MAM gryzak


Nie wiem, jak Wasze dzieci. Zofia, jeśli chodzi o zęby jest oporna. Za 17 dni roczek, a zęby nadal tylko dwa :P Wiadomo, że im później, tym lepiej, to wiem... No, ale na zęby czekamy. Oczywiście marudzi, zęby wychodzą, przechodzą, ale na zewnątrz ich nie widać...

Dlatego gryzaki są u nas bardzo pożądane nadal. Ale... No właśnie zawsze jest jakieś ale...




Kiedyś Zosia lubiła gryzaki wodne


Miała swoje ulubione i mniej ulubione, ale były. Przez pewien czas, właściwie tylko wymienialiśmy, który będzie w lodówce, a który przy buzi. Al wszystko się zmienia.


Zwykłe gryzaki są "pase" :P


No bo co to za radocha, jak gryzak jest tylko do gryzienia? Zosia zrezygnowała ze swoich wodnych gryzaczków, kiedy przestały jej wystarczać. Czego jej brakowało? Dźwięku! Potrząsała gryzakiem, a ten nic...


No to MAM gryzak Bite&Play


To jest to, czego Zosi było potrzeba :) zmiany, nowości i? Zabawy. Bo co to za radocha tylko gryźć, bez robienia hałasu :D Kto poznał Zofię, ten wie, co ona potrafi :P i że nudy nie lubi, no to się bawi :)

No zębuszki, idziecie?

Mamo! One nie idą :P

To sobie podrapiemy

Niezły ten gryzak MAM :D

Gryzak ma grzechoczącą kulkę, część gumową i część wodną. Dla każdego coś miłego :D Proponuję go dla troszkę starszych dzieci, z doświadczenia wiem, że Zośka z takim ciężarem by sobie jako 4miesięczniak nie poradziła... Jeśli chcecie taki gryzak, to wpadajcie do sklepu internetowego MAM.

Udostępnij to:

Komentarze

16 komentarze :

  1. Agnieszka Modzelewska28 maja 2014 19:15

    Gryzak wygląda na fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy identyczny, Pierworodny go uwielbiał. Strach było wyjść na spacer bez niego, a najgorszą rzeczą, jaką mogłam zrobić, to zostawić gryzak nieopacznie w gościach ;) Teraqz już się trochę opatrzył, ale jak go schowam na kilka dni, to wróci uwielbienie dla MAMowego gryzaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka G.28 maja 2014 20:22

    Znamy , znamy i lubimy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszka - Mama Lenki28 maja 2014 22:48

    Fajny gryzak ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziewczyny nie chciały żadnych gryzaków, Victorii zęby wychodziły zupełnie chyba bezboleśnie, bo nie wiedziałam nawet co jak i kiedy a były. Z Julencją jest gorzej, ale gryzaka nie chce i już

    OdpowiedzUsuń
  6. No, musiała sie przekonać, ale jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, u nas jeszcze nie jest tak aż, ale to zabawka kojcowa, i wtedy jest uwielbiany

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny, szczególnie dla starszych dzieci

    OdpowiedzUsuń
  9. Zośka czasem do paszczy włoży :D ale nie każdy

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas już wszystkie zabawki są passe. ;p Teraz można mu dać cokolwiek, bo prawdziwa zabawa to wyrzucanie wszystkiego z łóżeczka (z poduszką i kocykiem łącznie), albo upuszczanie z krzesełka na podłogę - niech "starzy" podnoszą i oddają - ćwiczenia i przysiadów nigdy za wiele. :P A na podłodze, na wolności zabawki są niepotrzebne - zwiedza się mieszkanie i szuka jakichś w szafkach rodziców - żarówiasto-różowe skarpety kompresyjne matki są super! ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. He he ... Zosia nie grzebie po szafkach. Czasem zajrzy, ale weźmie sobie patelnię i wystarczy. Aktualnie odkryła piłkę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tak o tym mówisz, to ja chyba muszę zmienić nieco organizację kuchni, bo co prawda po tych szafkach synek nie grzebie, ale jakby zaczął, to prędzej dopadnie mąki, cukier, bułkę tartą, kasze, makarony, ryż itp. niż patelnię. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie też teoretycznie może znaleźć mąkę i kaszę, ale zaraz obok jest szafka z plastikowymi miskami i patelniami, więc tą jej pozwalam :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)