Mamo bądź kobieca #7 - Mama idzie się wygadać

Wygadać


Wygadać? No tak. Do przyjaciółki, kumpeli, koleżanki... Na ploty, na kawę... Poużalać się na dziecko, na męża, na złą pogodę i krzywo rosnące paznokcie...




Od czasu do czasu


Warto, naprawdę... Idziemy z Zośką do sąsiadów, bierzemy ciacho i plotkujemy. Zośka ma tam 3 kolegów, więc zabawiona jest. W tym tygodniu nawet sąsiadki odwiedziły nas, choć nie było to planowane, wiec właściwie odhaczone, ale nie tylko...


Wartościowe rozmowy


Czasem chwila poduchy z bliską osobą zmienia nasz dzień. Dodaje skrzydeł i energii na dalsze działania... Często mamy z Menżem taką pogaduchę przy kawce po pracy... Bardzo lubię ten czas, po obiadku, kiedy wspólnie radzimy, co jest do zrobienia, i zastanawiamy się jak będzie wyglądać to, czy kolejne popołudnie...

Jeszcze lepsze są dyskusje w plenerze, jak te w Kórniku, o których Wam wspominałam...

A to my :)


Są też i takie, które są wymuszone, niekoniecznie przyjemne, ale pełne emocji, jak te, dzięki którym wychodzimy z zakrętów i obieramy dalszą trasę.


Ostatecznie są też inne metody


Moim sposobem na wygadanie, kiedy już nikt nie chce słuchać jest blog. Tutaj ja decyduję co chcę powiedzieć. Tutaj nawet nikt nie musi tego przeczytać, a czasem można z siebie wypluć co nieco... Niektóre teksty piszę w emocjach, a później publikuję po obróbce na spokojnie inne idą od razu.

Mam nadzieję, że będziecie ze mną nadal. Bo czym byłby blog bez czytelników? Każdy tekst jest dla mnie ważny, obojętnie czy piszę o kupie, dupie, czy pogodzie.

Bądźcie, komentujcie, twórzcie ze mną tego bloga :-) Ja chętnie posłucham :-)


Mama idzie się wygadać


W tym tygodniu jestem wyjątkowo dopieszczona :-) długi weekend sprzyja byciu razem. A przecież Menżu to najlepszy przyjaciel, pamiętacie? Ten najlepszy mężczyzna pod słońcem :-) każdej Mamie życzę takiego przyjaciela, kumpla, powiernika i ukochanego w jednym :-) wtedy wyjście się wygadać ograniczy się do ... Zrobienia kawy :-)



Pozostałe wpisy z tej serii:
#1 - Mama odpuszcza zbędne domowe obowiązki
#2 - Mama pracuje nad swoją sylwetką
#3 - Mama zdrowo się odżywia - WYGRAŁAM - dziękuję :)
#4 - Mama sprawia sobie przyjemność 
#5 - Mama we własnym świecie
#6 - Mama idzie na zakupy 
#7 - Mama idzie się wygadać 
#8 - Mama idzie do spa

Udostępnij to:

Komentarze

31 komentarze :

  1. super dzieciaczki4 maja 2014 19:18

    Też tak sobie z mężem czasami siadamy i gadamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matka Wariatka4 maja 2014 20:41

    a my leżymy na kanapie lub w łóżku i rozmawiamy. Na spacerach gadamy ale czasem zdarzają sie pełne emocji i wykrzyczane słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba my kobiety jesteśmy już takimi typami (z reguły), że istnieje w nas wpisana potrzeba wygadania się komuś od czasu do czasu. Ja niestety również tak mam, ale niestety, odkryłam też, że bywam łatwowierna... w związku z tym, że z tak wielką rozwagą należy sobie dobierać rozmówców podobnie jak Ty założyłam bloga. Może jeszcze nie w pełni otworzyłam się w nim i wylewam wszystkie swoje żale ale na pewno bardzo pomaga mi w wylaniu z siebie myśli /nawet tych codziennych/.
    Na pewno czytelników nie stracisz - mało tego, na pewno ich liczba stale rośnie. Tego Ci życzę :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. Matka Kubiczkowa5 maja 2014 08:16

    Popieram :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bernadetta bolek5 maja 2014 08:25

    My z rana pijemy kawkę :) Tzn teraz nie mogę więc robię kakao albo coś innego sobie. :) Ale bardzo lubię ten moment kiedy dzieci śpią a my sobie siedzimy sami i gadamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj jeśli Twój menżu to czytał to pewnie urósł o jakies 10 cm :) Ja też nie moge się doczekać picia kawy razem, w naszym domu puki co szczerze Ci tego zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszka G.5 maja 2014 10:16

    Ja nie musiałam wychodzić - ludzie sami się pojawili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj w łóżku, to już mi Menżu narzeka, że zaczynam gadać przed spaniem :P Tym bardziej, że Zosia śpi u nas...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo tak to jest... Tylko w serialach jest tylu ludzi chętnych do spotkań i rozmów :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety zazwyczaj za bardzo przejmowałam się tą drugą osobą, nie myśląc o swoich potrzebach.

    OdpowiedzUsuń
  11. :) mi szkoda troszkę snu, więc już nie wstaję rano... Ale trochę mi tego brakuje... Może jak Zosia będzie lepiej w nocy sypiać... Każdy ma swój czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. :) Zazdrość poparta działaniami jest super :) nie długo będziemy kawkować na podwórku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. momenty z życia5 maja 2014 12:01

    Kiedyś więcej rozmawialiśmy. Potrafiliśmy godzinami pleść głupoty i snuć plany. Teraz jest jeden temat : jak zorganizować czas, podzielić obowiązki, aby wszystko zrobić - dokończenie domu, maleństwo w domu, powrót na Uczelnie....za dużo tego :) Dobrze mieć w mężu przyjaciela. Bo małżeństwo to nie tylko miłość - to przyjaźń i szacunek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszka G.5 maja 2014 14:11

    Może się skusisz?

    https://www.facebook.com/events/548323405275471/

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszka G.5 maja 2014 14:22

    Ale właśnie się jedno zwolniło... I jak to dla Ciebie?Bo to dziko zabrzmiało...

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszka G.5 maja 2014 14:30

    Pisz do organizatorki i to szybciutko :) A ja trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Już napisałam i na fp i na wiadomościach

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszka G.5 maja 2014 14:41

    Czekamy :>

    OdpowiedzUsuń
  19. My też lubimy sobie tak z mężem pogadać. Fajna sprawa. A już bardzo, bardzo lubimy wyjść sami na kawkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio do wygadania się pewnej ważnej dla mnie osobie muszę korzystać z telefonu. Mój Tata będąc w pobliżu nie opuszcza wnuczka na krok, więc jest to ciężkie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No czekam czekam i nic ani widu ani słychu
    :O

    OdpowiedzUsuń
  22. :D :D :D No proszę... A u nas deficyt dziadków...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chyba tylko z narzeczonym mogę sobie tak pogadać... Nie mam żadnej przyjaciólki a i koleżanek jak na lekarstwo...

    OdpowiedzUsuń
  24. o tak, mąż musi być również najlepszym przyjacielem. Cieszę się, że jest tak u Was, u mnie też i wiem jakie to ważne. A ja już doszłam do siebie po porodzie i zapraszam na odwiedziny ;) Tylko narazie jeszcze Zośka z moją małą Alą się nie pobawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. No, lepiej, żeby się nie pobawiła... :) Musimy znaleźć termin :) A mąż musi być wielozadaniowy, a co :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)