Turystka incognito

Wiecie jak to jest być sławnym, rozpoznawalnym... To pewnie fajne uczucie, ale i niestety obowiązki - autografy, paparazzi i inni psychofani... Dlatego Zośka podróżowała po Warszawie incognito ;)


Kolejna wizyta w Warszawie. Kolejny dzień z Tatą. Tym razem pogoda znacznie lepsza, miejsce warsztatów też, bo Aleje Solidarności, to zdecydowanie bliżej centrum.


Spacer po Warszawie


Tatuś postanowił rozejrzeć się po okolicy, no i trochę Zosi pokazać, ta jednak akurat w najlepszym momencie strzeliła sobie drzemkę. Dlatego właśnie tajemnicza turystka, bo z budką zaciągniętą :-) ale fotki ma :D









Potem jednak postanowiła się wynurzyć, więc jest też dowód, że to ona tam była :D









Udostępnij to:

Komentarze

5 komentarze :

  1. Widzę, że nie zaszczyciła Warszawy swoimi wdziękami ;) jak miło popatrzeć na moje ukochane miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam wystające nogi Zofii z wózka...normalnie cudny widok!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Och te sławy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cytrynkowy-swiat.blogspot.com11 czerwca 2014 01:53

    Duża już ta Twoja Zosia. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. to się nazywa wyluzowana turystka :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)