To, co kobiety lubią najbardziej



No, może nie najbardziej, ale bardzo. Sama lubię mieć dobre i wygodne buty. Tak samo z bielizną...

ale że Zofia jeszcze bielizny zbyt wiele nie posiada i śmiem twierdzić, że jeszcze jej to nie obchodzi, dlatego dziś będzie o butach. Naszych pierwszych prawdziwych butach.







Pierwsze sandałki


No tak nam się sezonowo trafiło, że czas pierwszych kroków przyszedł na lato. No wybaczcie, ale nie założę dziecku wtedy attipasów na skarpecie, bo sama lubię, kiedy stopki trochę powietrza mogą zaznać :)

Co prawda to nie nasze pierwsze butki, bo były już jakieś-tam trampałki, ale to bardziej okazyjnie noszone, poza tym na taką pogodę butom za kostkę mówimy nie :)


Nasz wybór


Nie był prosty. Chodziliśmy, szukaliśmy... Nie chciałam płacić zbyt wiele, bo to buciki na 3 miesiące, nawet nie. Chciałam jednak by były dobre jakościowo, wygodne i?


Na co zwrócić uwagę przy pierwszych butach?


Jak usłyszałam na wykładzie p. Zawitkowskiego i potwierdziłam u kilku rehabilitantów na różnych spotkaniach dla młodych mam, jak Świadoma Mama (w ten czwartek już w Poznaniu), buty dla najmłodszych powinny:

  • nie usztywniać kostki dziecka
  • być miękkie, szczególnie zależy nam na miękkiej podeszwie
  • nie mieć wkładki profilowanej, jeśli nasze dziecko nie ma stwierdzonej wady stóp
  • być zakładane tylko w potrzebie - nie w domu, nie na plaży. Boso przez świat najlepiej :)

Wybraliśmy te dwie pary na to lato


Nasz rozmiar w tym sezonie - 21.

Sandałki Reebok - były tylko różowe

Ale do wszystkiego pasują :)

i klapki z tesco ;)


Kupiliśmy sandałki sportowe zapinane na rzep, który jest świetną zabawką na czas podróży autem ;) Do tego, bardziej robocze, mamy crocsy.

Zosia od razu polubiła swoje buciki, choć początkowo była zdumiona... 


Ale ale... Jak to nie na boso?

Potem śmiało zrezygnowała z chodzenia "po czterech" bo już teraz nic ją w stópki nie uwierało i poszła :)

Miałaś rację :) Wtedy nic się w nóżki nie wbija

Buciki są już z nami dwa tygodnie. próbowaliśmy naprawdę na wielu powierzchniach. Na chodniku, na kamiennej drodze, na deskach, trawie i "wiejskiej szutrówie". Oba modele czyści się łatwo mokrą ściereczką, jednak w crocsach jeszcze chodzimy za rączkę, bo Zosia nie ma tak stabilnych kroczków, żeby zapanować nad klapkami :)

Udostępnij to:

Komentarze

39 komentarze :

  1. Alina Dobrawa8 lipca 2014 21:37

    Taki post był mi potrzebny :)
    Te sandałki bardzo ładne :)


    Ah i zadowolona Zośka to najlepsza reklama :*

    OdpowiedzUsuń
  2. prezentuje sie super..mu tez chyba musimy wybrac sie bo odkryte sandałki..bo mamy z zakrytym czybkiem..gdyz..jasko zdzierał paluchy gdy rezygnował z pionu na poczet 4 łap ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna Krzysztof8 lipca 2014 21:58

    widać, że chodzenie Zosi daje dużą radość:)

    Zapraszamy do nas na konkurs http://zosinkowo.blogspot.com/2014/07/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Mama Groszka8 lipca 2014 22:19

    Dziwne bo myślałam że pierwsze buciki powinny usztywniać kostkę. Będę mieć na względzie Reeboka przy wyborze bucików dla Groszka. A zdradzisz cenę? Też mi się przyda ten wpis na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I do tego wygodne :D Zośka tak, powinniśmy ją do reklam sprzedawać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. E tam, Zośka też zdziera, ale miała większą motywację ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 85 zł płaciliśmy, ale widziałam świetne "adidaski", takie leciutkie, że szok, tylko nie chciałam teraz kupować na chama. Wolę we wrześniu kupić, bo może będzie trzeba większe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ta podeszwa faktycznie jest mięciutka? Wygląda na solidną. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszka G.9 lipca 2014 08:16

    Słodkie te sandałki :) Mina Zosi mówi sama za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Werka mam takie same crocsy z tesco rozmiar 22 na Jule za małe miała raz na nogach. Jeśli jesteś zadowolona prześlę dla Zosi. Będziesz miała na później

    OdpowiedzUsuń
  11. Ze spokojem do wygięcia w każdą stronę ;) Paluchy dotykają pięty itp ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście :) Też się zakochałam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem zdziwiona, że buciki nie powinny usztywniać kostki. Ale skoro specjaliści tak radzą to pewnie tak ;)
    Od siebie polecam buty firmy Elefanten, do zakupienia w sieci Deichmann. Bardzo mięciutkie i wykonane ze skóry naturalnej. Cena bardzo przystępna, nieco ponad 100 zł.

    OdpowiedzUsuń
  14. bernadetta bolek9 lipca 2014 10:30

    Super. My po domu bez butów nawet zimą. Wtedy skarpety zakładam choć starszy woli bez. Po trawce tez latem na bosaka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też słyszałam, że na boso najlepiej. Nas chyba czekają buty we wrześniu/październiku jak dalej tak szybko będzie szło jak do tej pory. Na szczęście w żłobku mogą być skarpetki i myślę, że właśnie w skarpetkach a nie kapciach będzie śmigał Kicak

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo taka mała noga, cała usztywniona, czuje się jak w bucie narciarskim :) a "narząd ruchu kształtuje się w ruchu"

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj my też, ale u nas trochę ostów, i na placu zabaw w trawie (niestety) szkło, więc buty warto mieć :) Wcześniej mieliśmy skarpety "na skórce" i to było dla nas super rozwiązanie, ale teraz za ciepło :D

    OdpowiedzUsuń
  18. My mieliśmy nawet na dwór skarpetki "na skórce" i super się sprawdzały, ale teraz troszkę za gorąco na nie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. cudność :D No, jak Zosia tak zachwala, to wiem co musimy kupić naszej ;) te Reeboka wyglądają rewelacyjnie (mogę tylko mieć nadzieję, by inny kolor dorwać ;)) my boso lub w Attipaskach śmigamy, bo w nich najwygodniej i najpewniej Zosieńce wychodzi (ale bez skarpetek rzecz jasna, na szczęście i tak lepiej toto oddycha niż wszystkie trampoloty), sandałki ma spadkowe - takie koszmarki na sztywnej, korkowo-gumowej podeszwie... zaczepia nóżkami i się złości ogólnie.
    Czas na szybki zakup!

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze polecam. Sama się nałaziłam, a do tego sklepu weszłam przypadkiem i wiem, że będę musiała w naszej okolicy znaleźć taki (te są ze Staszowa), bo sportowe były takie cudne, że szok :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładne buciki :) Sama bym z przyjemnością takie ubrała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. i ja :) Menżu mi nie chce crocsów kupić. Muszę chyba wyrzucić jakieś klapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapamiętałam ten cytat i tego się trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurczę, a zawsze mi się wydawało, że butki powinny być za kostkę i pewnie ją trzymać...

    OdpowiedzUsuń
  25. A podpowiesz jak dobrać rozmiar? Mierzyliście centymetrem stópki?

    OdpowiedzUsuń
  26. Też tak myślałam wcześniej. Potem jednak przekonało mnie to, że najlepiej na boso i że noga taka mała się czuje jak w butach narciarskich i wbiło mi się do głowy "narząd ruchu kształtuje się w ruchu"

    OdpowiedzUsuń
  27. Wielkie dzięki. Super, że piszesz o takich zwykłych ale z drugiej strony niezwykłych sprawach :)
    Z pomysłu na mrożone kostki już korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj ja też nadal i nieraz mi to tyłek uratowało, jak Zosia odmówiła jedzenia, albo my na obiad mieliśmy coś, czego Zosia zjeść nie mogła :D



    Z bucikami śmiało czekaj, aż Maluch będzie sam chodził. Moim zdaniem na bosaka najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Żaneta Kempska31 lipca 2014 14:08

    My też mamy takie sandałki- i są świetna również POLECAMY!

    Moja mała teraz uczy się chodzić właściwie już chodzi, ale jeszcze niegramotnie :) dla dzieciaczków na tym etapie polecam butki decathlonu LIGHT DOMYOS. Są rewelacyjne, dostosowują sie do stopy dziecka, oddychaja, POMOC W ROZWOJU PSYCHOMOTORYCZNYM, maja punktowe antypoślizgi - swietna przyczepnosc do podloza! Jestem z nich bardzo zadowolona BARDZO!

    OdpowiedzUsuń
  30. ja jednak do czasu stabilnego chodu polecam bez butów. Zosia chodziła po domu, bruku, po ziemi i po trawie. Dopiero nóżki dobrze chodzące włożyliśmy w buciki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Żaneta Kempska31 lipca 2014 14:16

    Tak tak u nas też mała biega po bruko, trawie, ziemi itd. ale w miasto, basen - miejsca publiczne ludzie by mnie zlinczowali :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj, na mnie nie raz sąsiedzi dziwnie patrzyli ;) Ale my na wsi, to w ogóle od 6 miesiąca dzieci najlepiej wsadzić w buciory :P



    Ale zdarzały nam się dziwne spojrzenia babć w przychodni, jak Zofia skarpetami podłogi zamiatała :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Skarpetek - na oko, bo nawet lekko za małe są ok. Do bucików mierzyliśmy cm, bo w bucikach często są też centymetrowe oznaczenia. Poza tym przy pełnych butach warto wyciągnąć wkładkę i przymierzyć do stópki, a dziecko po włożeniu nóżki i stanięciu powinno mieć na tyle "luzu", żeby mama mogła wcisnąć za piętę swój mały palec.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiem, że wątek już starszy ale myślę, że dziewczyny też tu zaglądają po porady. Dlatego też mam nadzieję, że zajrzą w komentarze i przeczytają naszą krótką historię: i u nas przyszedł czas na nasze pierwsze buty i mamy je za sobą. Ale pojawiła się potrzeba kapci - i do żłobka, i do domu. Wypatrzyłam śliczne "paputki" i pochwaliłam się w pracy. Koleżanka, która ma synka starszego o pół roku skrytykowała kapcie. Czemu? bo jej starszy synek musi nosić buty ortopedyczne więc chyba zapobiegawczo młodszy nosi obuwie profilaktyczne, żeby zapobiegać wykoślawianiu stóp. Jej pewność siebie, że wybrane przez mnie kapcie mogą narobić szkody Tuptaczkowi spowodowała, że udaliśmy się do ortopedy. Jakie było nasze zdziwienie, gdy lekarz zalecił również sandałki profilaktyczne, bo Tuptak wykoślawia piętki. Plus kontrola za pół roku. Cieszymy się, że mieliśmy możliwość skonsultowania się z ortopedą i jeśli tylko któraś z Was może pójść na taką wizytę jak dziecko zacznie chodzić to gorąco zachęcam

    OdpowiedzUsuń
  35. Oczywiście! Ja tu mówię o sytuacji normalnej, kiedy dziecko nie ma żadnej wady... Tak naprawdę to nasz pediatra podczas badań przy okazji szczepień powinien zwracać uwagę na niektóre nieprawidłowości.
    Jeśli jakiś Maluch potrzebuje obuwia profilaktycznego, to powinien je nosić :) Natomiast nie jestem za profilowanym obuwiem bez względu na wszystko. Bo popieram fizjoterapeutów, którzy twierdzą, że takie obuwie rozleniwia mięśnie... :)


    U nas do tej pory wszystko ok, więc nie idziemy w profilaktyczne :) Choć właściwie każde zimowe takie jest... Ale będę szukać takich bez profilowanej wkładki.

    OdpowiedzUsuń
  36. My szczerze mówiąc bardzo się zdziwiliśmy ta diagnozą ale skoro ortopeda tak mówi to tak musi być. Cieszę się, że koleżanka zwróciła mi uwagę, że coś takiego istnieje, bo nawet nam by to nie przyszło do głowy. Tym bardziej, że obydwoje jesteśmy zwolennikami chodzenia na boso/w skarpetkach

    OdpowiedzUsuń
  37. Pewnie też fizjoterapeuta zaleciłby jakieś ćwiczenia, a nie sztywniejsze buciki. Każdy ma inną metodę... Jedni szeroko pieluchują, a inni ściągają nóżki razem i jedno i drugie działa ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)