Groszkowa pieluszka - nasze nowe cacuszko KROPECZKI PLUPLU

No i dupka (w kolorowej pieluszce ;) )

Jak wiecie używamy pieluch wielorazowych niemal od początku życia Zosi. Możecie o naszych odczuciach przeczytać w tym poście. Znajdziecie w nim również podsumowanie kosztów.

To, że pieluchy wielorazowe to świetne rozwiązanie, to już wiecie :-) mamy pieluchy różnych firm. Ostatnio otrzymałam do testowania pieluchę firmy PLUPLU. Jest ona troszeczkę inna niż poprzednie nasze wielorazówy. Powiem szczerze - byłam bardzo zaskoczona. Ale od początku...



Pierwsze zdziwienie - wysyłka


Pieluszkę otrzymałam w liście przesłanym do mnie Pocztą Polską. Niby wszystko normalnie, ale... Przesyłka doszła następnego dnia po podaniu mojego adresu. To bardzo pozytywnie mnie zdziwiło :-) Pieluszka w urocze kolorowe groszki spakowana była może nie stylowo, ale starannie.


Informacje producenta


Na każdym z elementów zestawu - pieluszka, wkładka grafitowa i wkładka z mikrofibry - były naklejki z informacją o składzie materiałowym oraz sposobie prania, co uważam za świetny pomysł. Naklejki nie zostawiły kleju na produktach, a na pewno są pomocne dla początkujących użytkowników.

Świeżutkie, jeszcze ciepłe po przesyłce pielucha i wkładki


Producent ten (jako jedyny, a jakim się do tej pory spotkałam) zaznaczył, że nie należy ani pieluszki ani wkładów traktować kwaskiem. Poza tym to pierwsza pieluszka z PULem, którą można prać w 60 stopniach. Specjalnie to sprawdziłam ;-) Pieluszka wyszła z prania bez szwanku i nadaj nie przeciekała.


O pieluszce kilka słów

Pielucha pluplu
Nasza kropeczkowa pieluszka

Pieluszka posiada zewnętrzną warstwę z materiału PUL (oddychający, ale nieprzeciekający) oraz wewnętrzną z mikropolarku (przepuszczający, ale dający wrażenie suchości przy pupie). Warstwa PUL wygląda inaczej niż te, które widziałam wcześniej, jest delikatniejsza i jakby bardziej elastyczna. Tak samo polarek w środku jest delikatnie szerszy niż PUL, dzięki czemu wszystko ładnie się układa :-)


Nowości nowości


W tej pieluszce nowością dla mnie było zastosowanie 'osłonki' na wkładkę przy kieszonce. To trochę wydłuża czas układania wkładki (przynajmniej na początku), ale za to mamy super bezpieczną wkładkę, która nam się nie ma prawa wysunąć. (bo wkładka poza pieluszką to mokry bodziak...)


Pieluszka wielorazowa pluplu
Pieluszka po 6 tygodniach używania


Kolejną nowością były dla mnie dodatkowe napki. Obawiałam się, że mogą krępować ruchy mojego małego wykrzywionego raczka, ale? Materiał jest dość elastyczny, żeby pieluszka nigdzie nie uwierała. A do tego nie ma problemu z tym, że coś tam gdzieś wystaje.

dodatkowe napki dla małych i dużych dzieciaczków - idealne dopasowanie


Pieluszki wyróżniają się także dodatkowymi napkami na wybitnie małe pupki, czego nam na początku brakowało, pomimo tego, że Zośka do maluszków nie należała :-) Kochane Mamy (a i Tatusiowie) te pieluszki na prawdę są mega odpicowane :D

No czy widzicie tutaj jakieś skrępowanie ??

Zośkowe harce - najlepszy test pieluszki



Wkładki


Otrzymałyśmy do sprawdzenia dwie wkładki - jedną grafitową z węglowo-bambusową oraz jedną białą z mikrofibry. Tak na prawdę obie te wkładki są fajne. Grafitowa zdecydowanie bardziej chłonna, ale biała za to szybciej schnie :-) Coś za coś. My stosujemy chętniej grafitowe, ale na spacer czy do spania wkładam dwie białe, albo jedną białą owiniętą tetrą, o czym pisałam już TUTAJ. U tego producenta grafitopwa jest nawet równie mięciutka co biała - i za to kolejny DUŻY PLUS.


Co do funkcjonalności przetestowaliśmy każdą opcję


Oprócz standardowych wygibasów była drzemka w pieluszce, była i dwójeczka w pieluszce. Pielucha się doprała bez szczególnych zabiegów. Wkładki (specjalnie je zaznaczyłam) po kilku praniach spisują się świetnie (bo należy pamiętać, że całkowitą chłonność wkładki mają dopiero po 4-5 praniach).

Kropeczki od PLUPLU
Zośkowa dupka w Kropeczkach PLUPLU


Zośce pieluszka się podoba, z pewnością będziemy ją chętnie eksponować latem :-) pieluszki mają bardzo korzystną cenę sama pieluszka z jedną wkładką kosztuje 21,5zł, a można ją kupić TUTAJ - bezpośrednio u producenta


A teraz nasza mała sesja :-)


Jestem malutka, ale mam wielkie serducha <3

Przyszłam popatrzeć przez okienko

Może zobaczę pieska


hmmm... ciężkie jest życie Zośkowca


Dziękujemy producentowi PLUPLU za możliwość przetestowania pieluszki. Zapraszamy do sklepu internetowego pluplu.pl.

pluplu.pl


Przypominam - nam wystarczyło 12 pieluszek i dwanaście DODATKOWYCH wkładek - podliczenie znajdziecie w tym poście. Oprócz tego mamy 6 grafitowych. Obecnie pierzemy co 2-3 dni, i najbardziej brakuje mi z 2-3 woreczków na pieluszki (bo często wkłady i pieluszki przechowuję przed praniem oddzielnie, a i na wyjazdy odważyłabym się zabrać wielorazówy :D). A poza tym? Jak każda kobieta zachwycam się nad nowymi wzorami i chciałabym więcej i więcej ;) zawsze można by było prać rzadziej :-) Uwaga - wielorazówki wciągają :D

AHA! Pieluszki bez wkładki można używać na basenie :)

Udostępnij to:

Komentarze

32 komentarze :

  1. O mamo szukałam 2 dni Twojego posta o wielorazówkach przeglądając Twój blog i nie znalazłam a dziś wchodzę i jest. Sama zamierzam przejść na wielorazówki i teraz zglębiam temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Budująca Mama13 marca 2014 20:17

    No to świetnie :) Bardzo się cieszę, że podrzuciłam temat w odpowiednim czasie :D W razie czego zakładka Dziecko -> Testy albo Dziecko -> Porady. Ale jest to dla mnie ważna informacja, coś na blogu jest nie tak, że tak ciężko coś znaleźć. Spróbuję pokombinować z etykietami, żeby było łatwiej. Masz jakieś propozycje? (Zawsze można przez google - budująca mama wielorazówki)

    Jeśli chodzi o wielorazówki - polecam jak najszybciej :D jak masz jakieś pytania, pisz śmiało tu lub na maila :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama Calineczki13 marca 2014 22:52

    My od zawsze używamy jednorazówek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alina Dobrawa14 marca 2014 00:22

    Super recenzja!!! :)
    Nie ukrywam, że często się zastanawiam nad pieluszkami wielorazowymi... ale ciągle wygoda z jednorazówkami bardziej do mnie przemawia.
    Może gdyby Lili miała problem z odparzeniami, czy czymkolwiek, ale nic z tego. Pupcia ładna i kremu prawie wcale nie używamy.


    Kurczę tylko Ty tak sobie je zachwalasz :)
    Już sama nie wiem :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla nas raczej już za późno (póki co rzecz jasna, nigdy nie wiadomo ...) na zmianę. Czytając twoje opisy czuję się jednak zainspirowany ;).
    Kusisz swoim przekonaniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Matka Wariatka14 marca 2014 08:04

    wciągają oj wciągają ja zakupiłam Bobolider teraz i zachwycam się ich wykonaniem :P A Pluplu mają swoje plusy i minusy :) No ale ja mogę kupować bo na razie mamy 5 pieluch (i tak sukces)
    Dodaj do bloga wyszukiwarkę postów - ułatwi życie czytelnikom szukających konkretnego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Budująca Mama14 marca 2014 08:04

    A szkoda ;) Moja siostra nawet jak już Mała nosiła pieluszkę tylko na spanie, to dostała ode mnie jedną wielorazówkę i tym sposobem szybciej zrezygnowała z pieluszek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszka - Mama Lenki14 marca 2014 08:23

    Nawet nie wiedziałam o tym że są pieluszki jednorazowe ! :)
    świetne są :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Budująca Mama14 marca 2014 08:51

    Mnie do tego przekonało skąpstwo ;) pranie nie jest wcale uciążliwe, bo piorę razem z innymi ubraniami, a przy 3 osobach ze spokojem uzbiera się pranie co 2-3 dni. Poza tym teraz pralki ważą ile piorą, więc nawet wstawienie połowy wsadu jest opłacalne :) Jeśli chodzi o wygodę, my już używamy nocniczka. Większość kupek łapiemy do niego :) a z tylko zmoczoną pieluszką nie ma żadnego problemu. Zakłada się tak samo jak jednorazówę i zawsze są pod ręką :) w tym poście http://budujacamama.blogspot.com/2013/12/pieluchy-wielorazowe-nasz-wybor.html z podsumowania wynika, że w 4 miesiące się zwróci :) możesz kupić na początek 4 sztuki od różnych producentów, a potem kupić resztę takich, jak Ci najbardziej przypasują. Ja na początku, jak Zosia miała chyba z 3 tygodnie powoli wchodziłam w wielorazówki, i za każdym razem jak narobiła, to sobie mówiłam, że właśnie zaoszczędziłam 50gr :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Budująca Mama14 marca 2014 08:57

    Bardzo się cieszę. Tak ma być :) My teraz siedzimy w pieluszkach z mikropolarkiem, w których mała "czuje sucho", ale są takie z bambusową wyściółką, w której czuć mokro na pupie. Polecają je do odpieluchowania. Można też pomyśleć o otulaczu, czyli samym opakowaniu z PUL, do którego wkłada się nawet zwykłą tetrę (czyli też czuć mokro). Dziecko wie, że narobiło, a podłogi suche ;) na czas odpieluchowania (przecież większe rozmiary pieluch są coraz droższe ;) a tak za cenę jednej paki z biedronki można kupić otulacze (w pluplu albo gdzie indziej http://pluplu.pl/pl/c/Otulacz/107), który może wystarczyć na cały dzień (bo wkładki zmieniasz) i kupujesz dwa i masz na zmianę)

    OdpowiedzUsuń
  11. Budująca Mama14 marca 2014 09:08

    Już dodałam, dzięki :) My mamy kilka Boboliderów i Bambamsów. Właściwie te dwie firmy nie różnią się zbytnio. Już 8 miesięcy śmigają i nieraz były "zabrudzone". Pluplu prze 6 tygodni dało radę na równi, ale prze dłuższy czas nie gwarantuję. Jak pisałam, pieluszka jest delikatna. Zobaczymy za pół roku :) my teraz w dobry dzień zużywamy 3 pieluchy na dzień (kupki w nocnik a pielucha na dwa razy), czyli około 5 godzin na jedną, a noce w jednorazówkach

    OdpowiedzUsuń
  12. Budująca Mama14 marca 2014 09:09

    są są i to taki wybór, że głowa boli :) WIELOrazowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie mogę się do wielorazówek przekonać... Może przy drugim dziecku zaryzykuję?

    OdpowiedzUsuń
  14. Budująca Mama14 marca 2014 09:58

    Przy jednym chyba łatwiej. A przy drugim już lecisz z automatu. Matka Wariatka zaczęła dość późno i widzisz, ma już 5 :) Możesz kupić 3 sztuki z różnych firm i popróbować :) wystarczy każdą pieluszkę (za koło 20 zł) użyć 40 razy i już się zwraca, bo pampersa za mniej niż 50gr za sztukę nie znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Matka Wariatka14 marca 2014 10:46

    Haha :) No już 5 a mam chrapkę na więcej. Mamy też już majtki treningowe ale mamy regres z nocnikiem, ale to przez biegunkę :P
    I wybacz ale dziś napiszę o naszych pieluszkach - zgapię temat.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super sprawa ta pielucha. My mieliśmy jednorazowe. Już wyszliśmy z pieluch pól roku temu ale nawet nie chce liczyć ile kasy poszło. Przy następnym dziecku pomyślę o takiej jak ma Zosia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Budująca Mama14 marca 2014 10:56

    Pisz pisz! Zarażajmy coraz więcej :) Sama jestem bardzo ciekawa jak się ta pluplowa zachowa po jakimś czasie. a regresy bywają, i rzeczywiście nawet lekkie rozwolnienie psuje staty ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Budująca Mama14 marca 2014 13:01

    Ale ale... To baardzo ładnie sobie dałyście radę z tym odpieluchowaniem :) gratuluję! Polecam. Jak jeszcze nie jesteś w ciąży, to uda nam się jeszcze kilka modeli pewnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bernadetta bolek14 marca 2014 15:26

    Już mężowi napomknęłam o wielorazówkach, przy większej wolnej gotówce chyba zainwestujemy dla nowego członka rodziny

    OdpowiedzUsuń
  20. Budująca Mama14 marca 2014 15:49

    Pamiętam, że się nastawiałaś :) Mam nadzieję, że trochę się przydało :) warto skorzystać z kilku producentów, bo każdy lubi co innego. Ja jeszcze swojego numeru jeden nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo tego, że wiele mam sobie chwali wielorazówki, i tego, że wiem, że to duża oszczędność, nie mogę się do nich przekonać. Siku czy kupa, pomimo iż są "dziełem mojego ukochanego synka, śmierdzą. ;P Wolę zdjąć starego pampersa, zwinąć razem z chusteczkami nawilżanymi, które zużyję przy okazji, zapakować w woreczek na zużyte pampersy i zapomnieć o smrodku. jakiekolwiek rozwiązanie wydłużające ten proces choćby o pół sekundy jest dla mnie nie do przyjęcia. ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Budująca Mama14 marca 2014 16:45

    A ja Ci powiem, że dla mnie wariant ekonomiczny przeważył. No poza tym, że te pieluchy są śliczne :) Ja już teraz większość kup łapię na nocnik, więc jest "lajtowo" :D ale bywało słabo... No cóż - coś za coś :) Jak jednak ZOśce zdarzało się narobić w pampersa, to często było też poza nim, a wielorazówka chociaż ogarniała na tyle, że temat się nie wydostawał :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ma jedną wielorazówkę (też do testów), i chyba na jednej się nie skończy. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Herbaciana córa14 marca 2014 20:33

    o! nie testowałam jeszcze PluPlu, ale że cena przystępna to na pewno się skusimy :) to zdaje się chinki, tyle że producent polski?
    fajnie że opisałaś - i że Zosieńce tak się podoba :D


    ....i tak, wciągają piekielnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Budująca Mama14 marca 2014 21:05

    To czym pprędzej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Budująca Mama14 marca 2014 21:09

    Zosi podobają ssię wszystkie;-) tak, to chyba chinki, jak większość. Bo dziwwnym trafem wszystkie maja te same odszycia ;-) bardzo bym chciala przetestować Boboliderki nowe , bo też mają dodatkowe napki i bym miała porównanie :-) tutaj obawiam się o źywotność materiałów. Zobaczymy za pół roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. no właśnie, materiał w chinkach jednak pozostawia wiele od życzenia, zwłaszcza jak jest porównanie ;) ale swoje robią, a cena jest silnym argumentem :) z chinek u nas bardzo fajnie sprawdzają się Coolababy, napki super dopasowane, ale co najważniejsze mają dodatkową "rynienkę" przy nóżkach... Zosine fałdki na udkach potrzebują u nas dodatkowego wsparcia ;)
    Bobliderów też nie znam, bo tak się zapatrzyłam w te z którymi wystartowaliśmy, że jakoś straciłam na pewien czas ochotę testować inne - ale z tymi już wiem co i jak, i mogę popróbować ;] ha! ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Alina Dobrawa15 marca 2014 13:52

    Z tym nocniczkiem to już w ogóle rewelacja :)
    Też bym musiała tego mojego małego leniucha zmotywować :)


    Poczytam jeszcze więcej o tych pieluszkach :)
    Może się skuszę, ale to najprędzej latem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Budująca Mama15 marca 2014 20:15

    Aj tam, nie ma co czekać. A zresztą. Zobaczysz u Zośki w czwartek :)

    Jeśli chodzi o nocniczek, to tak na prawdę Mama musi się postarać ;) kilka dni obserwacji i można się zgrać. Mi zależało, żeby jak najszybciej, bo bałam się, że tak jak dzieci znajome nasze zacznie później bać się nocniczka ... A tak, to uwielbia ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie wpisywałam blogująca mama zamiast budująca, później przypomniałam sobie o Olce Fasolce, że u niej Ciebie widziałam, ach droga była kręta. A do wielorazówek przekonuje mnie to, że sama mam AZS i chciałabym córkę prowadzić bez zbędnej chemii, ja nie mogę ubrać nic syntetycznego na siebie bo się zadrapię, póki co nie widzę, żeby coś jej się działo, używamy linomag zielony. A i jeszcze jestem skora, bo kupa jest co 2 dni i przewidywalna, więc i prania i niespodzianek nie byłoby za wiele. Pomyślę nad pytaniami dodatkowymi, dzięki za zainteresowanie i pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Budująca Mama16 marca 2014 09:28

    Pewnie! Lepiej zapobiegać, niż później się martwić :) My w razie problemów używaliśmy bepanthenu, ale właściwie to były takie zagniecenia w fałdkach, a nie odparzenia. Nie ma za co. Po to piszemy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Alina Dobrawa17 marca 2014 00:27

    Właśnie na to liczę :) że pokażesz mi w czwartek co i jak :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)