Kaszki, kaszeczki, kaszunie nawet na wakacjach? KONKURS NESTLE


Jak wiecie. Zofia miłośniczką kaszek jest, o czym możecie przeczytać podkradając nasze przepisy stąd, albo stąd (dla nieco starszych dzieci).


Dlatego poproszone o sprawdzenie nowych kaszek Nestle, postanowiłyśmy spróbować. Właściwie ja postanowiłam, kosztem Zosi, a ta nie oponowała :) jak widać na zdjęciu obok :)




Co to za kaszki?


Dla leniwych :) Dlaczego? Bo wystarczy przelać je do kubeczka czy butelki, są gotowe do wypicia od razu, jak soczek z kartoników. Ba! Nawet tym razem nie musiałyśmy się do sklepu wybierać, bo kaszki przyniósł kurier. Taka wygoda. Poza tym kaszki w kartonikach stać mogą w szafce na półce, więc ani nawet lodówka nie jest potrzebna.
Zawsze jest jednak jakieś ale, bo nie ma ani gotowej dziurki, ani słomki, a jak wiecie, Zofia pije głównie ze słomki, ale i z tym sobie poradziliśmy. :) w końcu my inżyniery jesteśmy ;)

Nasza modyfikacja kaszki Nestle - z rurką jest bardzo wygodnie :D


Może producenci i o takich maluszkach pomyślą, i dziurkę ze słomką dołączą? Choć wiem, że Zośka raczej w mniejszości bezbutelkowej jest ;)


Jak piliśmy kaszki?


Do wypicia Zosia miała 4 kartoniki kaszki w 4 różnych smakach. Kaszkę piła przez rureczkę albo z doidy cup w ramach przekąsek - albo na drugie śniadanko, albo na podwieczorek.




Mała na raz wypijała pół kartonika, ale to i tak sukces, bo ona do tej pory pijała jedynie wodę, bo kaszki dostawała "na gęsto" łyżeczką.


Zosia zdecydowanie wybrała kaszkę, którą piła jaką pierwszą, czyli bananową. 


Kaszka jest przygotowana na mleku modyfikowanym, a jej skład jest dobrany do potrzeb małych dzieci. Z racji tego, że Zosia ostatnio najczęściej na podwieczorki dostawała owoce, kaszka bardzo dobrze sprawdzała się jako bogaty w wapń dodatek dla zdrowia ciągle rosnących kości, narażonych na ciągłe upadki :)

A jak wyglądało to picie? Elegancko :)

Mamuś, daj, ja umiem ładnie trzymać...




Mniam :)

Na drugim miejscu znalazła się oczywiście kaszka czekoladowa. Mi natomiast smakowała najbardziej :) No i była innego koloru, co Zosi bardzo się spodobało :D szczególnie na koszulce :P

To zdjęcie przedstawia moment "aaaa..." po wzięciu łyka ;)


Ale i dla Was NESTLE ma coś wyjątkowego!

Macie ochotę spróbować kaszek do picia? Zabierz kaszkę na WAKACJE i wygraj wspaniałe nagrody :)

 


Ja sama napaliłam się na tą codzienną nagrodę, wiec może i my od poniedziałku spróbujemy (loteria trwa od 14.07)?

Zosia kaszki zaakceptowała, wiec się nie zmarnują, a ja bym miała wypasioną torbę i kocyk :)

Udostępnij to:

Komentarze

27 komentarze :

  1. Ale szczęśliwa! Faktycznie musiało jej smakować :) Myślę że pomysł z rurką jest super! Opatentuj! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas niestety kaszki nie przechodzą pod żadną postacią. Były tolerowane do pół roku, a potem definitywnie poszły w odstawkę, ale kiedyś na spacerze chciałam wypróbować właśnie te do picia, przelałam do butelki, a Maryśka zrobiła kilka łyków i to był koniec. Bardziej mi te kaszki smakowały, a najbardziej ta z miodem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślisz, że powinnam się upomnieć o wynagrodzenie w tym zakresie? :) Była zadowolona, choć początkowo zdziwiona...

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Wszystkie są smaczne, choć mnie jednak przekonała czekolada. A Zośka kaszki bardzo lubi, więc tylko się cieszyć, bo kasze do obiadu też chętnie wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  5. My żadnych na słodko. Ale za to w krupniczku czy gryczaną na obiad jak najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ten arystokratycznie podniesiony paluszek w trakcie picia z doidy...rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to najważniejsze, że wszystko wyrównane. Zośka zupek nie jada, ale wszystkie kasze wciąga :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszka Modzelewska13 lipca 2014 19:07

    Gdyby kiedyś takie były to dla mnie leniwej mamy byłoby to super rozwiązanie. Na wyjeździe to fajna opcja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jadłyśmy jeszcze tej kaszki ale chętnie spróbujemy.

    OdpowiedzUsuń
  10. a jak wygląda sprawa ze składem tych kaszek? Są wersje bez cukru? Moje dziecko wcina rano tylko kaszki holle, a one smakują totalnie inaczej niż te które na razie znam z polskich sklepów. Jak to wygląda w tym przypadku? Też jest słodko?

    OdpowiedzUsuń
  11. Składy kaszek można podejrzeć u producenta. Właściwie wprost cukier jest podany tylko w tej czekoladowej, ale w smaku są słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie tez możesz o tym doczytać. Są też przepisy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam, czytam...;) Zapraszam też do mnie. Będę wdzięczna za uwagi, sugestie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście, że zaglądam. Mam ustawioną subskrypcję i zaglądam kiedy mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo. Na początku zdziwiona, bo jak to do picia, a nie woda :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak pijecie takie kaszki, to na podróż są naprawdę super :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Alina Dobrawa14 lipca 2014 22:31

    Nie, no jak Zośka zachwala to i Lili musi spróbować :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jestem fanek kaszek smakowych, bo według mnie jest tam niepotrzebny dzieciom cukier. My pijemy kaszki nestle, ale z 5 zbóż, bez dodatkowego cukru. Nie wiem, czy w Polsce można takie dostać :) Widzę jednak, że Zośka jest bardzo zadowolona, na pewno bardzo jej smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak właściwie tylko czekoladowa ma wprost w składzie cukier. My raczej kaszki gotujemy sami na gęsto na zwykłym mleku ;) Ale na wyjazd mogą się przydać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. bernadetta bolek7 sierpnia 2014 18:30

    Pyszna kaszka :) widać że smakowało.
    Konkurs fajny może i my się skusimy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna sprawa na wyprawy. Muszę spróbować. Właśnie jesteśmy na etapie rozszerzania diety ;) Wieczorem będzie o tym na moim blogu. Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)