Nasza truskawa


Mówiłam tak na Zośkę, zanim się urodziła, bo urodziła się, gdy sezon truskawkowy był w pełni, 14 czerwca, a ja przez cały miesiąc pochłaniałam kilogram dziennie (przynajmniej). Ochotę na truskawki miałam od stycznia, ale te styczniowe, to marna podróba prawdziwych truskawkowych truskawek :-)

Dlatego też, gdy widziałam czerwieniące się na krzaczkach pierwsze owoce, wiedziałam, że pierwsza będzie należeć do Zosi.




Pierwsze próby


Robiliśmy z poziomkami, ale Zosia nie miała zamiaru nawet buzi otworzyć... Cóż... Nie, to nie.


Pierwsza truskaweczka


Ale gdy dzisiaj zobaczyłam pierwszą dojrzałą truskawkę, nie chciałam odpuścić. Nadgryzłam i posmarowałam jej sokiem usta, które oczywiście były zaciśnięte. To jednak wystarczyło. Truskawka weszła do łask Panny Zofii Truskawkowej :-D

I oto mogę Wam się pochwalić takimi fotkami 

No dobra, zobaczymy, co to jest

Mówisz, że dobre?

Mmmm... Pyszotka :D

Chcesz spróbować?

W sumie może być

Teraz truskawki są w niebezpieczeństwie :O

Udostępnij to:

Komentarze

26 komentarze :

  1. Agnieszka Modzelewska27 maja 2014 13:24

    Też uwielbiamy truskawki :) szkoda, że nie mam swoich i że są tak krótko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój synek(11 m-cy) tez juz posmakował truskawek i nawet krzyczał o więcej.Będąc w ciąży bałam sie że jak będe karmic nie będę mogła jeść truskawek i wciągałam przynajmniej 2 kg dziennie i nawet w szpitalu dzień przed porodem nie mogłam sie pohamować.Synek ważył 5260 i śmiałam sie żę to po truskawkach bo prawie nic innego przez ostatni miesiac ciąży nie jadłam ;-)

    Teraz też zajadamy truskawki, pychotka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka G.27 maja 2014 14:05

    Aleksandrowski też dzisiaj testował truskawki ogródkowe :) Mniamusie te foteczki *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Lila jak na razie samej truskawki jeszcze nie próbowała, ale koktajl z nich smakuje Jej całkiem, całkiem :) Jak wyzdrowiejemy, to zrobimy truskawkową próbę w czystej postaci :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne fotostory..Jachu próbował truskawek..ale chyba trafiliśmy na jakieś kwaśne..bo podjadł i odstawił po drugiej..natomiast ma fazę na pomidory...i arbuzy...

    OdpowiedzUsuń
  6. moja nie chce truskawek. Ale spróbuję jej jeszcze podać z makaronem. Ja uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Matka Wariatka27 maja 2014 19:49

    Mój ma alergie więc się nie naje truskawek

    OdpowiedzUsuń
  8. mniam, tez juz jemy sobie truskawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też mamy swoje truskawki i Kubuś uwielbia. Truskawkowe buziaki dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam truskawki, tylko z bliżej nieznanych mi powodów najbardziej takie bladziutko-czerwone, co jeszcze dzień wcześniej były zielone. Zawsze mi rodzice marudzili, że im dojrzeć nie daję, a dojrzałe na krzaczkach się marnują.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mój syn miał dziś po raz pierwszy okazję spróbowania truskawek - nie podeszły...

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre owocują całe lato :D

    OdpowiedzUsuń
  13. No to super :D Na truskawkach to się utuczył :P

    OdpowiedzUsuń
  14. No oczywiście :D truskawki są super :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja specjalnie czekałam, aż się wygrzeją na słonku :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z makaronem, to gotowane czy ze śmietanką?

    OdpowiedzUsuń
  17. oj... Ale może już w tym roku już nie ma? Ponoć to przechodzi?

    OdpowiedzUsuń
  18. TO bardzo dobrze! Samo zdrówko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Te białawe są dobre ze swojego ogródka, bo te polne, to nie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  20. oj... Może były kwaśne? Dziadek na pewno mu załatwi słodkie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. No właśnie tylko na działce je wyjadałam, mimo marudzenia. ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem niezłe były, ale fakt faktem - jadłam słodsze. Trzeba się do dziadka na działkę wybrać. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No ja tak jadłam :) oj pamiętam te pierwsze kupione 2 kg :P jutro trzeba jechać, bo u nas to malutko jest, kilka krzaczków... Ale jedz, jedz, na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też truskawki mogłabym jeść na kilogramy :) Ostanio mąż tak nazwał córeczkę mówiąc do brzuszka :) Teściowa już ma truskawki więc codziennie mi miseczkę przynosi :) My na nasze jeszcze czekamy bo to dzikie samosiejki więc są później :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)