Zła cytologia. Atrofia po ciąży.






Jak wiecie, regularnie robię cytologię, bo mam swoją niezapominajkę.

Dlatego też, kiedy po urodzeniu Zosi na wizycie kontrolnej usłyszałam, że w październiku na cytologię, to poszłam, jak zwykle.

Wynikiem się nie przejmowałam, bo po co... Poszłam na kolejną kontrolę w styczniu, a tu...?


Zła cytologia


Kiedy zobaczyłam na papierku IIIa i "obraz cytologiczny nieprawidłowy", to wyobraźcie sobie, nie uspokoił mnie nawet dopisek 'nie zauważono komórek rakowych'. No bo przecież mogli nie zauważyć, ale one tam mogą być!


Wyjaśnienia lekarza


Mój doktor jak zwykle stanął na wysokości zadania. Wytłumaczył, że może się tak zdarzyć, że nie miałam jeszcze wtedy miesiączki i być może stąd ta atrofia, a i gospodarka hormonalna nie doszła do równowagi, więc taki kwiatek mógł się zdarzyć...


Skala wyników cytologii


Klasyfikacja cytologii wg Papanicolau - źródło

Grupa I - w rozmazie stwierdza się komórki prawidłowe. Taki wynik oznacza, że następną cytologię powinnaś zrobić za 2-3 lata.

Grupa II - oprócz komórek prawidłowych są liczne komórki zapalne, komórki noszące znamiona zwyrodnienia. Nie stwierdza się komórek dysplastycznych ani nowotworowych. Jest to grupa najczęściej spotykana u kobiet prowadzących życie seksualne.
Ten wynik świadczy najczęściej o istnieniu stanu zapalnego lub nadżerki, które należy wyleczyć i potem skontrolować ginekologicznie. W tym przypadku cytologię powinnaś powtórzyć po upływie 1-2 lat.

Grupa III - stwierdza się komórki dysplastyczne „podejrzane”, nie posiadające cech złośliwości, ale mogące się w takie przekształcić. Cytolog powinien określić stopień dysplazji, gdyż od nasilenia zmian uzależnione jest dalsze postępowanie. Mały stopień dysplazji może być wynikiem silnego odczynu zapalnego i może się cofnąć po zastosowanym leczeniu. Przy średnim i dużym stopniu dysplazji ginekolog zaleci badania dodatkowe, np. kolposkopię (oglądanie szyjki macicy przez kolposkop) lub biopsję (pobranie wycinków z szyjki macicy do badania histopatologicznego). Dalsze postępowanie jest uzależnione od wyników tych badań.

Grupa IV - stwierdza się pojedyncze komórki atypowe , które mogą świadczyć o istnieniu raka płaskonabłonkowego przedinwazyjnego, czyli takiego, którego komórki występują na razie tylko w nabłonku. Ten nowotwór, wykryty wystarczająco wcześnie, jest wyleczalny w 100%.

Grupa V - stwierdza się zmiany złośliwe w postaci raka inwazyjnego. Jeśli komórki atypowe nie są zbyt liczne i szybko zastosuje się odpowiednie leczenie, są duże szanse na uratowanie życia.

Atrofia? Co to takiego?

"To stopniowe zmniejszanie się objętości komórki, tkanki, narządu lub części ciała."(źródło) Po ciąży, kiedy organizm jeszcze nie wrócił do formy, nie zaczął ponownie namnażać straconych komórek, taki wynik mógł się zdarzyć, albo komórki jeszcze się nie rozrosły.


Ponowny wynik


Dlatego tyle emocji włożyłam w post o niezapominajce, bo po prostu się bałam. Na szczęście po miesiączce i antybiotyku wszystko wróciło do normy, i na wynik z powrotem wróciła II :-)


Pamiętajcie! Badania nie wywołują chorób. Dzięki nim możemy szybciej zapobiegać różnym patologiom i się przed nimi bronić :-)

Udostępnij to:

Komentarze

30 komentarze :

  1. Agnieszka G.30 maja 2014 11:18

    Jakoś w czerwcu powinnam się pojawić u ginka... Dobrze, że przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja robiłam tydzień temu, czekam na wyniki,..ale i tak mam wizyte umówioną na wtorek :-) Dobrze że w rezultacie wszystko ok.. ja bym zawału dostała widząc III zamiast II

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka lat temu miałam wynik IV, jestem po operacji, urodziłam córkę i badam sieę regularnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W 100% popieram, należy się regularnie badać. Nie rozumiem myślenia w stylu "lepiej nie wiedzieć", "boję się" itp. to skrajna nieodpowiedzialność.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to dobrze! Bo tu Chrzciny, tu coś, a o sobie byś zapomniała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam bliska zawału, a te 2 miesiące oczekiwania na nowy wynik? Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  7. No to gratuluję! Jesteś super przykładem :) Ja z Ciocią Menża też przeżyłam leczenie, ale było "za późno na operację"

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, ale niestety, jeszcze są takie przypadki

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszka G.30 maja 2014 15:01

    No i by było xD

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam papa II.co rok obowiązkowa wizyta musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo matko a ja powinnam już dawno ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też standardowo się na dwójkę łapię, dlatego pilnuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. No to dupka w troki, zadzieraj kiecę, i do rejestracji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mogę się zebrać w sobie żeby namierzyć lekarza gdzieś w okolicy, a do tego mojego mi bardzo nie po drodze już - ale sobie obiecałam już, że do wyjazdu muszę odhaczyć ginka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chodzę na Piastowskie i znam dobrą w Swarzędzu. Niestety, więcej nie znam :) a Ty chyba z drugiej strony miasta jesteś...

    OdpowiedzUsuń
  16. do przychodni na Piastowskie? kiedyś tam mieszkałam, a teraz moja siostra tam chodzi ;) ja muszę jakiegoś na Grunwaldzie namierzyć, właśnie się za to zabieram ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale w środkowej desce. Też tam mieszkałam kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mogę się tylko domyślać, co poczułaś widząc taki wynik. Ja umawiam się w poniedziałek na wizytę, czekałam na okres, a ten mi spłatał porządnego figla :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale po porodzie czekałaś, czy teraz jakaś obsuwa ?? :) Czyżby??

    OdpowiedzUsuń
  20. Po porodzie dostałam po 7 albo 8miesiąch, i byłam mocno zaskoczona- bo dalej karmiłam Lilę, nie spodziewałam się, aż tak szybko powrotu tego dziadostwa :) Teraz miałam obsuwę ponad miesiąc, ale dla mnie to nic nowego, bo miałam już takie problemy przed Elizą i po Elizie. Czasami mam regularnie, a czasami tak jak pisałam- i miesiąc się spóźnia...
    Nie, nie- u nas na razie przerwa w produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No to ja podobnie. 7 miesiąc życia Zofii - Sylwester :) Nowy Rok - nowe możliwości :P potem trochę nieregularnie. Ale wcześniej jak w zegarku :) Nigdy nie mówi nigdy :P Wiesz jak to jest z planami i rozśmieszaniem?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mój pierwszy okres w życiu dostałam właśnie w Nowy Rok :) I to był dopiero szok :)


    No niby tak, ale my z Marcinem pod tym względem (planowania rodziny) to jesteśmy tak do bólu poukładani, że gdybyśmy wpadli, to ja bym się chyba przez 9miesięcy nie otrząsnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszka G.31 maja 2014 09:02

    No, albo i nawet nie :P Może jajecznica?

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem Ci, że my też zaplanowani, ale zawsze z buforem bezpieczeństwa, choć nie mamy powodów do niepokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, ze jednak II stopień wyszedł. Ja też mam drugi. I też zawsze drżę przed wynikiem, ale badam się regularnie, raz w roku, czasem częściej. trzeba, to bardzo wazne. Rak szyjki macicy nie daje zadnych objawów z początku. Ufff, wyobrażam sobie jak musiałaś się przestraszyć kiedy zobaczyłaś III stopień. DObrze, że stres już zażegnany.

    OdpowiedzUsuń
  26. No już zażegnany i są inne rzeczy do ogarniania, ale było milion myśli...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też mam do powtórzenia cytologię, niebawem właśnie się udam na ponowną wizytę gdy pierwsza po porodzie miesiączka ustanie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)