Skoki rozwojowe - powinniśmy dzisiaj skończyć kolejny. Osiągnięcia zdobyte? Mile pokonane?

Dokładna analiza kluczem do sukcesu
Hmmm... No Zośka przez ten skok trochę nam się naprzykrzyła, nie raz pokazała, że przy poprzednim skoku nauczyła się, że to Mama jest najważniejsza... I że dokładnie wie, co to lęk separacyjny. Czasem aż mi miło, kiedy od razu po tym, jak wezmę ją na ręce od kogoś innego, momentalnie przestaje płakać, czasem szlag mnie trafia, że to ja muszę sikać z Małą na rękach :P

No tak, jak zwykle, tak źle, tak nie dobrze, ale do sedna.



Skok rozwojowy 37 tydzień


Wg uczonych, w tym czasie dziecko zaczyna rozumieć kategorie, grupuje przedmioty rozumiejąc ich charakterystyki. Ja tego z Zosią nie ćwiczyłam, a więc i efektów nie widzę :) Jednak zauważyłam, że Zosia zaczyna przedmioty badać uważniej, już nie tylko interesują ją przedmioty w kategorii gryzaki. Czyli sensem życia przestało być "zaślinić świat". Teraz bacznie się przygląda, analizuje? Nie wiem...

A jakbym tutaj obróciła...


Zauważyłam jednak, że nie łączy za sobą zabawek z różnych kolekcji. oddzielnie bawi się drewnianą układanką, oddzielnie "ciasteczkami" z garnuszka, a oddzielnie klockami ze ślimaka. Być może jest to właśnie początek rozumienia "o co cho"? W każdym razie sorter nie spełnia jeszcze swojej roli, jak można by uważać czytając o tym skoku na różnych internetowych portalach dzieciowych.

Tak pukają drewniane



Ewidentny krok milowy - raczkujemy


To może być związane z tym skokiem. Te nasze raczki to trochę śmieszne są, bo? Zosia jedną nogę stawia na kolanku, a drugą na stopie, więc wygląda komicznie, ale wierci się strasznie, lata po całym domu.

Hmm... A może tak spróbuję?


Raczkuje i po panelach, i po wykładzinie. Zaczyna się brać do wstawania... Hmm... Oby nie za szybko :)


Dziecko może mówić i rozumieć co mówi

 
Zosia? Kiedy wyjdę z pokoju, np do łazienki, to "idzie" po mnie mówiąc mamamama. Ale bardzo podobnie mówi, kiedy je :) mówi też mniam mniam mniam :) kiedy tylko dorwie coś smakowitego :)

Dokładnie jednak wie, jak zwrócić na siebie uwagę i krzyczy na ludzi na ulicach :) Bo towarzystwo to ona lubi :D

Bababa i Tatata już mówiła.

 
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem :) No, ważne, że teraz ma być lepiej i tyle. Dlaczego lepiej? Bo na następny skok trochę poczekamy, ale próżnować nie będziemy... Już niedługo kończymy 9 miesięcy. To już 3/4 roku. Niesamowite :D

Obiecuję, że będzie lepiej :)

A jak Wasze maluchy? Odczuwaliście mocno skoki rozwojowe? Dzieci łapały się w widełki umiejętności? Czy jak dla Zośki były one troszkę ponaciągane i przesadzone?

Udostępnij to:

Komentarze

18 komentarze :

  1. Sara dzis kończy dokladnie 8.5 mce:-) jeszcze nie raczkuje ale mysle że to lada dzien bo pozycję na czworaka juz przyjęła ale nie wie co dalej:-D tylko u nas każda podłoga jest śliska a wykładziny nie mamy:-/ mała spala bardzo niespokojnie w nocy ostatnio ale powoli sie uspokaja:-) nie zauważyłam zeby potrafiła grupowąc:-) jedyne jej zachowanie które mnie dziwi to to że nie interesują jej żadne zabawki które ma. Ogląda i dotyka tylko te rzeczy które zabawkami nie są:-P. W poprzednim skoku mała nabyła wszystkie umiejętności ale w tym szczerze mówiąc nie zauważyłam zeby cokolwiek oprócz proc raczkowania i narazie podciagania do pozycji kleczącej:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Budująca Mama7 marca 2014 20:55

    Prawie, że brak zainteresowania zabawkami u nas też występuje. Zośka najchętniej biega po chacie z myszką komputerową, która jest już jej na własność :) Ale jak już się zainteresuje, to ich nie miesza między sobą. Muszę spróbować jakieś pojemniczki na zabawki zrobić, niech chociaż je grupuje, bo wydaje mi się, że sortery łapią dopiero około roczniaki... Zosia zaczęła się tak przemieszczać koło miesiąc temu, i pomimo wykładziny nie zmieniła przyzwyczajeń :P W swoim czasie się ruszy Sara, na pewno. Lepiej nie przyspieszać :) Ściskamy mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie patrzyłam na te widełki, ani też nie porównywałam synka z innymi dziećmi, w końcu każde ma swoje tempo rozwoju, a pediatra nie bił na alarm, że coś z dzieckiem nie tak. Nie panikowałam więc gdy, choć praktycznie wszystkie dzieci znajomych siedziały w 6-7 miesiącu, mój smyk zaczął pewnie siedzieć dopiero w 9 miesiącu i to wcześniej nauczył się siadać (z czworaków) niż siedzieć (kilka sekund i - bach). Inna sprawa, że bardziej interesowało go wszystko wokół i od siedzenia do tej pory woli przemieszczanie stylem dowolnym, otwieranie szuflad i ściąganie rzeczy z półek - oczywiście w jego zasięgu są tylko takie rzeczy, które rozrzucić może - nic mi się nie stanie, jak mi wyjmie majtki i skarpetki z szuflady, albo parę obrusów. ;) Są też rzeczy, których nie pozwalam ruszać, a są w jego zasięgu (np. suszarka z praniem) i wystarczy mu o tym przypomnieć krótkim "nie", to nie rusza. ;) Zabawkami bawi się wymiennie, zależnie od nastroju, choć jest kilka faworytów, między innymi Biedronkowa książeczka "Kocham mojego dziadziusia" z twardymi kartami i grubą okładką (z gatunku tych bardziej miękkich od typowej twardej), którą kiedyś ja mu czytałam, a teraz sam sobie po swojemu "czyta", a ja mu czytam inne. Klocki na razie mu zabrałam, bo ostro je zębami haratał, ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Matka Wariatka7 marca 2014 21:32

    Co do widełek nie brałam ich pod uwagę bo: Szymon najpierw wszystko robił szybciej a teraz robi jakoś w swoim tempie. Pierwsze 3 skoki były u nas niesamowite, bardzo burzliwe kolejne są tak jakby ich nie było. Zdobywa umiejętności w swoim czasie. Co do sortera lekka przesada. Bo Szymon około 10/11 miesiąca zaczął próbować samodzielnie włożyć do odpowiednich dziurek a wcześniej 8/9 miesiąc uczył się wkładania i wyciągania elementów z pudełka przez największa dziurę. Skąd Ty mas takie informacje że już powinno się rozumieć mowę dziecka? Masakra jakaś bo wtedy to Szymek mówił coś tam i zdarzyło mu się mówić a teraz mówi tylko i wyłącznie Tata. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Alina Dobrawa7 marca 2014 23:32

    Ha, ha... pamiętam jak Lili pierwszy raz skumała o co chodzi w tej zabawce. Dziś jak tylko chwyci od razu obraca i patrzy na zjeżdżające słoneczko :)
    Co do skoków to Lili dała po sobie odczuć tylko jeden.
    W sumie nowych umiejętności w odpowiednim tygodniu nigdy nie obserwowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Buba też tak wstaje na nóżki. Pocieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Budująca Mama8 marca 2014 11:16

    Rzeczywiście to jest wyjątkowe :), Zosia ostatnio zaczyna się jeszcze wspinać, jak coś złapie :) i nogi jej się rozjeżdżają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój jeszcze nie wstaje, tylko klęka i siada na piętkach. Długi jest, to wiem, że mu może więcej czasu zająć wstawanie, tak jak na siadanie potrzebował więcej czasu. Teraz najwięcej swojej energii Łukaszek przeznacza na raczkowanie po całym domu i próby przekradnięcia się do psiego legowiska. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, ja o skokach rozwojowych dowiedziałam się kiedy byłam w ciąży z Lilą, więc sama rozumiesz, że jakoś przy Elizie się nie spinałam :) No a przy Lilce w sumie też nie, bo zapomniałam o nich, tzn o tych skokach :) Po prostu- marudzenie zwalałam na ząbki, albo na pogodę, a umiejętności- tu na szczęście zawsze miałam jakiś hm, jak to nazwać- wewnętrzny spokój? W końcu z takim materiałem genetycznym, jaki mają moje dzieci, mogę spać spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zdjeciach Zosieńka to czysta mamusia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Budująca Mama10 marca 2014 09:57

    To zależy od obserwatora :D Ale dziękuję :) Miejmy nadzieję, że tylko z tych lepszych cech wyglądowych :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka Zocha śliczna! Ostatnie zdjęcie po prostu rozkłada na łopatki! :)
    no i gratulacje! rozkminianie sorterowe pierwszorzędne!


    ja tam ignorantka jestem, zupełnie nie zwracam uwagi na te wszystkie rozpiski, na skoki i inne bajery :) Zdaję się na czystą intuicję chyba...
    ale już wiem na pewno, że moja jest na etapie misji "zaślinić świat" (fenomenalne określenie :D)
    no i Raczek Wasz jest bardziej ruchliwy od naszego jak widzę :) nasza, buja się bardziej i przesuwa w tył, ale nie śmiga po domu (uff..;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Budująca Mama14 marca 2014 21:31

    Dziękujemy :)

    Ja doszukuję się tylko powodów gorszego nastroju :P A tak, to wszystko idzie swoim tempem :)

    Zaślinić świat, to etap nawracający :) u nas właśnie zaczyna się ponownie :)

    A nasz raczek trochę chyba starszy, bo dzisiaj 9 miesięcy http://budujacamama.blogspot.com/2014/03/brawo-brawo-niby-9-39-w-ogole-ponad.html

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mam jeszcze jedno wytłumaczenie - skoki :P Tak jakbym miała już uciekać z domu, to się pocieszam, że pójdzie skok i będzie lepiej :D Umiejętności Zosia zdobywa sukcesywnie, bo geny ma również wspaniałe :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zosia podciąga tak dupkę na odwróconego psa, a dzisiaj zaczęła klękać przy oknach itp. Też jest dość wysoka, bo z centyli wystaje. Znam dziecko, które "biegało" na kolanach do 15 miesiąca i dopiero wstała, widać kręgosłup nie pozwalał wstać. Lepiej tak, niż całe życie wygiętym być :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Zośka ma po kuzynce, więc słabo już chodzi to słoneczko, ale rzeczywiście to jest potęga FP, że głupia grzechotką zajmą dziecie na kilka minut :D Ja sobie zaglądam czasem, jak już nie mam sił na małą, to myślę - o! może to skok! (często się zawiodę, bo to po prostu marudziasty dzień, ale czasem mówię, no, masz prawo, bo teraz jest skok :P - taka dupokrytka :P)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zawsze patrzę na sosrodzice.pl tam pierwszy raz o skokach przeczytałam http://www.sosrodzice.pl/skoki-rozwojowe-w-pierwszym-roku-zycia/ no raczej Zosia trochę rozumie, co oznaczają niektóre słowa, np NIE. Jak się powie gdzie jest tata, to szuka i coraz częściej mówi po swojemu coś, co przypomina nasze gadanie. Wiem, że to głównie naśladownictwo...
    O sortery chodziło mi w tym sensie, że na większości jest, że od 6 mc-a, a to już lekka przesada. Wiadomo, że lepiej ciągnąć w przód niż się cofać :D Z Zosią zaczynam próby wrzucania zabawek w jedno miejsce, takie zabawowe sprzątanko, żeby coś włożyć gdzieś. Czasem zdarza jej się już do garnuszka wrzucić klocuszki, a czasem wyrzucić :D Bo destrukcja, to najfajniejsza zabawa :D Może polecisz jakieś fajne zabawy na ten czas? Szukam drewnianego patyka z kółkami, bo myślę, że to pierwsze by złapała, widziałam gdzieś kiedyś na FB hand made za 15zł i wtedy nie zamówiłam, i mi gdzieś zniknęło :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie np Zosia miała dość małą główkę, ale pediatra powiedział, że jest w normie i że po prostu tamte dzieci mają dużą :) {czyt. to co mnie naprawdę niepokoi kontroluję} Poza tym wszystkie dzieciaczki mamy starsze i Zośka już czasem ich wyprzedza, więc porównywać "to se mogie".

    Ja te całe "skoki" rozpatruję tylko w tej formie, że to jest dla mnie wytłumaczenie jakiegoś gorszego dnia :) a przy okazji zawsze na koniec zajrzę, czy tam coś podłapała czy nie :) Nie trenujemy specjalnie :P Zośka np dopiero w 8 miesiącu zaczęła się kulać - taki leniuszek. I to kula się tylko wtedy, kiedy chce wstać z leżenia na plecach, bo z brzuszka już sobie usiądzie i wstanie.
    {a coś tam trenujemy papa, brawo itp :) i są pierwsze efekty}

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)