Na zdrówko! Z czego popija Zośka?



Nareszcie! Zosia zaczęła pić!


Oczywiście, wcześniej popijała, w sumie jakieś 4 łyki dziennie :-/ próbowaliśmy z różnymi opcjami, które tu dzisiaj opiszę. W końcu się udało :-)


Pomimo braku akceptacji wszelkich smoczków, niekapków i kapków. Pomimo próbowania z wodą, soczkami... Nie chciała nawet mojego mleka pić z butelki nigdy :P Więc to egzemplarz nie do podrobienia. Moje dziecko nie używało smoczka ani butelki, nigdy! Przez prawie rok życia. Można? Można! Ciekawe, czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na zęby i zgryz...


Ale po kolei, żeby było wiadomo, jak to było, i czego próbowaliśmy.




Cycuś ponad wszystko


Takie podejście do życia ma Zośka :-) konsekwentnie od urodzenia odrzuca wszystkie silikony. Smoczki - używane ze dwa razy w podróży, każda próba uspokojenia małej smoczkiem w domu, była kończona odruchem wymiotnym.

To samo z butelką. Tym bardziej, że przecież do pół roku nie było potrzeby podawania butelki :-) Zośka pomimo wszelkich wspaniałych umiejętności nie umiała zassać butli. Ani Aventa, ani Canpola. Przy tej z dziurą był taki "smoczek", że się dławiła. Lovi też odpadało...

Oczywiście miało to swoje minusy. Do czasu rozszerzania diety, mogłyśmy się rozstać na 2 godzinki max, potem udawało się na troszkę dłużej, ale jestem jej potrzebna właściwie nadal. Na szczęście ;) Mi to wcale nie przeszkadzało, bo gdyby tak było wymyśliłabym inny sposób na Zofię. Teraz już jest coraz bardziej samodzielna. O czym będzie jutro :)


Pora na kubki-niekapki - AVENT


Wybraliśmy Avent, ponieważ miałam ich butelki do laktatora i liczyłam na to, że będę mogła stosować to zamiennie.

Avent - niekapek


Próbowałam też z tymi butelkiami, a nawet do bulelki wkładałam ustnik od niekapka. Jednym słowem?

Porażka. Nie dość, że głowę trzeba wysoko zadzierać, żeby leciało, to jeszcze 'zatykaczka', która spada na nosek. Czasem udawało się kilka łyczków spić, i tyle...


No to doidy


Doidy Cup. Kubeczek skośny, który stabilnie stoi, ale jest wygodniejszy dla małego dzióbka :) Z tego jeszcze na pewno skorzystamy.

Tymczasem Zosia troszkę z niego popija (te kilka łyków dziennie), ale był bardzo niewygodny w podróży. Trzeba było się właściwie zatrzymać, nalać do niego wody, napić się i wylać. No, jeszcze dla nas na niego wcześnie, żeby był jedynym kubeczkiem, ale uwielbiam go od pierwszego spojrzenia :) Na pewno przyjdzie na niego czas :D

Doidy Cup



Ale trzeba coś pić


Zośka ma prawie rok, je już wiele rzeczy, musi popijać, tym bardziej, kiedy na dworze coraz cieplej. Zbliżał się termin kolejnej dłuższej podróży. Tym razem chciałam być przygotowana z piciem. Stanęło na bidonie.


Bidon sportowy niekapek Canpol Babies


Jednym zdaniem. Strzał w dziesiątkę. Z czym Zośka miała wcześniej problem? Że jej nie leciało 'pod górę' - tutaj leci. Do tego miękka 'słomka', no i niekapek :-) za 12 zł w Inter Marche :-)

Bidon Canpol


Teraz Zośka dziennie wypija około 200 ml :-D jedyne, czego w nim brakuje to jakiejś rączki, ale i tak jest super :-) no i nie jest to butelka, tak krytykowana przez logoppedów i dentystów :-)


A czy Zośka go lubi?


Oceńcie sami. Tak popijała z niego pierwszego dnia :)

Choć tu, choć tu...

Pasuje mi do oczu?

Będę z niego pić :D jest git

Udostępnij to:

Komentarze

38 komentarze :

  1. A powiedz Werka czy słomka w tym bidonie nie jest zbyt gruba? Moja Jula kiedyś chciała się napić ale dławiła się bo słomka była za gruba. Teraz już oczywiście pije ze zwykłego kubka ale kiedyś też testowaliśmy kilka opcji i właśnie w bidonie słomka była mega gruba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta jest zwykła, tzn normalnej grubości. I elastyczna. No i niekapkowa :D (to dla mnie mega szał)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisz czym czyścisz w środku słomkę bo raczej nie jest jednorazowa?
    Jestem ciekawa bo u mnie nie zdała egzaminu ze względu na grubość i
    trudności w domyciu jej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie wystarcza "przelewanie" przez nią wody bieżącej, ale pewnie po jakimś czasie będę co jakiś czas traktować jak fridę :D, czyli tak o: http://www.budujacamama.pl/2014/03/krotko-zwiezle-i-na-temat-porada-jak.html

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak pomyślałam właśnie o tym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszka Modzelewska19 maja 2014 16:19

    Fajnie, że znalazłyście w końcu coś dla sibie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. można zakupić szczoteczkę do słomek, lub użyć np tych od butelek dr. Brownsa ja tak czyszczę i fridę i słomki :-)

    http://allegro.pl/listing/listing.php?string=szczoteczka+do+s%C5%82omek&search_scope=

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaśko pije z bidonika ze słomką akuku - tam są rączki..ma jedną wadę słomka czasem się przekrzywia i Jaśko zasysa powietrze....spróbujemy kupić podobnu do Zośkowego :-) pytanie..jak Zosia pije i naciśnie słomkę to ona wędruje po całym bidonie czy jest nieruchomo...nie wiem czy wiesz o co mi chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  9. Magda (logomatka)19 maja 2014 17:06

    Logopedzi nie krytykują fakt :P A jeszcze można spróbować niekapek "360*" - oczywiście ja jeszcze nie znam, ale chodzą logopedyczne ploty, że jest niezły. Chyba w Lovi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj Zosia chociaż mała od razu wie, że najlepsze co może być to mleczko mamusi :)
    No i co jej zrobisz ?! :) Mądre dziecie po prostu.
    Ale dobrze, że teraz przed nadchodzącymi upałami jednak przemogła się i zaczęła popijanie... nawodnienie organizmu dziecia jest bardzo ważnym tematem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lila popija z cyca :) A tak serio- mieliśmy ten sam problem. Na szczęście zanim nastały upały, czyli przełom 7/8miesiąca Lilki, ogarnęła się i zaczęła pić trochę wody z butelki, bo byłam powoli przerażona, że nam się dziecko w końcu odwodni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kobieta blogująca19 maja 2014 20:38

    U nas musiała być butla, od 4 msc dokarmiany mm, a syn poza mlekiem też nie wiele pił, jak chciał coś podawałam łyżeczką, czasem butlą jakiś sok, lub wodę, ale od 8 miesiąca załapał bidonik (wcześniej próbowałam różne niekapki, ale to była porażka), w bidoniku pił też mleko (jak już zrezygnował z butelki to poszłam na żywioł), a od jakoś 13-14 msc pije z normalnego kupka, oczywiście wiele ofiar ponieśliśmy- w ciuszkach oraz w szklankach, to całkiem nie dawno. Ale warto było :)

    OdpowiedzUsuń
  13. My stosowaliśmy niekapek 360, ale Kubuś średnio gu lubił. Najlepiej idzie mu ze zwykłego kubka, ale na czas podróży ten bidonik wydaje się świetnym rozwiązaniem. Fajnie było Was poznać w relu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o! Super! Ale na razie patyczek wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słomka jest na sztywno zamocowana w górnej części :) Widziałam kilka różnych z Canpola, wybrałam najtańszy :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz co? Próbowałam 360 z lovi u znajomych i nie obczajała ;) Kubeczek kubeczek mamy doidy, a bidon na razie wystarczy :) Ona nie czai, że trzeba przechylić i nie leci pod górę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mądre mądre, ale mogłaby ją boleć głowa od "niedopicia"

    OdpowiedzUsuń
  18. Zośka wyczekała do 11 miesięcy! Nie chciałam bardzo przeć na butlę, toteż szukałam wynalazków :D

    OdpowiedzUsuń
  19. pamiętam ten bidon:):) służył nam podobnie, jak Twojej córce... a przerobiliśmy wszystkie możliwe opcje:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Agnieszka G.20 maja 2014 09:30

    O! Mamy to cudo... Może warto spróbować go przetestować?

    OdpowiedzUsuń
  21. No do dzieła. Na fb w komentarzu pisałam, jak najlepiej zacząć pierwszy raz :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Czyli nie ja pierwsza byłam tak zdesperowana :D

    OdpowiedzUsuń
  23. my mamy podobny bidon, ale z avent :) słomka jest miękka, silikonowa i chowana pod plastikową pokrywką, więc się super sprawdza na spacerach i podróży. bo się nic nie wylewa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszka G.20 maja 2014 10:45

    Wiesz, bo myślałam, że młodociany za mały jest na takie imprezy xD

    OdpowiedzUsuń
  25. No wiesz! Liczy się wielkość duchem :D

    OdpowiedzUsuń
  26. No nasz nawet do góry nogami z rurką wystawioną jest niekapkiem :D i też rurka się chowa D:

    OdpowiedzUsuń
  27. Agnieszka G.20 maja 2014 11:08

    Muszę się poprawić xD

    OdpowiedzUsuń
  28. O, widzę że też się z bidonem zaprzyjaźniła :D my uwielbiamy nasz, co prawda Tommee Tippe, ale bidon to bidon :D

    OdpowiedzUsuń
  29. nie no spoko, nic na siłę ;) najlepsze i tak są najprostsze rozwiązania, czyt. kubek, z którego pije się "normalnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Teraz latem, kiedy i tak będzie cała morka na pewno się nauczy :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ela Bobrowska26 maja 2014 21:24

    U nas tez ten bidon był strzałem w 10! I Syn też totalnie niebutelkowy, niesmoczkowy itp. Cycek tylko i wyłącznie do 18 mż. Pod koniec nawet udawało się na 4 godziny wyjść i jakoś dawał radę. Teraz je co chce kiedy chce i ile chce ale najlepiej z maminej ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uuuu... Aż tak z tym cyckiem? A jak się oduczyliście? Drastycznie, czy powoli?

    OdpowiedzUsuń
  33. Kurczę... i tak ładnie piję z tej słomki?
    Mamy w domu coś podobnego, ale myślałam, że jest jeszcze za wcześnie :)
    Jutro próbujemy!!

    OdpowiedzUsuń
  34. i mi i mi :) od tej strony zacząć czytanie bloga, to super sprawa :D 360 u nas przy pierwszym spotkaniu nie zadziałał, a to jednak troszkę większa inwestycja, więc odpuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czyli bidon, to dobra rzecz. My czasem też używamy kubeczka, właśnie tego doidy, ale jeszcze nie mam sił ;P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)