Paczki, paczuszki, ciuchy i ciuszki :) Co jeszcze?

Rozczochrana Zośka i jej zdobycz
Trochę do nas przesyłek ostatnio podleciało. Wyczekanych, prezentowych, konkursowych i nie tylko... Sama mam dwie do wysłania. Wiem, pamiętam i biję się w pierś, ale Pocztę nam zamykają o 18, a ja się pod nią zjawiam o 18:01, a tam ani śladu po jakimkolwiek ludziu ;-)

Tak czy inaczej paczki zawsze poprawiają nam nastrój, a może i Wam przypadną do gustu...





Paczka od Barbaras


Bardzo mnie zaskoczyła. Nie wiedziałam co może być w środku, a tu proszę...

Nasza paczka od Barbaras




Takie cudeńka :-)
Od razu wszyściutko uprałam i nie mogłam się doczekać, jak na przymierzymy, ponosimy... Na opaskę będziemy musiały poczekać na cieplejsze dni, tymczasem opowiem coś o naszych fantach.


Czapa


Przypadła mi do gustu bardzo. Nie jest różowa, pięknie pasuje do Zośkowej buźki (jakby coś nie pasowało).

Zośce naprawdę się podoba ;)



Nawet w domku :P



Martwiłam się, że nie zdążymy jej wynosić bo już na nią za ciepło (to typowy model wiosenny - dzianinka na miękkiej bawełnie), a tu proszę, pogoda wróciła do przedwiośnia, a może nawet delikatnej jesieni i jest to teraz nasza czapa nomber łan ;-)


Bluza


Bardzo mi się podoba, choć jeszcze nie miałyśmy okazji jej ubierać.


Na letnie lenistwa


Cieszę się, że nie ma kaptura, z pewnością Zośka wynosi ją nie raz podczas chłodniejszych wiosenno letnich wieczorów. Całość przygotowana starannie i niebanalnie...


Pajacyk


Pierwszy widok rozczula. Śliczny, delikatny wzór kwiatowy. I ta falbanka przy kołnierzyku... (bardzo się jej obawiałam, ale jest mięciutka i nie przeszkadza :) )... Aż szkoda było ubrać go na noc. Jako, że jestem optymistką, chyba nawet niepoprawną, postanowiłam pozytywnie wykorzystać czas choroby Zośki, ubierając ją wygodnie w pajacyka. Bez uciskających gumek i innych zupełnie niepotrzebnych maluszkowi dodatków jak kieszonki czy inne... Spójrzcie, czy było jej wygodnie?

Można siedzieć tak


Albo uciekać tak...





Paczka od Pani S


To wyczekana przesyłka z książeczkami z Books give away. Trafiaa do nas idealnie na czas choróbska, co zdecydowanie poprawiło Zośkowy nastrój :-D

No i jak można wychować dziecko bez książek?

Zośka zaczytała się niemal natychmiast




Paczka od Trzydziestki


Ta dotarła wczoraj. Udało mi się ją nawet 'wyrwać' ze skrzynki, bo pan szanowny listonosz, zamiast pofatygować się do nas, postanowił sprawdzić możliwości pojemnościowe skrzynki na listy. Od trzydziestki dostałyśmy kilka ubranek po jej córeczce, jeszcze nie przymierzałyśmy, ale na widok będą dobre lub większe, czyli cały sezon przed nami :-)

Piękne ubranka po Julci


Pomimo tak dużej cyfryzacji, uwielbiam analogowe przesyłki, dają mi, a teraz już nam dużo radości i oderwania od rutyny :-) tym bardziej z takimi zawartościami :-)

Czujecie sentyment do paczek?


EDIT: Kończę dnia następnego, czyli dziś i paczki wysłałam :D SUKCES :D 


Dziękujemy firmie Barbaras za przekazanie ubranek.

Udostępnij to:

Komentarze

40 komentarze :

  1. super dzieciaczki25 marca 2014 16:31

    Fajne przesyłki dostałaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne ciuszki :) Słodka ta bluza, na pewno będzie w niej Zosi ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://care-mg.blogspot.com/25 marca 2014 19:32

    Przyznam, że to strasznie miłe dostawać takie paczuszki od znajomych... zwłaszcza te, które kryją w sobie niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolina Kamińska25 marca 2014 20:16

    W jaki sposób dostała pani paczke od Barbaras

    OdpowiedzUsuń
  5. A kto nie lubi dostawać paczek? Ja uwielbiam, zwłaszcza te przynoszone prosto do domu, za którymi nie muszę biegać na pocztę. :P Na szczęście mam super listonosza, który zawsze przychodzi między pierwszą drzemką synka a spacerem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj ja tez lubię paczki i listy...tylko szkoda ze nikt juz nie pisze.. a paczki...marze o paczkach...czasem jak duzo pozamawiam i nie pamietam juz co i kiedy i nagle przychodzi jeszcze jakas o ktorej calkowicie zapomniałam..ale radocha...i to oczekiwanie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tak myślę. Firma robi dużo fikuśnych ciuszków, a jakość jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak... Nasze wszystkie były niespodziajkowe

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój listonosz co większe przynosi do domu, a mniejsze wkłada do skrzynki - takiej na wsi, niebieskiej ;) I nigdy nie muszę latać na pocztę, bo nie mam poczty :D ewentualnie u sąsiadów zostawiam, a mam sąsiadów rolników - zawsze ktoś w domu :D Naszego listonosza często łapię na spacerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też tak mam... Kilka zamówień i potem się zapomina, a jak miło później się zaskoczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też dostałam w piątek paczuszkę z ubrankami od wirtualnej znajomej... Bardzo nam się przydadzą i jest nam bardzo miło ale poniekąd też głupio, bo nie wiem jak się odwdzięczyć teraz ;)

    http://pomieszane-z-poplatanym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Alina Dobrawa25 marca 2014 21:39

    Też uwielbiamy dostawać paczuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. My chyba symbolicznie zrobimy małą niespodziankę i na Święta wyślemy samodzielnie zrobiona karteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I na pewno wywołacie uśmiech na Tej Konkretnej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj kochana uważaj, bo po ostatniej rajstopowej wichurze w blogosferze może Ci się oberwać, że dziecko po domu w bieliźnie trzymasz :)

    Mnie też rozczula widok mojej Basi w pajacu do spania, szczególnie po przebudzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham paczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. bernadetta bolek26 marca 2014 06:08

    A u nas listonosz większych kopert nie nosi tylko zostawia awizo...albo i nie. Raz czekałąm na drogą paczkę która ponoć została wysłana zła byłam jak nie wiem bo za kilka dni wyjeżdżaliśmy na wakacje a skoro za nią zapłaciłam to nie chciałam żeby wróciła do nadawcy, pojechałam na pocztę i była..... jeszcze 3 dni miałam na odbiór gdzie było awizo????? Tego nikt nie wie

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że się Zosi przydadzą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak, po przebudzeniu aż nie chce się Dziecia rozbierać :P Szczególnie, że to chyba najlepsza pora dnia - dzieci są wyspane i kochane :D
    A moje dziecko w moim domu, jak choruje ma mieć wygodnie. W bieliźnie chodzi, a właściwie raczkuje :P i nam tak dobrze, a wygląda świetnie. A tego "słowa" już nie używam, bo chyba zakazane ;P jak tu: http://budujacamama.blogspot.com/2014/03/byo-ci-ciepo-zosi-owszem.html bo Zośka jeszcze za mała, żeby ją w spódnice ubierać :P (co do afery, to chyba już pisałam, dla mnie każdy może mieć swoje poglądy, ale wyrażać je w sposób nieurażający nikogo innego. To chyba stąd afera ;) )

    OdpowiedzUsuń
  20. :) hehe :) ja się zapierałam, że będę unikać różu, ale u nas jest go dużo, choć myślę, że nie bardzo przesadzony :) No czekam na info, kiedy kolejne USG? Może się pokaże Maluda tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, to u nas tak bywało w bloku. Teraz listonosz jeździ autem i mamy takie wioskowe skrzynki. Awizo nie zostawia, bo poczta otwarta 3 godziny dziennie :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam paczuszki. Ja mam to szczęście, że w tygodniu przynajmniej jedna. :) A bywa tak, że codziennie coś. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O proszę, ja właśnie kolejną odebrałam :) Super sprawa z tymi paczkami

    OdpowiedzUsuń
  24. Na bogatości!
    Do mnie ostatnio albo z sądu, albo z gazowni czy energetyki przesyłki docierają...
    No ok przyszła też lampka i stolnica... Kurcze - wszystko mi się wokół domu kręci xD

    OdpowiedzUsuń
  25. No my już ten etap też za sobą mamy :) na wszystko przyjdzie czas :) z gazownią walczyliśmy, z elektrownią też (zapomnieliśmy o taryfie budowlanej). Teraz już możemy sie rozkoszować innymi pakami - do czasu następnego rachunku ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Bluza jest świetna, a w czapeczce Zosi cudownie. No pięknie te rzeczy poprzychodziły, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  27. bernadetta bolek26 marca 2014 15:58

    Od tygodnia jest przekręcony/przekręcona USG za tydzień w piątek. Się doczekać nie mogę......
    Ale jak powie że córa to kupię różowego trochę. I sukienusię obowiązkowo

    OdpowiedzUsuń
  28. bernadetta bolek26 marca 2014 16:00

    A jak syn to powiem mężowi że pierwszej żonie to umiał córę zrobić, a mi 3 synów i strzelę focha... (to tak w żartach oczywiście)
    Zresztą wszystko jedno byle zdrowe

    OdpowiedzUsuń
  29. no no, żeby nie za dużo sukienuś, bo dopiero od 74 wynosi...

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja teściowa ma 3 synów :D Właśnie byle zdrowe, a mąż i tak niech się pokaja :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Też tak myślę, a bluzy nie mogę się doczekać jak ubierzemy, bo to na takie trochę cieplej na dwór będzie idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. bernadetta bolek27 marca 2014 10:34

    Moja teściowa też ma 3 synów :D Mój najstarszy

    OdpowiedzUsuń
  33. bernadetta bolek27 marca 2014 10:34

    Wiem wiem, ale choć jedna musi być i to różowa :D Choć mam przeczucie że to chyba syn.....

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój najmłodszy ;) I tak Dziecko będzie najpiękniejsze na świecie wśród innych najpiękniejszych :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja nie mam jak się odwdzięczyć, za to już wysłałam książkę do poczytania. Jak w bibliotece ;) A mam nadzieję, że życie da szansę na odwdzięczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Agnieszka - Mama Lenki2 kwietnia 2014 21:50

    Czpeczka mi się bardzo podoba ! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. bernadetta bolek2 kwietnia 2014 21:50

    Widziałam już zdjęcia wczoraj na fb, ten pajac jest boski i się napatrzeć nie mogę. JAk będę teraz miała córcię to chyba całą na różowo będę ubierać :D (żartuję oczywiście) Ale pajac pierwsza klasa.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)