Zosia podróżniczka

No to ruszamy :)


Pierwszego maja wybraliśmy się do rodzinki do Szczecina. Okazja była niemała. Narodziny nowego członka rodziny...



Podróż


Zaplanowaliśmy trasę. Postanowiliśmy jechać płatną autostradą, pomimo tego, że skrzyżowanie A2 z S3 jeszcze nie gotowe. Opłacało się. Co prawda kosztowało nas to 24zł w jedną stronę, ale 300 km w 3 godziny, to efekt nie do osiągnięcia na krajówkach...


Zosia i długa trasa


Troszkę Zośce zmieniliśmy dzień. Wykorzystałam przebudzenie o 6 na całkowite jej rozbudzenie. Dzięki temu w aucie spała praktycznie od 9. Kiedy się obudziła trochę się pobawiłyśmy, potem zrobiliśmy przerwę na kawkę i 'spacerek' na rozprostowanie nóżek.

W drodze powrotnej całe 2 godziny ciurkiem Zośka przekimała. Zostało końcowe pół godziny, przez które wciągała jabłuszko :-)

W sumie w aucie spędziła 5,5 godziny z czego 4 przespała. Bilans wspaniały :-)

Kimono - po 15 minutach podróży :D

I jeszcze pośpię :)



Zosia i kuzyni


Odwiedziny udane. Świetne. Zosia miło spędziła czas ze starszym kuzynem Franiem, który zabawiał ją dzielnie. Walczyła trochę o nieswoje zabawki.

O Wojtusia była zazdrosna. Mały wielki człowiek, urodzony 4 tygodnie temu, trochę za wcześnie. Dzisiaj ważył 3,5 kg. Miałam okazję chwilę go potrzymać. To niesamowite, ale swoje dziecko chyba nigdy nie wydaje się aż takie kruche ;-)

Zosia zaliczyła także swój pierwszy raz :-o w piaskownicy ;-) chyba jej się podobało, dużo piasku nie zjadła ;-) Zresztą wiecie, Zosia już u nas po podwórku śmigała w gorszych warunkach :P


Mamo, ale teraz fotka? W takim stroju?



Jedzenie poza domem


Na wycieczce skorzystaliśmy z miseczek firmy MAM. Z racji tego, że wyjeżdżaliśmy przed drugim śniadankiem, przygotowałam kaszkę i jabłuszko na drogę.

Z racji tego, że droga była bardziej śpiąca, nie jedliśmy kaszki w aucie ale w gościach.


Kilka słów o miseczkach


Produkty są wykonane z dobrej jakości plastiku. Bez szkodliwych substancji. Można je myć w zmywarce i używać w mikrofalówce.

Jedna z miseczek dedykowana jest do dań. Jest podzielona na dwie części. Każda z części mieści kaszkę przygotowaną ze 150 ml płynu (taką jak ta tylko z jabłkiem). Jest wygodna do trzymania i nie przecieka nawet przy bardziej płynnych potrawach.

Miseczka MAM z kaszką

I z przykrywką MAM Feeding Bowl


Druga miseczka to taka przeznaczona do chrupek, małych płatków. Nam przydała się do jabłuszka. Ma wygodne zamknięcie, które może też być podstawkiem. Do auta baaardzo wygodna, ponieważ od razu po otwarciu zawartość zostaje w środku, nawet przy drganiach i na zakrętach :-)

Miseczka MAM Snack Box

Nic nie wypada

A jabłuszko dobre, dobre :D


Jabłuszko smakowało :-D

Dziękujemy firmie MAM za miseczki. Zapraszam Was do polubienia ich profilu na FB, bo fani mają taniej :-) oczywiście taniej mają zakupy w internetowym sklepie tego producenta :-)

Udostępnij to:

Komentarze

23 komentarze :

  1. Matka Kubiczkowa2 maja 2014 08:05

    To Ci śpioszek :) Nas w lipcu czeka podróż ponad 30 godzinna, aż boję się myśleć, jak to będzie. Zolka zawsze ok. podróżowała, a Miły nie potrafi usiedzieć na miejscu :(


    Miseczki bardzo interesujące.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozazdrościć podróży. Takie wypady są cudne pod warunkiem,że dziecko nie wymęczy cię w samochodzie. A tutaj proszę Zosia spisała się na medal :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, ta druga miseczka by nam się przydała. A wybrałam bidon, który.. no ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ostatnimi dniami spała tylko 1,5godz w ciągu dnia, więc udało się... 30 godzin? A będziecie po drodze nocować, czy w aucie?

    OdpowiedzUsuń
  5. udało się bardzo pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tam organizacji... Z pomocą przyszła autostrada :D Miseczki nawet udało się, że w jednej tonacji kolorystycznej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No widzisz :) nam się trafiło wszystko udane... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. super dzieciaczki2 maja 2014 10:56

    Świetne miseczki. Słodko wygląda taka śpiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba przyznać Kochana że mała naprawdę rewelacyjnie spisała się podczas podróży :) Oby droga powrotna była równie spokojna i senna :)
    Patrząc na te miseczki MAM muszę przyznać, że sama też takie kupię - super sprawa zwłaszcza na drogę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Powrót już za nami. To bilans całej podróżyjednego dnia :-) miseczki rewelacja. Polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Matka Kubiczkowa2 maja 2014 11:37

    Wyruszymy z Polski popołudniu. 12 godzin do Szczecina będziemy jechać na prom, promem 7-8 godzin (prom z miejscem do spania), No i następne 10 godzin trzeba jechać przez Norwegię. Ja i mąż mamy prawo jazdy - to z tym nie ma problemu. Martwię się żebyśmy tylko nie jechali dłużej, bo będzie trzeba robić dzieciowe przystanki częściej niż zakładaliśmy :( Masakra. Samolotem nie możemy przylecieć, bo zabieramy rzeczy z Polski przyczepką. :( Myślę, że tutaj organizacja i ta najlepsza może paść przy tylugodzinnej podróży :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Stwierdzam, że im dłużej jestem w ciąży tym gorzej z moją koncentracja :(
    Ostatnio umówiłam się z koleżanką na spotkanie po wizycie u ginekologa, i umówiliśmy się dokładnie gdzie i o której z jednym drobnym szczegółem - pominęłam fakt, że wizytę mam kolejnego dnia a nie bieżącego. Musicie mi wybaczyć!! :P

    OdpowiedzUsuń
  13. :D no tak... Szalone szaleństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  14. no no niezly bilans ze snem;) Dzielna Zosia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nas czeka długa trasa nad nasze Polskie morze, czyli jakieś 700 km, aż się boje tej podróży. Chociaż Zosia nie ma problemu z zaśnięciem w samochodzie podczas podróży, ale może być różnie:) A Twoje Zosia to słodko wygląda kiedy śpi :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Monika Dętkoś2 maja 2014 21:58

    moja kochana Zośka! <3 ciotka się tak stęskniła za Wami... musimy się nareszcie jakoś spotkać! :) tymczasem buziaki ogromniaki :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekamy na Ciotkę, czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzielna, a jak :) globetrotterka - na autostradach i eskach śpi najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  19. No to fantastycznie się Zosia spisała w podróży. Tylko podróżować z takim dzieckiem.

    A mam pytanie odnośnie fotelika, czy on się nie rozkłada bardziej na leżąco, bo wydaje się jakby Zosia siedziała. My mieliśmy kiedyś taki, który słabo się rozkładał i dziecku jak spało nie było za wygodnie, teraz mamy chicco od mojej siostry i on się rozkłada praktycznie całkowicie na leżąco i jest super.

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest fotelik RWF. I jak na takie stare auto to i tak jest bardzo półleżąco... Naprawdę nieźle :) Mamy za to dodatkowo podusię pandę :D

    OdpowiedzUsuń
  21. My w sumie tego dnia zrobiliśmy 2x300km. A jesienią byliśmy w Świętokrzyskim. To było jakieś 7-8 godzin jazdy, bo z przerwą na obiad... Im młodsze, tym lepiej znoszą :D Będzie dobrze, tylko lepiej czasem zrobić mały postój, a jechać bez wycia (przynajmniej u nas). Wszystkie dzieci, jakoś tak anielsko wyglądają we śnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Zawsze jestem pod wrażeniem twojej organizacji...
    miseczki są suuuuuper!!! Bardzo ładne estetycznie i do tego praktyczne: na szóstkę z plusem!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)