I znów moje upodobania, czyli Ulubiona książka/album muzyczny/film, do którego lubię powracać

Wyzwanie blogowe trwa. Nie sądziłam, że będzie tak przyjemne. Cieszę się, że Ulka na coś takiego wpadła, i miło mi codziennie dodawać nowe posty na senmai.pl. Widzę też, że i Wam, spodobało się, kiedy piszę o sobie, a nie tylko o macierzyństwie, czy budowie. To miłe, naprawdę, bo troszkę ten blog niebawem będzie musiał się zmienić, a i ja czuję, że tyle bym Wam musiała opowiedzieć... Jedno, ciągle mi w głowie wisi, ale to po zakończeniu wyzwania :)







Muzyka


O tym, że muzykę kocham i ma dla mnie wartość dużą mogliście przeczytać już w poście o tym, że wielbię ją. Tam też możecie znaleźć większość moich ulubionych piosenek, bo takich, które oprócz wartości muzycznej mają dla mnie wartość sentymentalną. Bo ta jest najważniejsza. Dlatego ogólnie podchodzi mi ten rodzaj muzyki, bo tu liczy się tekst. No, ale z racji tego, że o muzyce już było, to może?


Książka


Tu mogę Wam trochą polecić, ale jednak - nie lubię czytać drugi raz tego samego. Lubie czytać różne rzeczy, są jednak książki, które mnie wciągnęły. Np. Wyspa wypacykowanej kapłanki miłości







Udostępnij to:

Komentarze

15 komentarze :

  1. Alina Dobrawa17 lipca 2014 13:00

    Zielona Mila to rzeczywiście piękny film. Szkoda, że taki smutny.
    Z książek, które poleciłaś nie czytałam żadnej :/ Tylko, że ja upodobałam sobie teraz jeden gatunek i nic innego mnie za bardzo nie wciąga, ale może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj pod filmami się podpisuję! Też je lubię, wręcz uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z filmów polecę gorąco About time (Czas na miłość). Z książek NIE polecam kryminałów Camilli Läckberg (przeczytałam tylko jeden, kilka lat temu, ale do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że był taki nudny).

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś film to pewnie mogłybyśmy razem obejrzeć, ale muzyki to byśmy razem nie posłuchały, bo u mnie głównie muzyka metalowa (ze wskazaniem na power, gothic i heavy metal), a u męża punkowa, a wspólnie rockowa. ;D No i klasyka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zielona Mila to jeden z niewielu filmów, który ciężko mi obejrzeć w skupieniu, bo za mocno wyciska ze mnie łzy. Ale to nie zmienia faktu, że jest jednym z najlepszych filmów jakiekiedykolwiek powstały.

    OdpowiedzUsuń
  6. :) większość ekranizacji Kinga ma coś w sobie. Ostatnio coraz mniej książek u nas :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Możemy się wymienić, bo większość mam w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno skorzystam z rad. Musimy wreszcie w jakieś filmy się uzbroić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) U nas bardziej akustyki :) Ale co tam. Ważne, żeby słuchać, bo muzyka jest dla człowieka bardzo ważna :D Ja bym nawet Twojej posłuchała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszka Adamowicz19 lipca 2014 16:02

    Zieloną Milę cenię, zwłaszcza za odrobinę magii, tam się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie wiele z pozycji Kinga ma tą magię w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Alina Dobrawa22 lipca 2014 13:58

    Dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. http://szajba-mi-bije.blogspot7 sierpnia 2014 18:30

    Zielona Mila i Skazani na Shawshank to moje dwa ulubione filmy które mogłabym oglądać bez końca. Na książki brak mi czasu , zawsze coś jest wazniejsze do zrobienia a jeśli chodzi o muzykę to słucham wszystkiego co wpadnie mi w ucho, (gatunek bliżej nieokreślony) :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)