Mamo bądź kobieca #6 - Mama idzie na zakupy

Zakupy


No to poszła... Jak myślę o kupowaniu ciuchów, to nasuwa mi się główne pytanie: Po co? Wiem, wiem, mam jeszcze zaległą sukienkę za ząbka, ale zostawiam to na lepszą okazję :D

Co kupiłam? Opowiem troszkę o moich zakupach...





Na czym nie oszczędzam?


Na butach i bieliźnie. Butów szukam już jakiś czas - odpowiednich znaleźć nie mogę, bo u mnie to przeprawa przez mękę ;).
A bielizna? No, jeszcze za krótko się znamy ;)


A co nam poprawia humor i zawsze się przyda?


Kosmetyki. Więc kupiła matka sobie kosmetyki, co by z maszkary zrobić coś do oglądania. Oczywiście, trzeba jeszcze ich używać, żeby działały... :D ale o moich zakupach...

Tak mało, a do szczęścia wystarczy :D



Zadbamy o twarz - Kremy BB


Dawno nie używałam. Wolałam już machnąć konkretny podkład, ale teraz, kiedy słońca będzie coraz więcej, szkoda buzię maską przykrywać... Więc będzie ulepszający krem, a właściwie dwa, bo nie mogłam się zdecydować... (ten Nivea, to był pierwszy dla mnie prezent od Menża - wtedy nie męża :D) I to tyle z tych kosmetyków konkretnie upiększających. Tusz w szafce jest, więc wystarczy. Co jeszcze?


Zadbamy o paznokcie - Odżywki i lakier


Odżywki do paznokci i skórek. To moja duża bolączka, bo zaczęłam skórki wycinać i zrobiły się obrzydliwe, a odkąd urzęduję po ogródku dłonie wymagają troszkę więcej dopieszczenia - niestety, w rękawiczkach nie daję rady :/ Już po kilku dniach widzę pozytywne efekty :D Do tego Maska na dłonie oliwkowa z Ziaji i dłonie wracają do normalności, a to przecież nasz wizytówka. A jak paznokcie już będą się nadawać do obróbki, to je ładnie, delikatnie (tym razem) pomalujemy :)


Zadbamy o włosy 


Szampony zmieniam co chwilę, ale do tego z Gliss Kur wracam co jakiś czas, bo jest fantastyczny :) Oprócz tego od jakiegoś czasu w mojej "kosmetyczce" stale pojawia się mgiełka Radical - Jest fantastyczna! Dzięki niej na szczotce po czesaniu jest zaledwie kilka włosów, a były? Garście! Teraz musimy wybrać się do fryzjera, żeby te odrastające włosy ogarnąć w jakąś sensowną fryzurę :D Tylko kto przejmie Zośkę na ten czas? Już opcja jest, w poniedziałek dzwonię do p. Marzenki :D

Ogłaszam, że będę gotowa na majówkę :D

Pozostałe wpisy z tej serii:
#1 - Mama odpuszcza zbędne domowe obowiązki
#2 - Mama pracuje nad swoją sylwetką
#3 - Mama zdrowo się odżywia - WYGRAŁAM - dziękuję :)
#4 - Mama sprawia sobie przyjemność 
#5 - Mama we własnym świecie
#6 - Mama idzie na zakupy 
#7 - Mama idzie się wygadać 
#8 - Mama idzie do spa

Udostępnij to:

Komentarze

21 komentarze :

  1. super dzieciaczki27 kwietnia 2014 10:29

    Też muszę sobie kupić krem BB

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmieniasz coś konkretnie we włoskach? :)
    Do mgiełki Radical i ja często wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krem BB jest rewelacja, też używam :) No i oczywiście: udanej wycieszki do fryzjera!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O, zupełnie zapomniałam o takim wynalazku jak krem BB, dobrze, że wspomniałaś- do kupienia! Ja też walczę z wypadaniem włosów :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też używam szamponu z serii Glis Kurr - tylko tego różowego z jedwabiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bernadetta bolek27 kwietnia 2014 14:59

    No i zgadłam że to kosmetyki. JA też ostatnio musiałam uzupełnić swoje łazienkowe zapasy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest rewelacyjna :) A co zmienię? Nie wiem... Farbę jak już, to będę robić później sama. Muszę ściąć. Sentymenty nie mam, bo włosy szybko rosną :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki. Może tym razem się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Do kupienia :) Jak najbardziej, a jak już będziesz w Rossmannie, to weź Radical (9zł). Jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A też fajny :) ja często zmieniam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam widziałam :) Czasem trzeba, szczególnie, jak nam się pora roku zmienia :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja do włosów używam tylko sampon familijny hehe tak tak ten co kiedyś za komuny był. Moja fryzjerka tak mi doradziła i tak stosuję. Oczywiście muszę jeszcze nakładać odżywkę i maskę bo po samym familijnym rozczesanie włosów graniczy z cudem. Im mniej chemii w kosmetykach tym lepiej a ten szampon za całe 5 zł właśnie ma mało chemii. Poza tym lubię kupować kosmetyki balsami itd tylko często zapominam ich stosować :/ taka już jestem roztrzepana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę wypróbować ten Radical, bo wypadające włosy to moja zmora po ciąży. Z Gliss Kur, z tej serii co Ty, używam odżywki (tej do spłukiwania) i jak dotąd nie zamieniłabym jej na żadną inną. Tyle, że ja jeszcze po myciu, na mokre włosy, używam maleńką kropelkę jedwabiu fryzjerskiego (a włosy mam długie - jak się skręcą w lekkie fale, a więc wizualnie skrócą, to sięgają za łopatki).
    BB krem to też super wybór, napisz proszę potem opinię porównawczą o obu, jak Ci się będzie chciało, bo tych akurat nie próbowałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi też jeden balsam na dwa lata wystarcza :D a potem Menżu przypala plecy i schodzi cały w trzy dni ;) Jak po takim szamponie dodasz odżywek, to chemii swoje dostaną :D Ja staram się myć dopiero jak jest potrzeba i tak chemię ograniczam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się zakochałam w radicalu, jak po pierwszym tygodniu zamiast mieć na szczotce garść miałam kilka włosów :) Było już bardzo źle... Używałam odżywki i mgiełki, a jest nawet szampon. To seria rossmannowska, tania, ale bardzo fajna, choć mi odżywka nie podeszła (za bardzo obciążała włosy)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha, ja też głównie kosmetyki kupuję, ale z używaniem ciężko. Przez pierwsze 2 dni pamiętam, potem.. gdzieś są, lecz nie wiadomo gdzie :P

    Widzę dwa kremy, NIvea i Garnier. Który polecasz? Poprawić i wyrównać koloryt skóry, bez wyraźnego tapetowania twarzy :D Żeby właśnie słonko mogło się przebić przez niego i ciut choć opalić moją bladą twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nivea już miałam kiedyś i jest fajny. Bardzo delikatny i wystarczający. Garnier ma filtr SPV 15, więc do opalania słaby ;) Wzięłam jako typowy zamiennik fluidu, bo jest "bardziej toporny" i na ważniejsze wyjścia będzie, przetestować jeszcze nie miałam okazji... Nivea jest też tańszy, więc wzięłabym ten na początek :D poza tym, jest young, czyli w sam raz dla nas :) Oj "gdzieś jest..." u mnie pasuje bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Odżywkę kupuje tylko w rossmanie bez silikonu taką. Niby lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Jang"?? Ooo, to faktycznie idealny dla mnie :D Hihihi ^_^

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla nas wszystkich :) Już mam sprawdzone. Nivea jest matujący, jak taki lekki puder, a garnier bardziej jak podkład. U mnie będzie go zastępował :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)