Skąd sie wzięła Budująca Mama? Historia nazwy mojego bloga.



Dzisiaj chciałam zacząć akcję reanimację. Ostatnio nie miałam wiele czasu dla bloga. Chęci były, ale nie było możliwości.

Mam nadzieję, że mi wybaczycie i pozwolicie mi się zrehabilitować króciutkim wyzwaniem blogowym organizowanym przez urszula-phelep.com.

Dzisiaj część pierwsza - Historia nazwy mojego bloga.


 



Będę pisać blog


Nie miałam wielkich planów na bloga, nie miałam planu na niego, ani domeny. Nie miałam szablonu, nie miałam pierwszego tekstu. O tym więcej jednak napiszę jutro w kolejnym wyzwaniowym poście. Dzisiaj tymczasem o pierwszym co miałam.


Miałam nazwę


To pierwsze co przyszło mi do głowy. Zapytacie dlaczego? Chciałam pisać o moim życiu, co do teraz mi się udaje. Chciałam pomagać innym swoimi radami i doświadczeniem w zakresie? Bycia mamą i budowania. Tak! Stąd nazwa. Ona naprawdę sama się wymyśliła. W tym czasie moje życie krążyło wokół tych dwóch tematów. O czym możecie poczytać odrobinę w jednym z pierwszych, koślawych tekstów o budowie i ciąży. Nie! Nie wstydzę się moich pierwszych tekstów, bo to dzięki nim blog jest teraz taki, a i mam nadzieję, że za rok, będę z pobłażliwością czytać obecne posty, bo przecież dążymy do ciągłego rozwoju. Ale to znów dygresja do jutrzejszego tematu :)


Dlaczego śmiem dzielić się doświadczeniem?


Z mamusiowaniem każdy ma swoje poglądy i może się z moimi zgadzać lub nie, bo specjalista ze mnie żaden. Poza tym każda mama powinna wiedzieć najlepiej i ma prawo szukać we własnym zakresie potrzebnych informacji. Zachęcam jednak, do szukania również na moim blogu, bo całe serce i moją wiedzę i do tej pory zdobyte doświadczenie zamieszczam właśnie tu :) W kategorii Dziecko możecie znaleźć posty na tematy związane z macierzyństwem, moje przygody wątpliwości, rozwiązania.

No, a budowa? Przecież tyle ludzi buduje domy... No tak, ale? Ja się tego uczyłam. Z zawodu jestem konstruktorem budowlanym, więc piszę o tym, czym żyłam przed byciem Mamą. Co robię zawodowo. Dodatkowo sama już część budowy przeszłam, dość intensywnie. Wielokrotnie załamywaliśmy ręce, próbując znaleźć odpowiedzi, zastanawiając się w co teraz ręce włożyć i co jest ważniejsze na danym etapie inwestycji.


Budowa


O tym wszystkim piszę w dziale budowa. Choć te posty dodawane są znacznie rzadziej, bo ich przygotowanie zajmuje mi więcej czasu. Chcę, że by były dopieszczone i jak najlepsze. Chcę, żebyście mogli korzystać z nich w ciężkich chwilach i czerpać z nich jak najwięcej. Czego? Porad, inspiracji, pocieszenia.


Budująca Mama


Czyli już wiecie. Pierwszą osobą, która moją nazwę oceniła (pochwalę się, że nawet pozytywnie) była moja siostra :) To mnie utwierdziło, że jednak trzeba to ciągnąć dalej i iść z blogiem do przodu :)

No i wiecie. Budująca Mama buduje nie tylko dom i jest Mamą. Nie! Chcę budować tutaj społeczność, chcę budować ten blog i budować dalej swoją rodzinę, bo przecież to nie koniec :D


Więcej o samym blogu będzie jutro. Na dzisiaj to wszystko. Wiecie, Budująca też czasem przestaje gadać ;) Mam nadzieję, że teraz już zapamiętacie dlaczego Budująca Budującą Mamą jest :D

Udostępnij to:

Komentarze

36 komentarze :

  1. Buduj, buduj Budująca. My czytamy na bieżąco. Często wracam do postów o budowie oj bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekamy na więcej budowli w Twoim wykonaniu...nieźle się je czyta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu mi Twoja nazwa przypadła do gustu :) Miałam pomysł, genialny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Budująca historia Budującej Mamy :D Ech, przydałabyś mi się tutaj, od paru miesięcy męczę się z budową a znam się na tym tyle co nic.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry tytul i swietny banerek! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromnie Ci zazdroszczę, że pierwsze co miałaś to nazwa bloga. U mnie było odwrotnie: pomysły na posty, gotowe teksty miałam, a żadna nazwa mi nie pasowała. Tematyka Twojego bloga jest bardzo intrygująca. Sama budowy nie mam w planach, ale już wiem, gdzie znajdę porady i wskazówki, gdy będą mi potrzebne! :) Super, że tak chętnie dzielisz się swoim doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nazwa, jak i cały blog - konkretna :)) Dlatego lubię tu zaglądać. I tak jak w życiu, nie zawsze jest tu wesoło, ale dla mnie zawsze pozytywnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja muszę przyznać że z bloga Budującej Mamy najczęściej korzystam z porad Gotującej Mamy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. http://szajba-mi-bije.blogspot14 lipca 2014 22:27

    Czytam Cię już od dawna i mimo że tematy dotyczące budowy mnie nie interesują to i tak odwiedzam Cię codziennie . :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Alina Dobrawa14 lipca 2014 22:29

    Kochana Twoja nazwa jest jak dla mnie bardzo przyciągająca :)
    No ma w sobie to coś i już :)
    A i najważniejsze :) Oddaję Cię w 100% :) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię Twoją nazwę. Dzięki niej jasno określiłaś się nie tylko jako matkę, ale też kobietę, która dzieli się swoją pasją i zawodem. Lov'it!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero teraz odkryłam Budującą Mamę, nadrabiam więc pędzikiem :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. :) No też mnie to wtedy pozytywnie w tyłek kopnęło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki. Zaczynam się na nowo rozpędzać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. To najważniejsze, że się ją pamięta, bo się przestaje być anonimową ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pisz śmiało, jeśli cokolwiek Cię nurtuje, chętnie odpowiem. A i my masę problemów napotkałyśmy, głównie przez minimalizację środków finansowych...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki. Banerek był trochę później ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, wiem, że trochę dziwnie łączyć wszystko na jednym blogu, ale ostatnio utwierdzono mnie, że tak jest dobrze :D Pomysły na posty miałam. Potem była nazwa, a teksty - napisałam ze dwa, żeby zobaczyć, czy w ogóle umiem pisać :D


    Mam nadzieję, że kiedyś się przydadzą rady budowlane, bo budowa, to wspaniała przygoda mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo dziękuję. Z każdej sytuacji staram się wyjść na plus i tak to opisywać :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe :) No tak, gotująca też jest... A ile mam zdjęć narobionych, a jeszcze przepisy czekają...

    OdpowiedzUsuń
  21. No, tematy budowlane są max raz w tygodniu, więc nie przeginam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. No i Ty jesteś w stanie to potwierdzić :) Dziękuję za te słowa :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki. Mi wpadła do głowy i nic innego nie potrafiłam wymyślić ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miało być miałaś* xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak już pisałam pod innym postem - nie pozwól im się marnować. ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Twoja nazwa jest zajebista. Doskonale pamiętam na warsztatach, jak Maciej z Polish Jazz zareagował. To była zajebiste. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I właśnie dlatego wierzę, ze warto pisać :D

    OdpowiedzUsuń
  28. nazwa bardzo oryginalna. wpadajaca w ucho.

    OdpowiedzUsuń
  29. Magda (logomatka)7 sierpnia 2014 18:30

    A i drugie dno znajdzie się dla tej nazwy: budująca w sensie podbudowująca, pokrzepiająca, pocieszająca. O!

    OdpowiedzUsuń
  30. Agnieszka Modzelewska7 sierpnia 2014 18:30

    Nazwa wpada w pamięć, więc jest niezła :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)