Wiosenne porządki #3 - sprzątamy łazienkę, myjemy drzwi

Idziemy do łazienki?
Właściwie ja takie sprzątanie łazienki odprawiam co tydzień. Jeśli mamy przed sobą sprzątanie gruntowniejsze warto dodać do niego zabawę z kretem (lepiej zapobiegać niż leczyć), ale do tego będziemy potrzebować czasu bez dziecka, bo jednak żrące środki w towarzystwie maluchów to niezbyt dobry pomysł. No i można pomyśleć o przejrzeniu ile z naszych kosmetyków jest już nie do użycia (one też mają datę ważności)

Chciałam Wam jednak pokazać kilka sprawdzonych sposób na sprzątnięcie łazienki w ekspresowym tempie i na zajęcie upartego dzieciola nie tylko na czas sprzątania, ale i np. Wykonywania makijażu ;-)

Jeśli nie masz ochoty czytać o moich sposobach na łazienkę, na końcu znajdziesz info o Zośce :)


Zaczynamy od mycia wanny/brodzika i lecimy...


Ja tam lubię stare dobre metody - psik kamień i rdza (np. TYTAN), czekamy, spłukujemy i gotowe. U mnie dzieje się to w trakcie drzemki lub jakiejś zajebistej zabawy, której nie zakłócę ;-) potem zalewamy ubikację dobrym środkiem, czyli takim z chlorem i "opsikujemy" resztę, a jak mamy jakiegokolwiek mężczyznę w domu sikającego na stojąco, to samo musimy zrobić ze wszystkimi powierzchniami wkoło, nie ma co się łudzić, że kropelki nie latają wszędzie... :-/


Ogarnięcie całości


Żaden preparat nie działa błyskawicznie, trzeba dać mu trochę czasu. W tym czasie możemy - przebrać stare kosmetyki, poodkurzać gdzie indziej, pościerać kurze z kaloryferów, umyć okno lub drzwi.


Mój sposób na mycie drzwi domowych


Od czego brudzą się drzwi? Zazwyczaj od tłustych łap, co potem skutkuje przyklejeniem kurzu itp... A jeśli mamy poradzić sobie z tłuszczem, wybierzmy preparat do kuchni, zaoszczędzi nam to dużo pracy.

Wiem co mówię, całe studia byłam sprzątaczką ;-)

Zosia zawsze wszystko zauważy


Kiedy już to ogarniemy zostaje nam


Mycie toalety


To niezbyt gustowna czynność, ale czasem trzeba ;-) warto do toalety przygotować oddzielną ściereczkę. U mnie ściereczka ta ma obcięty róg, żeby nie używać jej do innych powierzchni. To pomaga nawet mężczyznom, dla których pojęcie koloru jest abstrakcją ;-)

Po dokładnym wymyciu przyczepiam zawsze najlepszego następcę kostek (moim zdaniem) czyli ducka :-) jeśli nikt na niego nie sika, to starcza na dobry miesiąc, jednak przy kolejnych myciach trzeba omijać go podczas mycia, bo spływa.


Płytki


Jako, że to porządki wiosenne wypada przetrzeć całe płytki. Tutaj sprawdzają się te same ściereczki, których używałam do mycia okien i ciepła woda :-)


Bierzemy się za lustro


Pewnie większość z Was nadal próbuje znaleźć ten środek, po którym lustro jest czyste, bez smug i nie paruje? Otóż nie trzeba długo szukać. Ja lustro myje wodą, potem smaruję... Mydłem lub płynem do kąpieli albo szamponem. Tak tak. Żadnych pianek do golenia, to jest lipa. Smaruję bardzo cienką warstwę i wycieram do sucha ręcznikiem (tym, który przez cały tydzień służył do rąk i po tym sprzątaniu poleci do pralki).

I nie paruje :D



Płukanie ściereczek


Robimy teraz płukanko po czym czyścimy umywalkę tak, jak wcześniej wannę :-)

Potem tylko wystarczy smyrnąć ścierką czy mopem po podłodze i gotowe...


A co w tym czasie robi dziecko?


No właśnie, bo umyć łazienkę to nie problem, ale co robiła Zocha? Bawiła się w najlepsze.Nawet dzisiaj takie pół godziny zabawy jest w stanie wytrzymać, a tyle czasu wystarczy na naszą małą łazienkę :-)

No siedzę, a co się dziwisz?

A Mama sprząta...


Macie jakieś swoje niezawodne sposoby na łazienkę i na ogarnięcie Dziecka w tym czasie? Podzielcie się tym w komentarzu :)

Udostępnij to:

Komentarze

30 komentarze :

  1. heh :) patent na dziecko mnie powalił

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł z obcięciem roga! Zaraz spapuguję ;) Ja niestety łazienkę muszę sprzątać jak dziecko śpi, bo on nigdy nie umiał spokojnie 5 minut posiedzieć... dopiero teraz zaczynamy się jakoś dogadywać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam wanny. :P

    Dzięki za poradę na lustro, chociaż u mnie jest większy problem niż parowanie - działalność męża, umyje rano twarz, ręce, zęby, ogoli się, a ja wchodząc do łazienki mam lustro tak "czyste" jak słynny stół Durczoka. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Papuguj :) Na pewno się dogadacie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty masz egzemplarz ruchliwy i samowystarczalny ;) Brodzik też może być kojcem ;)

    Kurcze, mój na szczęście goli się co jakiś czas (tak ma dobrze) i raczej wieczorem, a nie zaspany ;) Na to nie ma rady, chyba, że przetrze po sobie

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie przed weekendem czekają mega porządki w domu, łazienka również. Mam nadzieje, że moja Zocha w tym czasie będzie spała,a nie plątała się i marudziła.
    Zapraszamy do nas;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja dzisiaj pobiła samą siebie 30 minut- jedna drzemka... ale za to sama padła o 19

    OdpowiedzUsuń
  8. super dzieciaczki26 marca 2014 21:42

    Fantastyczne te twoje metody :) O lustrze nie miałam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze spaniem u nas nie jest nawet tak tragicznie, dwa razy w ciągu dnia. Pierwsza drzemka godzinna, a druga od 1,5 do 2 h. ale idą ząbki, więc może być ciężko

    OdpowiedzUsuń
  10. u nas też tak było do wczoraj... Chyba też się kolejne zęby wyżynają... a dokładnie takie same drzemki miałyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też się muszę wziąć za wiosenne porządki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja to niedawno odkryłam :) polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój grzeczny, więc spoko ogarniam, na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no i teraz już czuję presję aby się wreszcie wziąć za wiosenne porządki:/

    OdpowiedzUsuń
  15. Brodzik odpada - zbyt niski, nie takie przeszkody mój mały ruchliwy egzemplarz pokonuje, tylko ma problem z lądowaniem po drugiej stronie, więc lepiej, żeby to nie były kafle. ;)

    Co do lustra, to liczę, że się nauczy, do ogarnięcia kuchni po śniadaniu jakoś go już przekonałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie już końcówka - polecam poprzednie wpisy z serii, pójdzie szybciutko :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty też masz troszkę więcej osób w domu. Zośka też grzeczna, ale lubi towarzycho :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana, spokojnie, leci szybciutko. Polecam poprzednie z serii wiosenne porządki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Wercik Wrecik Ty to zawsze mnie czymś zaskoczysz, ale metoda z mydłem na lustro działa! Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny kojec, w życiu bym nie wpadła na to, że wannę można tak kreatywnie wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No tak, człowiek całe życie wychowuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o kurcze!!!! szok normalnie, czemu ja nie wpadlam na to zeby Laure do wanny wsadzac..... hmmm :) a ten myk z lustrem musze wyprobowac koniecznie!!!! nie znalam go!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli chodzi o pomysł z wanną to ja obrałam patent wsadzania Julki do kartonu po pampersach. Teraz już sie nie mieści ale kiedys była zachwycona i mogła tak siedzieć i patrzeć nawet z pół godziny, a to na jej możliwości i tak długo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja karton mam w pralni :) żeby zdążyć ogarnąć stare i nowe pranie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Warto, choć to trochę przerażające, jak smarujesz tym mydłem ;) ale potem nie ma już problemów z przeszkadzającą parą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przeciw parowaniu luster dotychczas używałam pianki z FM, smarowałam nią również szyby w samochodzie działało:) Ale widzę, że ty masz tańszą wersję:)

    PS. Jestem strasznie niecierpliwa, nie lubię sprzątać na raty. Zaraz bym się denerwowała, że to co już posprzątałam robi się brudne:) Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, to zdecydowanie opcja tańsza. Łazienka jest mała i sprzątana w całości. Gorzej z kuchnią i generalnymi porządkami było ;) Jednego dnia nie zrobiłabym jednak wszystkiego. Tym bardziej, że Mała jest ze mną sama codziennie właściwie od 6 do 18-19. Jak ją oddam Tacie na godzinkę, to wolę odpocząć niż latać ze ścierką ;) coś za coś :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)