Pozwól sobię na budowę :-) o projekcie gotowym, adaptacji, projekcie indywidualnym czyli Pozwolenie na budowę krok po kroku

Dziennik budowy otrzymujemy razem z decyzją o PnB
Pozwolenie na budowę (PnB) to termin często używany. Tak naprawdę orientujesz się o co w tym wszystkim chodzi dopiero po jakimś czasie...

No tak. Każdy może oglądać projekty, ale żaden nie jest TAKI jak chcesz. No dobra, znajdziesz już ten w miarę pasujący, patrzysz 2000, to niewiele... Sru, kupujemy ten projekt i się zaczyna...







Projekt gotowy i adaptacja


Tak naprawdę projekt gotowy, to nie projekt, a rysunek. Taki, jak zrobić może każdy. W świetle prawa, taki kupiony projekt gotowy, to książka, która nie ma zastosowania w budownictwie.

Takim projektem możesz podpierać nogę od stołu, jak jedna jest za krótka :-) dopóki nie zrobisz adaptacji. Bez niej budować nie możesz. To adaptacja z rysunku robi projekt budowlany.


Adaptacja


To zrobienie z rysunku projektu. Projektant po przeanalizowaniu rysunku zastanawia się jakie elementy nośne należy zastosować. Do jego zadań należy dostosowanie gotowca do konkretnej działki. Działki, więc strefy klimatycznej, jaka ma miejsce na danym terenie. Polskę dzieli się na kilka stref o różnej prędkości wiatru i ilości śniegu. Do tego dochodzą warunki gruntowe, które też na każdej działce są inne. Dlatego nie możemy projektu odkupić od sąsiada czy kuzyna :)




Projekt indywidualny



Tutaj sprawa jest łatwiejsza, bo projekt o jaki poprosimy będzie dostosowany do naszej strefy klimatycznej, naszego gruntu i naszych wymagań, a także konkretnie do naszej technologii - proszę, zastanówcie się, czy nie DOM DREWNIANY?


Ważne jest, żeby osoba, której taki projekt oddajemy do wykonania czuła to, czego potrzebujecie od projektu Wy, żeby była elastyczna i nie narzucała swojego zdania, ale i była chętna do doradzenia i odradzenia rzeczy nielogicznych ;)

Decydując się na projekt indywidualny pamiętajmy, że musimy też załatwić sobie projekt gazu (jeśli decydujemy się na taką instalację).



Zanim jednak projekt - geodeta



Pamiętacie posty koszty budowy naszego domu i budowa domu krok po kroku - krok 1. Pisałam w nich o tych pierwszych rzeczach do załatwienia. Ważny jest geodeta, ponieważ jednym z ważnych elementów projektu jest plan zagospodarowania terenu, czyli umiejscowienie domu na działce, na mapie, którą dostaniemy właśnie od geodety.

Oczywiście możecie sobie te sprawy załatwiać równolegle, często projektanci mają znajomych geodetów, poza tym czas wyrysowywania mapy może być czasem, kiedy będziecie z projektantką (np :) ) dogadywać szczegóły projektu.


Co załączamy do wniosku o PnB?


Przede wszystkim projekt, wniosek i oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością lub ewentualną zgodę współwłaściciela. Poza tym w moim projekcie znalazły się:

Dokumenty:
  • Wypis z miejscowego planu zagospodarowania wraz z wyrysem
  • kopia aktu notarialnego własności działki
  • warunki przyłączenia do sieci energetycznej
  • warunki przyłączenia do sieci wodociągowej
  • warunki przyłączenia do sieci kanalizacji sanitarnej
  • warunki przyłączenia do sieci gazowej
Poza tym:
  • mapa do celów projektowych
  • oświadczenia i uprawnienia projektantów
  • informacje o BiOZ
  • projekt zagospodarowania terenu
  • opis techniczny
  • obliczenia cieplne
  • obliczenia statyczne
  • rysunki architektoniczno - budowlane
  • opinia geotechniczna
  • projektowana charakterystyka energetyczna budynku


Składamy dokumenty i co?


i czekamy. Ale nie tak bezmyślnie i bez zaangażowania. Przy składaniu wniosku dostałam numer telefonu - tu Pani zadzwoni za tydzień - no i właśnie tak zrobiłam. Otrzymałam dokładny numer do MOJEJ PANI INSPEKTOR. Tam zadzwoniłam od razu. Pani poinformowała mnie, jak długo jej zajmie dojście do mojej sprawy. Z tą Panią dokładnie obgadałam, co tam jeszcze muszę ewentualnie donieść.

Oczywiście nie było bezproblemowo


Okazało się, że pomimo tego, że nasza działka jest budowlana, to jest rolna - nie pytajcie jak to się stało. Najprawdopodobniej z tego powodu, że jest to dość dobra klasa ziemi (pod względem rolniczym), dlatego musieliśmy ponownie odrolnić fragment działki, na którym stoi dom. To załatwiliśmy szybciutko, właściwie jednego dnia - trzeba było zaznaczyć i obliczyć fragment, który chcieliśmy odrolnić. Oczywiście urząd nie pobierał za to opłaty. To czysta formalność. Potem jeszcze były zawirowania dotyczące umieszczenia domu na działce, bo musieliśmy być 6 metrów od drogi, co skutkowało zmianą tej powierzchni wyłączonej z gruntów ornych...

Ale udało się. Pomimo dwutygodniowej choroby Pani Inspektor i przestoju oraz innych zawirowań wynikających z biurokracji - musieliśmy nawet dostać informacje od wojewódzkiego konserwatora zabytków, że na naszej działce nie ma odkryć archeologicznych (Masakra!) - załatwiliśmy całość w 35 dni kalendarzowych.

Uprawomocnienie PnB


Myśleliśmy, że to już koniec, pobiegliśmy do banku, a tu? Dupa. Musi się jeszcze uprawomocnić, czyli? Poleżeć dwa tygodnie :) ALE nie od daty wystawienia, a od daty odebrania dokumentu! W końcu udało się, 8 sierpnia 2013r. na plac budowy wjechała koparka.


Jesteście ciekawi co było dalej? Dalej była budowa, oczywiście było jeszcze kila formalności jak tablica informacyjna, ogrodzenie i wytyczenie fundamentów. O tym wszystkim przeczytacie w pozostałych postach, m. in.:

Budowa domu krok po kroku - krok 1 - roboty ziemne i fundamentowanie
Budowa domu krok po kroku - krok 2 - konstrukcja, ocieplenie, dach
Koszty budowy naszego domu - część pierwsza - przygotowanie do inwestycji
6 rzeczy, na których nie oszczędzaliśmy w trakcie budowy
Dlaczego warto wybrać dom drewniany szkieletowy?

i wiele innych w dziale Budowa :-) Zapraszam - Budująca Mama

Udostępnij to:

Komentarze

9 komentarze :

  1. My mieszkaliśmy przez 3 lata w domku drewnianym szkieletowym. Mieszkaliśmy na działce ogrodowej, więc daliśmy tylko do wykonawcy projekt ściągnięty z internetu, pokazaliśmy w zarządzie działek do akceptacji i heja, miesiąc i dom stał. Plusem jest to, ze można zmieniać do woli. Najpierw mieliśmy taras, potem zabudowany, drzwi wejściowe chyba ze 3 razy przenoszone były.
    Z tym grzaniem to nie za rózowo. Chociaż na 70m2 jedna małą koza wystarczyła, ale fakt- szybko sie nagrzewa, ale też szybko wychładza i w nocy trzeba dorzucać. Chyba, że ma sie gazowe.

    Czekanie na projekty i pozwolenia na budowę to masakra dla mnie. Teraz mieszkamy w części mojej rodzinnej kamienicy i robiliśmy remont generalny. Razem z nową instalacją gazową. Czekanie na pozwolenie bardzo opóźniło nam prace, bo to najpierw projektant, kominiarz, urząd, itd. Trochę to trwało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Budująca Mama5 marca 2014 20:12

    My mamy dom drewniany szkieletowy, co prawda z gazem, ale jest rewelacyjnie, a koszty ogrzewania rewelacyjnie niski. Będę jeszcze pisać o naszym ociepleniu. Jeśli to był domek - altanka, to pewnie z ociepleniem nie szaleliście ;) a to bardzo ważne... w murowanym domu nieocieplonym też trzeba nad ranem dorzucać do pieca :) za to żaden murowany nie dorówna ciepłem drewnianemu :P



    Wszystko zależy od zaangażowania projektanta. Jeśli się postara, to czas wykonania projektu nie jest długi. Gorzej, że projektanci zazwyczaj są obładowani i przyjmują pracę, ale zanim zaczną trochę czasu minie. Już jesteście po remoncie? To teraz tylko wypoczywać i cieszyć się z bycia u siebie. U nas budowa jeszcze trwa - góra do wykończenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka Modzelewska5 marca 2014 20:45

    Kurcze ile tego wszystkiego jest :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę ocieplony mieliśmy. Najgorzej pierwszą zimę, bo nie zdążyliśmy wybudować komina i grzaliśmy grzejnikami olejowymi. Prądu żarło nieziemsko dużo, a w domu temp. max 17-18 st.

    Gdzie tam po remoncie, w trakcie od prawie roku :( Jeszcze trochę do zrobienia, głównie do wykończenia, gdzieniegdzie jeszcze dziury w ścianach po kuciu pod instalację :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Budująca Mama5 marca 2014 21:20

    Aż się zastanawiam, czy nie zająć się projektowaniem razem z doradztwem ;) taka firma :) Nam to zajęło 40 dni od kupienia działki ;D - skompletowanie dokumentów i potem 35 dni na ptrzymanie pozwolenia. Ale my jesteśmy narwani :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mama Calineczki5 marca 2014 23:47

    Szkoda, że mnie na to nie stać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Budująca Mama6 marca 2014 08:30

    Nas też nie stać... ale nie mieliśmy gdzie mieszkać i trzeba było własnymi rękami budować...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za cenne informacje, na pewno baardzo mi się przydadzą!

    OdpowiedzUsuń
  9. Budująca Mama6 marca 2014 17:19

    my ocieplenia mamy sporo.

    Na, ale już leci Wam ten remont i jesteście u siebie. u nas na górze też praca się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)