcie za nas kciuki, bo mamy jakieś 15 minut :P



Lato


Było w tym roku burzliwe, ale za to często przeważała nam piękna pogoda. Burze były często ochłodą po intensywnych upałach i ratunkiem dla życia. Nie tylko dla roślin, ale i dla nas - wykończonych upałami...

Zośka ciepłe dni wykorzystywała bardzo intensywnie, spacery, piaskownica, basen... Jeździła z nami nad wodę, pływała i łapała witaminę D.

Oczywiście jak teraz sięgam pamięcią, nie pamiętam dużo zmęczenia upałami. Jakoś daliśmy radę z Zosią i Bąblem. Teraz brakuje mi ciepłych chwil, ukojenia rozgrzanych ciał w basenie, chodzenia w samych majtkach i zajadania rozgrzanych słońcem owoców.

Fontanny w Warszawie
Zosia i fontanny w Warszawie - sobotni spacer z Tatą



Jesienne przygotowania


Ostatnie dni wykorzystałam na jesienne porządki, bardzo podobne, do tych wiosennych
(Wiosenne porządki - #1 - mycie okien
Wiosenne porządki #2 - kuchnia
Wiosenne porządki #3 - sprzątamy łazienkę, myjemy drzwi)

Bo przecież, kto to będzie potem zimną jesienią, czy w ogóle zimą ze ścierkami latał. Wykorzystałam kilka ciepłych dni na akcję błysk.

Teraz zaczynamy przyzwyczajać się do jesiennych tradycji. Wyjścia troszkę później, wcześniejszego ściemniania, ubierania na spacerki... Kurcze, znów od nowa :P

W domku w całym ubranku?


No i jeszcze jesienne zakupy - ja nie kupuję nic, bo przecież i tak ciągle brzusio rośnie, mam nadzieję, że coś tak się uzbiera od różnych ciężarówek, bo przecież przed nami jesień, zima, a tu? jedne jeansy z pasem na brzuch i jedne wygodne leginsy na zmianę... Nie chcę nawet myśleć o zimowych wyjściach... Samo wyjdzie, co nie?

A Zosia? Dużo rzeczy już ma. Nowy dresik z Lidla, co nam Babunia upolowała, kilka lumpkowych łupów i trochę ubranek po kuzyneczkach :) Teraz chcemy jej dokupić kaloszki i jakieś adidaski krótkie. Buty zimowe, będziemy kupować pewnie, jak spadnie śnieg, bo już większy rozmiar będziemy potrzebować. Tymczasem polujemy w 22/23. Kto poleci dobre sklepy w Poznaniu, np z Korneckim?


No i to by było na tyle. Zośka nadal śmiga po podwórku i zagląda na krzaczki. Widziałam, że poziomki maja jeszcze kilka owoców, a nawet kwiatków, więc niedługo coś dziabniemy, żeby przypomnieć sobie lato, ale mamy świadomość, że to już będzie wyjątek, nie letnia reguła :)

Jesienne poziomki w goródku
Ale jak to Mamo, nie ma poziomek?

Jesienna stylizacja, sztormiaczek dziewczęcy
Jesienne spacery też mogą być przyjemne


I nie! Nie myślcie, że narzekam, po prostu to wszystko gna tak szybko, że nie jestem w stanie nacieszyć się każdym czasem. Dzień za krótki, weekend za krótki, tygodnie mijają w chwile, miesiące szybciutko, żeby dać miejsce kolejnej porze roku... Jestem stara :P Zjem ciastko - chcecie przepis? Właśnie wyszło z piekarnika :)

Letnio - jesienne ciasto z ocowami

Udostępnij to:

Komentarze

15 komentarze :

  1. No niestety Werka wszystko co dobre szybko się kończy. My też powoli przygotowania do jesieni. Kaloszki kupiłam już latem ( na ocieplane była promocja:)) kurtkę też już mamy. Szukam jakiś pozytywów w jesieni ale coś ciężko mi je znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  2. czas ucieka jak szalony ale ty pełna energii widzę, sprzątanie, pieczenie, spacerki i pisanie. wow :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nacieszcie się sobą z Zosią bo to też ostatnie chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro wita nas jesień powróciliśmy, po letnich przebojach. Nieprzygotowani- zakupy jesienne w pośpiechu kupowane buty i kurtka:) Ta pogoda w tym roku nam nie sprzyja:)

    OdpowiedzUsuń
  5. http://szajba-mi-bije.blogspot1 września 2014 21:51

    Mnie tez strasznie szybko minelo lato. Nim sie obejrzałam a juz mamy jesien . Ale ja tam sie ciesze , uwielbiam zime a do niej juz coraz blizej . Jedyne czego zaluje to tego że teraz kazdy dzien bedzie coraz krótszy .
    P.S Piekna Zosieńka . mały Aniołeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To ubieranie przed spacerem jest najgorsze. A tu jeszcze kurtka zimowa dojdzie, szal...
    Oby chociaż ładna się zrobiła ta jesień, a zima może być taka jak rok temu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W zeszłym roku się cieszyłam, bo odstawialiśmy na chwile prace budowlane i mogliśmy wypocząć... teraz jeszcze dużo roboty przed nami, za to zima będzie wypoczynkowa ;) za to z Bąblem

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś tak to leci sinusoidą. Dzisiaj trochę gorszy dzień,ale spacer w kaloszkach był supcio :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam, przecież nie odchodzę. Dzisiaj skakałyśmy po kałużach ...

    OdpowiedzUsuń
  10. My na szczęście już ubranka najpotrzebniejsze mamy, tylko buty nam zostały... no i ciążówki, ale livzę na spadkowe

    OdpowiedzUsuń
  11. no co Ty! A tak można? Nie no w każdej porze roku coś miłego można znaleźć, ale ja zdecydowanie uwielbiam przebywać na podwórku, a zimą niestety nie da się tak długo :/


    Dziękuję w imieniu Zofii :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie, będzie kiepsko... Choć Zosia i tak, jak słyszy, że na dwór albo dada, to jest tak szczęśliwa, że wszystko przeżyje. Zobaczymy jak zimą... Na razie największy problem mamy z wracaniem, bo jej zawsze za krótko :P

    OdpowiedzUsuń
  13. haha :D miałam na myśli ostatnie chwile w takim składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem, tak się tylko przekomarzam :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)