W dupie się poprzestawiało

Masakra! Nie mam sił. A nawet niby powinnam mieć. Ale od początku...

Wczoraj wieczorem położyliśmy Zosię jak zwykle, około 20, a my położyliśmy się wyjątkowo wcześnie, bo o 22, żeby odespać i troszkę się zregenerować, bo ja jeszcze chora, katar, temperatura, korzonki, a i Menża zaczęło gilać...


i nagle się zaczęło...

Po standardowej pobudce Zosi około północy i 2 w nocy i nic nie sugerowało zagłady, aż do 2:30. Wtedy zaczęło się jak każda pobudka, ale kiedy zajrzałam do łóżeczka okazało się, że Mała jest w pełni uśmiechnięta...


Próby ogarnięcia Zofii


Były różne. Standardowy cycek dodawał tylko energii... Było głaskanie, przytulanie, odkrywanie, przykrywanie. Nawet próba zabawy i znów usypianie... Masakra. Gaszenie światła, włączanie światła... o 4:30 dołączył Menżu...


Kłótnia nad ranem?


Wiecie jak to jest? Dwoje ludzi, każda z nich chce spać, a pomiędzy nimi mały troll, który ma siły do zdobycia tej nocy mistrza irytowania rodziców? Nie trudno o poruszenie... Zostawienie Zosi z Tatą też nie zdało egzaminu. Nie działało nic.


Jak to się skończyło?


Ostatecznie o 5:30 padła przy cycku. Niedługo potem Tato musiał wyjść do pracy. Podziwiam go, ze dał sobie radę, pomimo tak wczesnej pobudki. Oczywiście między nami już wszystko gra, ale miło nie było. Dospałyśmy do 10, ale nie pomogło mi to nadrobić nocnych harców...


Co robić?


Kiedy dziecko wstaje w nocy? Jak oduczyć ją od nocnego cycania? Jak przyzwyczajać do samodzielnego zasypiania? Czy można to zrobić z rocznym dzieckiem? Czy wystarczy nam tydzień urlopu? Jak to zrobić z dzieckiem, które nie używa smoczka ani butelki. Po prostu zabrać możliwość cycania przez noc?

Tymczasem, Zosia zachowuje się, jakby nic się nie stało i taką oto minkę strzeliła :P

Mam nadzieję, że to mina "już nie będę"



Udostępnij to:

Komentarze

42 komentarze :

  1. Matka Wariatka3 czerwca 2014 12:01

    Heh, Szymko używa butli ale w nocy się nie budzi i nauczyliśmy go drastycznie, że jak wstaje o 2 bo ma takie kaprycho to my idziemy sobie do łóżka a on dostał książeczki lampkę nocną i tyle z naszej strony w temacie, po kilku nocach przestał wstawać - nie wiem czy przez nasz total olew czy po prostu mienęło co do nocnego cycania różne są opinie i kwestie - u nas butla odeszła w nocy po zmianie jadłospisu w dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Beata Bychowska3 czerwca 2014 12:27

    Mój Błażej od kiedy się urodził nie przespał żadnej nocy ani żadnego wieczoru nie mam na to żadnej rady ani nie mam sił czasem uda mi sie podczas każdej pobódki nocnej ululać go przy cycu ale od dwóch tygodni i to nie pomaga oczy jak pięć złotych i chęć do zabaw i to aż się mu znudzi i zmęczy to pada jestem niewyspana zle się czuje często mi się kręci w głowie i jest mi słabo cały czas chodzę jak cień a on pełny energi zaznacze że w dzień dwa razy po pół godziny maxymalnie ma drzemkę nie wiem z kąd on bierze tą siłę mi już jej brak ................ więc może ktoś pomoże próbowałam dawać na noc butle zamiast cyca i wcale nie pomagało ..........

    OdpowiedzUsuń
  3. heh, trudna sprawa. jako mama 4 letniej i 4 miesiecznej moge doradzic 3 sposoby:
    1. nocny cyc zastepujemy woda mineralna niunia jest juz duza
    2. nie kladziemy dziecka spac (drzemka) po 15
    3. nie reagujemy, nie swiecimy swiatla, udajemy, ze spimy ( lampka nocna z lekkim swiatelkiem wlaczona przez cala noc.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Ta mina mówi mi "nieźle się bawiłam, ja wam jeszcze pokażę!' ;) u nas tez dziś pobudka była wcześnie bo o 4.30.... już czekam na popołudniową drzemkę żeby odespać ranne/nocne harce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, współczuję :(
    Przedwczoraj Lili też miała pobudkę około północy, ale zrobiłam jej 120 ml mleczka. Wypiła i potem M. ululał ją na rękach i zasnęła. Spała już do rana.
    Naprawdę nie wiem co Ci poradzić. Szkoda, że Zosia za nic w świcie nie chce smoka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja też mi robiła takie akcje. Wyobraź sobie ze urodzona 16.02.2012 i dopiero od kilku dni przesypia całe noce!!! Jesteśmy na tyle zdesperowani, że odechciało nam się drugiego:) Królestwo za przespaną NOC!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. pamiętam... współczuję. To z pewnością Cię nie pocieszy, ale ten okres mija. Mija bezpowrotnie, wraz ze zmęczeniem, frustracją i kłótniami o nic. Oczywiście na jego miejsce wchodzą inne problemy... ale co tam?;) jesteśmy silne, mądre. Damy radę:):) Pozdrawiam:):) Zosinka-cudowna:):) rozczula mnie:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maria Szydłowska3 czerwca 2014 14:48

    Dla pocieszenia troszeczkę.
    Ponoć inteligentne dzieci potrzebują mniej snu. Skąd my to znamy?...Budująca mamo - odpowiedz ...

    OdpowiedzUsuń
  9. A często Wam się to zdarza? Bo może to tylko jednorazowy wybryk? Oby, bo to nic fajnego, taka pobudka w środku nocy w zasadzie...

    OdpowiedzUsuń
  10. a smoczek pewnie był... U nas nawet smoka. No nic. Będziemy próbować ogarniać temat dokładniej :) Musimy isę wyprowadzić do drugiego pokoju chyba :/

    OdpowiedzUsuń
  11. No to walczymy razem. Jak mi się uda, to się tym podzielę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Drzemkę kończymy przed 15. Pozostają inne metody, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oby nie... No i oby dzisiaj było normalnie

    OdpowiedzUsuń
  14. No niestety. Będziemy musieli zrobić akcję ustawianie...

    OdpowiedzUsuń
  15. ;) tak mówisz? No, ale teraz już macie spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, nawet mnie rozczula, nawet po takiej nocy ;) damy radę! Pewnie, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak tak... Ale Zosia lubi spać :) a inteligentna jest wybitnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie często, ale ostatnio coś szaleje. Za dużo potrafi, sama usiąść, wstaje... Zdecydowanie chcemy zrezygnować z nocnego karmienia...

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo bym chciała Ci pomóc, ale moje dziewczyny obie butelkowe i do tego dość długo obie zasypiały przy ciumkaniu mleczka, nawet teraz Julka bez ciepłej wody czy mleka ma problemy z zaśnięciem... U mnie zazwyczaj wystarcza ciepła woda i smoczek na pociumkanie (smoczka używamy tylko w nocy i też już powoli myślę o zabraniu) Co do pobudek "na zabawę" to jedyne co pomaga, to NIEwłączanie światła i NIEreagowanie. Pięć minut gaworzenia, potem pięć minut krzyków i na końcu zaśnięcie. To działa, ale tylko pod warunkiem, że nic jej, Julce nie jest i tak tylko po prostu postanowiła, że spać nie będzie... myślę jednak, że każda mama musi się samodzielnie sobie wypracować najlepszy system, bo w końcu to Wy dwie znacie siebie najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  20. u nas noc podobna a ja mam dzis oczy na zapałki...masakra jakas i pobudka średnio cvo 15-20 min....nie wiem co dziś będzie....aż się boję zamykać oczzy..

    OdpowiedzUsuń
  21. Maria Szydłowska3 czerwca 2014 18:30

    Widocznie "śpi szybko" hahaha. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Matka Kubiczkowa3 czerwca 2014 18:55

    Mój synuś ma dwa latka i znam taki układ z codzienności. Córeczce mojej minęło, gdy skończyła 3,5 roku. Też chciałabym znać ten sposób, o który pytasz.
    Wiem, że czasem pomoc jest potrzebna, ale doświadczenie nauczyło mnie, że proszenie męża o pomoc nie zdaje rezultatu, bo dzieciątka padną kiedyś, ale tylko przy mamusi... więc mężów trzeba oszczędzić, bo ktoś do pracy musi iść :( Najgorzej, jak mama walczy z chorobą :( Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  23. to Zośka zawsze się budzi o 24 i o 2? Czyli dwie pobudki w nocy czy jest ich jeszcze więcej? Myślałam, że roczniaki to już całą noc przesypiają ;-) Moja Ala budzi się najczęściej raz, czasami dwa, także chyba nie mam tak źle ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też tak myślałam. U nas do 3, nawet 4 miesiąca budziła się raz, około 5 rano, potem zaczęła więcej czaić, a my się daliśmy wykorzystać, głównie przez zęby. Terraz pora na nowe zwyczaje...

    OdpowiedzUsuń
  25. momenty z życia3 czerwca 2014 21:07

    Ciężkie czasy nastały :) Znam ten ból - u nas Kacper potrafi budzić się 10 razy w ciągu jednej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Próbujemy właśnie go wypracować. Najbardziej mi zależy na samodzielnym zasypianiu bez uspokajaczy, ewentualnie z nami. Dzisiaj się udało. Najgorzej jednak w nocy będzie. Zobaczymy co wyjdzie. Bardzo chcę już przespanych nocy i myślę, że po kilku dniach konsekwencji do tego dojdziemy :) Staramy się właśnie nie rozbudzać, choć po 3 godzinach walki sie czasem uginamy, bo wystarczy pół godziny i śpi.

    OdpowiedzUsuń
  27. ojej... to aż tak to nie. Ona albo śpi, albo nie... Na razie śpi

    OdpowiedzUsuń
  28. No niestety... I z innymi przeciwnościami... Ale mam nadzieję, że szybciej jej minie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. uuu... Ciężkie czasy mam nadzieję, szybko miną. Dzisiaj zasnęła sama, kiedy na 3 minutki wyszłam o.O

    OdpowiedzUsuń
  30. wlasnie wpadlam na pani blog i pisze pani o rozszerzaniu diety nie wszystko jeszcze przeczytalam i dlatego mam pytanie jestem mama 4 mies antosi i karmie piersia myslalm zeby za miesiac podac malej pierwsza marchewke i pytanie o ten gluten tzn o ta kaszke czy to tez od razu wprowadzac dla mnie to czarna magia jest :)

    OdpowiedzUsuń
  31. http://www.budujacamama.pl/2013/12/pierwsze-jedzonko-czyli-jak-rozszerzec.html - zapraszam tutaj, i tutaj proszę zadawać kolejne pytania. Ja wprowadzałam najpierw gluten, po 5 miesiącu, a inne pokarmy około 6 miesiąca. Nie ma sensu podawać teraz marchewki. Jak poczekasz te 2 miesiące będzie już pyszna tegoroczna marchewka bez przespieszaczy i chemii. Aha! Na blogu wszyscy jesteśmy równi i piszemy sobie na TY :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O mamusiu... U nas na szczęście, jeszcze, takich akcji nie odnotowano.
    Współczuję kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystko przed Wami, chociaż widzę, że u butelkowych idzie lepiej... Więc masz szansę na ominięcie tego syfu

    OdpowiedzUsuń
  34. Może się uda *-*

    OdpowiedzUsuń
  35. Nelka przesypia nocki praktycznie od pierwsze doby, ale pamiętam jak było z Gabrysiem. Ja wstawałam co 3h i powiem ci, że można się przyzwyczaić A tak na serio...ja osobiście nie włączyłam bym światła tylko położyła przy piersi , przytuliła i udawała że śpię:) U nas działało:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wiem, że można, ale sytuacja troszkę się zmieniła, a Zofia chce cyca co godzinę czasem, bo smoka nie uznaje :/ Na szczęście teraz po prostu leży przy piersi. Tamtej nocy nie pomagało nic... Ale dostaliśmy za to górną jedynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie jesteś z tym sama. My bezsmoczkowi jesteśmy, więc Młody też nadrabia cycem, ostatnio tak często, że mąż dopytuje, czy jest nadzieja, ze on też będzie mógł zasnąć z cycem. ;D

    OdpowiedzUsuń
  38. No właśnie Zofia też ostatnio jakiś szał dostała... Jeszcze trochę czasu jej daje, ale musimy wymyślić jakąś receptę ze względu na nasze wspólne zdrowie psychiczne :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Hehe nie zazdroszczę, w takiej sytuacji pewnie ratowałabym się wspólnym spaniem w łóżku. Światło zgasić i tylko trzymać ją by leżała, do skutku... :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Taaa... Dzisiaj tak było... Ryk kompletny... Ona niestety już ma charakterek i potrafi pokazać, że koniec spania. o 5 rano...

    OdpowiedzUsuń
  41. "Tymczasem, Zosia zachowuje się, jakby nic się nie stało..." rozbroiło mnie to ;D
    Też kiedyś miałam takie wojaże w nocy - szło oszaleć -.-
    http://mom-inheels.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  42. No nie pamięta cholerka, że rozrabiała :D w profilu disqus możesz wrzucić swój adres na stałe, jako adres strony internetowej :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)