Daj dziecku pospać


Zosia miała różne odchyłki ze spaniem. Były dni całkowicie bez spania, były takie spania półgodzinne... Nie wiem, czy to znacie - dziecko się przytula, smyra po nosie - myślisz - chce spać, idziesz, usypiasz, a ono budzi się po 15 minutach... Nie mówię już nawet o usypianiu przed godzinę po to, żeby przespać tylko kwadransik... Masakra!

Wiem, wiem. Każde dziecko jest inne - OCZYWIŚCIE! Wydaje mi się jednak, że takich wyjątkowych przypadków, co to na dobę potrzebują 3 godziny snu nie jest wiele...

Od razu zaznaczam - Zośka spała dużo, dlatego dużo mamy zdjęć na śpiocha, więc Was przepraszam, ale musiałam... :)


Zośka próbowała


Tak, próbowała, ale jej się nie udało. Pomimo tego, że plan dnia jest jej autorstwa, a możecie do niego zajrzeć o tu: Nasz plan dnia, próbowała przyjąć system kilku drzemek po 30minut. Zanim oczywiście dogadałam się z sąsiadką, która ma malucha 2 miesiące starszego. Powiedziała mi o ich godzinach spania. Po przemyśleniu i sprawdzeniu, jak ta moja Zosia rzeczywiście śpi, kilkakrotnemu poprzeciąganiu udało nam się do tego planu dojść :-)

I tu znowu. Oczywiście każde dziecko jest inne. Nawet naszej Zosi zdarzają się 'odchyły', ale wole kilka odchyłów niż regularny spontan codzienny ;-) Na początku Zosia dużo spała na brzuszku.


Nasze dziecko uwielbiało spać na brzuszku

W kołysce też na brzuszku



Przypomnienie


Przypomnę nasz rozkład drzemek: pierwsza drzemka jest około 2-3 godziny po pobudce (okolo 10). Wtedy mam pewność, że Zośka się wyszalała i pośpi... (zaznaczam, że nie zawsze się to sprawdza). Drzemka trwa od godziny do dwóch, choć zdarzają się i półgodzinówki (bardzo rzadko).


A tylko spróbuj mnie obudzić


Powiedzmy, że jest sytuacja idealna, i Zośka śpi 2 godziny. Potem oczywiście zabawy, zazwyczaj spacerek. Znów około 2-3 godziny przerwy i znów drzemka, na podobnych zasadach co poprzednia. Wtedy i spanie nocne około 20-21 też jest bezproblemowe.


Najważniejsza jest konsekwencja


Jeśli my zrezygnujemy, czy nie będziemy zorganizowani, nie możemy tego oczekiwać od dziecka. Żaden Maluch nie będzie chętnie brał podusi i kładł się do łóżeczka. Nasz rytuał to cycuś, pieluszka i nasze łóżko. Przytulamy się, i Zosia dalej śpi już w łóżeczku, ale nad ranem często ląduje u nas...


No i czyja to córa?


I tutaj najwygodniej jest na wsi :-) Wiecie - tam wszystko zawsze dzieje się rytmem, jest czas na wszystko i dlatego dzieci też tam jakoś regularniej żyją. A my podporządkowujemy się do wioskowego życia :-D


Powolne przechodzenie do samodzielnego zasypiania


Czasem zasypia przy piersi (w ciągu dnia zawsze), wieczorami zdarza się, że Zosia już najedzona nie zasypia przy cycku. Wtedy kładę ją do łóżeczka, zapalam żółwia - projektor, i czekam jak uśnie. W razie nerwów głaszczę po policzku. Myślę, że to jest nasz sposób na stopniowe dochodzenie do samodzielności w zakresie spania ;-) stopniowe zwiększanie dystansu.


Przygotowanie pokoju do snu


Sypialnia zawsze jest wywietrzona i świeża. Temperatura w granicach 18-19 stopni, nigdy więcej. Za dnia wiadomo, różnie bywa, raz śpimy w wózku, jeśli taką Mała ma ochotę, albo my mamy taką potrzebę, raz w samochodzie (bo wyjazdy planujemy na czas spania).

Rożek, kołyska i pielucha - cóż więcej potrzeba?


Jednak wieczorem po kolei następują po sobie elementy - kaszka, chwila zabawy, nocnik, rozbieranie, kąpiel - teraz to już prawi 30minut kwików radości, ubieranie, czesanie. Tata bierze Zosię na ręce, robią 'papa' wszystkim obecnym, i wszystkim sprzętom. Następnie przynosi ją do mnie, światło w sypialni przygaszone, podajemy vit. D i cycamy. Usypianie trwa 5-20minut.

Zośka po prostu wie, że to czas na spanie i nie protestuje nigdy. O ile zdarza jej się raz, dwa razy na miesiąc chęć pogadania ze ślimakiem o 3 nad ranem, to wieczorem zasypia zawsze :-)


Od kiedy do kiedy?


Od kiedy? Wieczorny rytuał był już od pierwszego dnia, z początku robiliśmy też masaż, z którego Zośka w okolicach 6 miesiąca zrezygnowała na koszt kaszki :-P Po prostu - wypięła się na masaże ...


O tak się wypięła i nóżki zaplątała


Samo uregulowanie dnia nastąpiło koło 2-3 miesiąca. Naprawdę szybciutko. I egoistka ja, cieszę się z tego, że mam jakąś stabilizację w tym szalonym świecie :-)

Do kiedy? Nie wiem. Były już takie tygodnie, kiedy myślałam, że przechodzimy w tryb jednej drzemki, ale wróciliśmy jeszcze do dwóch.

Każdemu polecam chociaż podjęcie próby. Naprawdę warto :-D dziecko w trakcie snu rośnie, przetwarza zdobyte informacje. Miejmy nadzieję, że to zaowocuje w przyszłości :-)


Tak tak, jak będę chciała spać, to zasnę :P

Udostępnij to:

Komentarze

13 komentarze :

  1. Moja mała 8 mce spi trzy razy po 30 min:-) wstajemy o 5.30 niestety ale dlatego że klade ją o 19:-) wolę miec wieczór dla siebie i wcześnie wstać niż zeby Sara rządziła do wieczora:-D pierwsza drzemka jest po 2 godzinach o 7.30:-) wstaje o 8 i kolejna drzemka o 11:-) 11.30 wstaje i po raz ostatni usypia chwilę po 15:-) wieczorem nie ma problemu że snem i przed 19 zawsze juz pada:-) u nas w nocy ciężko bo mała od początku spi bardzo niespokojnie i pobudki mam zawsze kilka razy w nocy ale jakos dajemy rade;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Duśka przez prawie 6 lat swojego życia miała kilka różnych faz ze spaniem... Jak była malutka to w sumie nie było jakiś problemów z nieprzespanymi całymi nocami itd. Drzemki w dzień też dosyć długi czas robiła... ale był miesiąc, że np zasypiała już a 20 i budziła się ze 2 razy na cyca i o 6 pobudka a były miesiące, że zasypiała po 23, cyc w nocy i spała do 8.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Łukaszek na początku spał na boczku, bo tak go układałam (na zmianę), gdyż często mi zasypiał przy karmieniu, a więc bez odbicia. Ale tak po skończonym trzecim tygodniu szybko się wybudzał i nie wiedziałam co robić. Spania na brzuszku się bałam, bo straszono mnie SIDS, no ale co robić, kiedy to jedyna pozycja, w jakiej synek chciał spać i spokojnie spał? Spał na brzuchu, a matka latała jak durna do niego co jakiś czas sprawdzając czy wszystko ok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alina Dobrawa5 marca 2014 15:01

    Świetne te pozycje na brzuszku :) :)
    Nie mogę się napatrzeć :)
    Lilka do dziś może z 3 razy spała na brzuszku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mały ma identycznie ;) (ma 10 miesięcy) czasem zaszaleje i drzemka przeciągnie się do 1 godz ale ogólnie noc też mam z niewielkimi pobudkami bo to mały wiercipięta ;) i też śpi bardzo niespokojnie...nad ranem już od 4 wędruje z boku na bok żeby po 5 obudzić się z uśmiechem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Budująca Mama5 marca 2014 16:48

    Zosia tak próbowała, ale udało mi się przeciągnąć coraz później tą pierwszą drzemkę stopniowo wydłużając jej czas :) pobudki mam ja, bo biorę Małą na cyca, a ona jęczy przez sen

    OdpowiedzUsuń
  7. Budująca Mama5 marca 2014 16:50

    Zosia na szczęście się nie wierci, ale jakbym teraz ją położyła na brzuchu, to pewnie w nocy zaczęłaby skakać. a tak na pleckach śpi spokojniej. Ale i tak nad ranem jest u nas:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Budująca Mama5 marca 2014 16:50

    no tak, bo to wszystko się zmienia :) http://budujacamama.blogspot.com/2014/01/wszystko-sie-zmienia.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Budująca Mama5 marca 2014 16:52

    ja na szczęście się na brzuszku nie bałam, a i odbija się na brzuszku ładnie, ale teraz jak już ucieka, to po pobudce na brzuszku od razu się rozbudza :) Ponoć pozycja na brzuszku jest polecana przez położne, bo dziecko ładnie odbija, masuje brzuszek i w razie czego główkę podnosi - Zosia od początku główkę podnosiła na tyle, żeby ją przełożyć z boku na bok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Budująca Mama5 marca 2014 16:52

    no bo każde dziecko lubi co innego :) Zośka wtedy uwielbiała :) i te nóżki splątane :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Temat snu niemowlaka to mój "ulubiony ". Moja córka chodziła spać o 23, budziła się co 3 godziny by wstać o 8. Dzień był jak pole bitwy: dziecko zmęczone senne i płaczące ale nic na nie nie działa. Walczy ze snem jak żołnierz na polu bitwy. Po dwóch godzinach usypiania w końcu zasypia i śpi.....10 min.MASAKRA ale jest nadzieja od dwóch
    tygodni coś drgnęło...Pozdrawiam http://mroznytrojwymiar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Budująca Mama7 marca 2014 17:07

    U nas jednak konsekwencja była najważniejsza. Początkowo, jako kilkudniowe niemowlę, Zosia sypiała też od 23, ale do 5 bez przerwy. Teraz tych przerw jest sporo. Na regularne drzemki też musieliśmy zapracować, a i później się ich trzymać... Życzę powodzenia! Czasem lepiej chwilę poczekać z usypianiem. Zosia zasypia przy piersi albo w łóżeczku, i nie ma u nas takiego terminu jak usypianie. A wcześniej pomagała kołyska.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)