O wszystkim, czego nauczyłam się przez ostatnie 15 tygodni

Bo my piszemy z mamą razem :)
Jeśli piszemy blog, to piszemy go do siebie. Przynajmniej ja. Dla siebie, dla Zosi, dla potomnych. Ale nie tylko!

Czytelnicy to bardzo ważny element tego bloga, przeskakujące cyferki (o cyferkach też napiszę, bo mam muzę :) ), ilość osób, które zobaczyły wpis na Facebook'u czy zajrzało na post, to coś co mnie nakręca i zachęca do dalszej pracy. Nie ukrywajmy, to też praca, choć przyjemna, ale wymaga przygotowania, poświęcenia chwili, czasem nawet dłuższej...



Podział na kategorie


Staram się, żeby moje wpisy były interesujące i przydatne. Na blogu dostępne są kategorie, zakładki. O tym możecie przeczytać w "O mnie - jak czytać bloga", ale przypomnę.
  • Nasza codzienność - z podziałem na wpisy na serio i z przymrużeniem oka, 

  • Dziecko - Przepisy, Porady, Testy, z Życia Zośki i Zabawy (jeszcze nie uzupełnione, ale niedługo... Zobaczycie ;D )  Dlatego dodałam do bloga wyszukiwarkę, z której możecie korzystać jak ze standardowych wyszukiwarek.

  • Kobieta - z podziałem na tematy dla nas wszystkich, również o "dupie Maryni" i te szczególnie dla Mam brzuszkowych

  • Pani domu - tutaj tematy dla tych z nas, które nie mają sprzątaczek, niań itp ;) podzieliłam tematy na Przepisy, Porady, i rzeczy, które polecam

  • Budowa - bo to ważna część naszego życia. Wiecie, że budowa góry nadal trwa? my mieszkamy na budowie, moje wykształcenie też chciałam tutaj wykorzystać, a więc w tym dziale znajdziecie posty, z których dowiecie się czegoś o naszej Budowie, znajdziecie porady w cyklu Budowa krok po kroku, znajdziecie przydatne Porady i informacje o Domu drewnianym (bo w takim mieszkamy)

  • Konkursy, O mnie - jak czytać bloga i Kontakt i współpraca - tego przybliżać chyba nie muszę.


Wyszukiwarka


Od niedawna dodałam też wyszukiwarkę. Działa naprawdę dobrze. Wystarczy wpisać czego szukacie, np "kaszka" a wyszukacie wszystkie posty z tym hasłem :) tym sposobem, nie musicie wertować różnych przepisów, żeby znaleźć ten, którego szukacie. Ktoś już korzystał?
Budująca Mama - kategorie i wyszukiwarka
Budująca Mama - kategorie i wyszukiwarka



Komentarze


Uwielbiam! Czytać, odpowiadać. To w ten sposób czuję, że jest po co pisać i nawet kiedy przychodzi gorszy dzień, to jest to kop, żeby wziąć się do roboty :) Więc? Komentujcie! Jak najwięcej :) Możecie komentować na FB, ale i pod postem. Dzięki Disqus możecie komentować jako Gość, podając tylko chwilową nazwę (całkowicie anonimowo), możecie stworzyć oddzielne konto na Disqus, żeby nie łączyć tego z niczym innym (jeśli prowadzicie bloga, firmę, to możecie tam wpisać adres swojej strony, dzięki czemu osoba zainteresowana komentarzem będzie mogła udać się dalej, na Waszą stronę). Jeśli wolicie korzystać z platform społecznościowych, możecie zalogować się przez Google+ albo Facebook'a. W Disqus'ie z łatwością dodacie swoje zdjęcie, stworzycie profil. Otrzymacie też na maila moją odpowiedź na Wasz komentarz, nic nie przepadnie :D

Dodawanie komentarzy w Disqus
Dodawanie komentarzy w Disqus


Ponadto klikając w odpowiednią ikonkę (obrazek pod tekstem) możecie do komentarza dodać zdjęcie. Być może ta opcja Wam się kiedyś przyda :) np. przy jakimś konkursie. ale ale... Zdjęcie musi być "lekkie", nie może ważyć więcej niż 2MB. No i dodawanie linków. W disqus'ie link jest linkiem, a nie tekstem, dzięki czemu przejście na polecaną przez Was stronę jest dużo łatwiejsze.

Oczywiście ma on też swoje WADY. Niestety, lubi się zawieszać. Kręci się w kółko okienko disqus'a albo nawet wcale nie wyświetla, albo się pyta, czy załadować ponownie. Zauważyłam, że problemem jest otwarcie zbyt wielu kart i przeciążenie komputera. Jednak wydaje mi się, że zazwyczaj te wady nie przeważają szali zalet :)


A jak do mnie trafić? Obserwować?


No oczywiście można przez stronę bezpośrednio przez budujacamama.blogspot.com

Można obserwować bloga. Powiem szczerze, że chyba to sprawdza się słabo, bo często się zawiesza nawet możliwość dodania bloga do obserwowanych, ale są też inne opcje.

  • Google + Na moim profilu udostępniam wszystkie wpisy, dla przypomnienia zazwyczaj również dnia następnego. Czasem podrzucam też wpis archiwalny, którego ktoś, kto nie czy ta mnie od początku mógł nie zauważyć.


  • Facebook Tutaj też wrzucam wpisy i czasem napiszę coś bez posta, bo przecież tyle się dzieje, że w jednym poście dziennie nie sposób tego opisać :-D Jednak ten łotr facebook, to cwana bestia. Nie pokazuje wszystkiego wszystkim, dlatego, jeśli chcecie widzieć co piszę warto skorzystać z opcji obserwuj, otrzymuj powiadomienia i dodaj do listy zainteresowań. To trzy niewymagające opcje, a ułatwią nam kontakt :-) tak możesz zmienić ustawienia

  • Bloglovin' Opcja ostatnia, ale ciekawa. Jest to jedna z platform do obserwowania blogów.Wystarczy się zarejestrować i można już wyszukiwać blogi do śledzenia. Wtedy raz dziennie dostaniemy zbiorczego maila z nowymi wpisami z wszystkich obserwowanych przez nas blogów :) Guzik znajduje się również na prawym panelu :)
Follow on Bloglovin

A jeśli chcecie skontaktować się bezpośrednio ze mną piszcie budujaca.mama@gmail.com - napiszcie do mnie, jeśli zależy Wam na poruszeniu jakiegoś tematu :)

No, jeszcze kilka innych rzeczy się dowiedziałam, ale to od zaplecza :) Fajnie rozwinąć się w trochę innej sferze życia :) Z pewnością chcę się dowiedzieć jeszcze więcej :D

Udostępnij to:

Komentarze

17 komentarze :

  1. super dzieciaczki27 marca 2014 19:55

    Fakt blogowanie to przyjemność, ale i ciężka praca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że jestem początkującą blogowiczką (jeśli można tak to już nazwać) cieszy mnie to samo co Ciebie - każdy komentarz, każde wejście na bloga sprawia ogromną frajdę. Życzę Ci, abyś takich przyjemnych chwil i kopniaków było więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika Dętkoś27 marca 2014 20:38

    Zosia chyba lubi pisać z mamą. Widać to po minie :D a ciocia zawsze chętnie poczyta i pochwali się Zośką wszędzie gdzie można :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężka, ale efekty widać szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przez pierwsze chyba dwa tygodnie nie miałam żadnych komentarzy... Teraz każdy cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahahaha! Powaliłaś mnie ;)))) Super wpis! Jak zobaczyłam 15 tygodni w temacie, od razu wiedziałam, że do mnie pijesz ;)

    Muszę jednak dodać, że bardzo doceniłam, jak zmieniłaś szatę graficzną (tego też trzeba się nauczyć) Teraz jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No można powiedzieć, że u mnie było podobnie. Ale od czegoś trzeba zacząć... najprzyjemniejsze uczucie to to, że ktoś jest i wraca... że czyta i go to interesuje, że pojawiają się nowe osoby, nowi czytelnicy :) Wchłania mnie to. Mam nadzieję, że po porodzie znajdę chwilę dla siebie i dla Was by opisać wszystko to co mnie raduje i trapi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no, coś trzeba było zrobić, a blog powstał tak od już i potem zawsze było trzeba robić coś innego.
    W szacie pomógł Menżu, ale śmiał się, że na pewno następne będę robić sama :D Cieszę się, że się podoba :D


    A tych cyferek to jeszcze będzie tutaj... Zresztą widziałaś top 10, top 5...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zaczęłam tuż przed 6 miesiącem życia Zochy pisać i czas się znajduje

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak to zarówno świetna zabawa jak i ciężka praca... Ale kto da radę, jak nie my? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że wezmę z Ciebie przykład - bo to naprawdę wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście :) Najważniejsze, żeby sprawiało satysfakcję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lila też czasami próbuje ze mną pisać :) Niestety, wiąże się to z olbrzymim ryzykiem uszkodzenia narzędzia pracy, także hm, muszę uważać :) Ja to jestem strasznie ciemna masa w tych wszystkich technicznych rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście Zośka lapka nie dotyka. Nie nie... Za to jak tylko go zauważy w swoim zasięgu, to potrafi latać ;) ale wspiera mnie mentalnie :) ja jestem słaba wizerunkowo ;) a u Ciebie widziałam nowości :) śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny przewodnik po stornie przy okazji...dla początkujących czyli dla mnie ;-) zawsze się zastanawiam...skąd ty masz na wszystko tyle czasu...mi młody najzwyczajniej nie daje..a w szczególności jak na horyzoncie widzi laptoka...co sie wtedy dzieje...w sumie dzieki niemu (bo polozylam na podlodze bo obiad sie przypalał) Młody nauczył się raczkować ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm... Ja nie mam czasu :P Ale go skutecznie wynajduję :) Zosia często zajmuje się sama sobą, poza tym wykorzystuję jej drzemki i spanie...

    Jakbym zostawiła lapka w jej zasięgu, to też lata :) No różnie nam to wychodzi, ale trochę wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)