BRAWO BRAWO!!! niby 9 a 39, a w ogóle ponad 20tys.

Zosia bije brawo
BRAWO!
Brawo Brawo! 

Brawo bije Zosia, która dzisiaj (po kilku tygodniach szkoleń) tak właśnie przywitała nowy dzień. A dzień to wyjątkowy, jak każdy 14 - czyli kolejny skończony miesiąc życia naszej Zośki. I na dodatek piątek, czyli dzień narodzin tejże kochanej Królewny :) Czyli, żeby było jasne. Miesięcy mamy 9, a tygodni 39 :)

Dla kogo to brawo? Dla Was, bo to w tym tygodniu przekroczyłyśmy 20 tysięcy odwiedzin. Jak piszę te słowa, to jest ich już 22650. Za każde wejście dziękujemy razem, bo to przecież dla Was teraz piszę ;)

Ale o Zosi...


Zosia dużo teraz ani nie urosła ani nie przytyła, już skończył się ten czas intensywnego wzrostu. 10kg (97 centyl) i mierzy 76cm (poza centylami). Jak zwykle dla zainteresowanych podrzucam info o siatkach centylowych.


Miesiąc pięknej pogody i spacerów


Tak tak. Na każdym blogu o tym było i u nas też było i było. Na początku miesiąca już w wiosennej kurteczce, ale jeszcze zimowej czapie, natomiast ostatnie dni wystarczyła lekka czapeczka i dresik.

Spacer z 15 lutego (czapka Coccodrillo)

Spacer z 14 marca (czapka Broel)


Oj jak ja uwielbiam te wiosenne ciepłe dni, kiedy nie trzeba ubierać tyyylu warstw, jak na zimowe spacery.


Pierwsze naleśniczki i inne przyzwyczajenia żywieniowe


Rodzice jedli dużo lepsze, z serkiem i owocami, ale Zocha i tak była zachwycona swoimi naleśnikowymi kosteczkami :)

Naleśniczek vs Zofia - runda pierwsza


Apetyt średni, szczególnie w ostatnich dniach. Oczywiście jedynie słaby jest apetyt na obiadki. Wszelkie kaszki (czyli śniadanko i kolację) czyści do zera :) . Jednak ja do żywienia mam luźne podejście, pewnie dlatego ,że moja Zośka to nie chudzielec. Są dni, że wpierniczy cały słoiczek (bardzo rzadko), ale zazwyczaj wystarcza jej połowa.

No i oczywiście poza do karmienia. Po co siedzieć przodem, kiedy za mną siedzi tyle "pamperków"?

No właśnie. To jest pozycja do jedzenia



Zabawki i niezabawki


Jak pewnie każda mama wie, niezabawki są najlepszymi zabawkami. Wie to też Zofia, która co chwilę wymyśla coś innego. Nawet smoczek traktuje jako gryzaczek (bo przecież nie do ciumciania... - z tego zrezygnowała 2 dnia życia :P ). Poza tym, wszystko niezabawkowe, co wpadnie jej w ręce.

No i co? Mam się tym bawić?

Daj mi pokrywkę, a pokaże Ci co z nią zrobić

hehe :) smoczek, ale żarcik :)

A teraz mam bębenek :)

No, ale Biedronkę już znam...

A i tak nic nie przebije zabawek elektronicznych



Ruszamy się żwawo! 


Nie musimy Zosi zachęcać do spacerów po mieszkaniu. Oj nie... :) Wystarczy, że mama się przemieści, to Zosia już tupta swoimi śmiesznymi raczkami za mną. Uwielbia śledzić odkurzacz. Czy ja się kiedyś bałam, że nie będzie raczkować??


Będziemy się ścigać?

Ale ale... Coraz częściej woli zabawić się sama i ma mnie w nosie :) co mnie w ogóle nie martwi. Bardzo się cieszę z tego, że potrafi sama się zabawić, nawet niezabawkami. Już wszystko, co mogłoby być dla niej niebezpieczne zniknęło ze strefy zasięgu :P


Nocnikowo - bez zmian


Wyobraźcie sobie, że bezczelna nadal nie mówi, kiedy chce kupę, i matka musi patrząc w oczy wydedukować... Ale każdego dnia jest lepiej, co mnie (i moją przyjaciółkę pralkę) bardzo cieszy, bo przecież mamy wielorazówki. Nadal zadziwia mnie fakt uwielbiania przez Zosię nocniczka. No może siedzieć i siedzieć. To nie ten typ, co załatwi sprawę i ucieka. Ona posiedzi, pozastanawia się, przeczyta cały teletydzień, i dopiero zaczyna myśleć o zakończeniu sprawy :)


No i piesek


Tak, to zdecydowany faworyt miesiąca. Pokazałam kiedyś Zosi, że przez okno widzimy pieska. i teraz kiedy tylko wchodzimy do salonu Zośka przykleja się do szyby i szczeka na psa sąsiadów.

Ła ła ła!! ła ła ła!!!


Dzięki temu zyskuję kolejny czas na zajmowanie się nieZosią :P No, a poza zaproszeniami Saby na kręcenie się w kółko, nauczyła się klękać przy oknie, meblach itp. Pewnie niedługo zaczną się pierwsze upadki :) Nie mogę się doczekać :D


Naprawdę jestem w szoku z powodu samodzielności mojego Bąbla, ale pozytywnie. I niech tak zostanie bardzo bardzo proszę! Lepszego dziecka mieć nie mogłam... No, może mogłaby więcej spać, a nie przebudzać się co dwie godziny w nocy... Ale takie to już prawo cycowych maluchów... Niektóre tego potrzebują. Damy radę :)

No już nie gadaj Mamo głupot!


PS. Zosia dzisiaj biła brawo z milion razy - tak jej się spodobało :) znów jestem z niej jeszcze bardziej dumna. Czy to się kiedyś kończy? :) oby nie :D :D :D 

Jeśli nasze dzieci świadczą o nas, to MY (Budująca i Menżu) JESTEŚMY ZAJEBIŚCI :P

Poprzednie wpisy tej serii:

Udostępnij to:

Komentarze

19 komentarze :

  1. Duża dziewczyna z niej :D Moja za dwa dni bedzie w tym samym wieku co Zoska i juz od paru tygodni chwyta sie wszystkiego co sie da, podnosi sie i zasuwa dookola ;D A co do nalesniczków, wypróbowalismy i mialam chwile na zjedzenie gdy mala ze swoim walczyla :-) Pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że Zosia tą stroną je myszkę. Młody uwielbia USB :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Alina Dobrawa15 marca 2014 01:03

    Zosieńka Ty mała zdolniacho :)
    Gratuluję i nie mogę się nadziwić ile już malutka potrafi :)
    A co to będzie później :)
    Ah i to bicie braw :) cudnie to musi wyglądać :)
    Ty jej pokazywałaś jak to robić?


    Lili jest teraz na etapie strachu przed odkurzaczem. Musi ktoś z nią być, żebym mogła posprzątać.


    No i gratulacje dla Mamuśki za osiągnięcia :)
    Piszesz świetnie więc nie ma się co dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Budująca Mama15 marca 2014 07:06

    No to zależy od wielu czynników, także pewnie od wzrostu i warunków, bo u nas mała wersalka i 4 krzesła, to wszystko czego można by się złapać ;) a poza tym, my siadamy z nią na podłodze, to po co ona ma się podnosić ;) ale do psa warto :) najważniejsze, żeby zdrowe były, a w jakim tempie pójdą? Nie ważne :D Cieszę się, że się udało z naleśniczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Budująca Mama15 marca 2014 07:07

    A nie, myszka jest dobra z każdej strony. Na początku jej dawałam czasami, ale potem postanowiłam jej oddać na własność ;) a sobie przysposobiłam inną, bo w cadzie bez myszki ruszać się ciężko ;) i ona z tą mychą walczy, no nocnika próbuje wrzucać, no musiałabym to kiedyś nagrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Budująca Mama15 marca 2014 07:11

    Ja mam nadzieję, że strach przed odkurzaczem nas nie dopadnie, bo ja odkurzam codziennie rano jak mała się budzi, ubieramy się i odkurzamy... a sama jestem zazwyczaj... :/

    Najpierw było papa, które ćwiczył Tata - a o tym w poście z 8 miesiąca. Jak już "wytresowaliśmy" ją na papa, to próbowałam kosi kosi, ale ta piosenka za długa, i w ogóle nie czaiła, to zaczęłam brawo. Jak siedziała na nocniku, to brałam jej rączki i klaskałyśmy, potem ja klaskałam, potem ona się nauczyła moim rękoma klaskać, a wczoraj zaczęła klaskać sama, i tak jej się spodobało ;)

    Za komplementy trzeba dziękować, więc dziękuję, i postaram się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Monika Dętkoś15 marca 2014 11:20

    Oczywiście, że jesteście zajebiści, cała Wasz trójeczka! Zośka idealnie bije brawo, buźka jej się śmieje jak zawsze :D cudownie :) Pozdrawiam gorąco i tęsknię :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w pierwszej chwili myślałam, ze to golarka elektryczna. xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak jak obserwuję tę Twoją bardzo samodzielną, jak na możliwości takiego brzdąca, Zosieńkę, to nie masz takich chwil, gdy nie możesz oprzeć się wrażeniu, że jesteś jej potrzebna tylko po to, żeby nakarmić? Ja tak z moim Łukaszem mam, że jak się wkręci w jakąś zabawę, to byle mu nie przeszkadzać, a jak zgłodnieje, to jaśnie pan sam da znać, żeby podać obiad. ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Alina Dobrawa15 marca 2014 13:50

    Mam nadzieję, że Zośce odkurzacz będzie cały czas nie straszny :)
    Choć Lil też się kiedyś nie bała. Teraz coś jej się odmieniło...


    I na "kosi-kosi" przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. słoik pełen magii15 marca 2014 14:49

    To ja biję brawo Zosi i jej Mamie. Blog jest świetny, mam go w ulubionych blogach. Życzę kolejnych sukcesów i tych u Zosi i tych na blogu ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, każde dziecko rozwija się we własnym tępie ;-) Moja np. nie ma jeszcze ani jednego ząbka:) Nie napisałam tego żeby się przechwalać, bo my też siadamy na dywaniku wśród zabawek ale mała też już interesuje co jest wyżej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Budująca Mama15 marca 2014 20:16

    :) Jak tęsknisz, to nie gadaj a wpadaj :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Budująca Mama15 marca 2014 20:41

    Nie no, Zośka czasem się odezwie i raczej trzeba jej o jedzeniu przypominać, no i się nocnikujemy, to też wtedy muszę być obok :) Bo Zosia jest miłośniczką nocniczka, ale i chętnie dorwałaby się do zawartości :D Ale czasem rzeczywiście trzeba uważać z tym przerywaniem zabaw :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Budująca Mama15 marca 2014 20:42

    Dziękujemy! Też chętnie zaglądamy do słoiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna mała :) Zosia jest po porostu cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Budująca Mama17 marca 2014 10:42

    Dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kubiczkowa Matka18 marca 2014 21:14

    Takie niby małe sprawy naszych Pociech, a jakie wielkie dla serca :D i ja biję Zosi brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wcale tego nie bronię. Trzeba się przechwalać swoimi Maluchami, bo sobą, to nie wypada :D My dopiero po wprowadzce mamy niedużo mebli itp, więc ona nie ciągnie. Nawet okna ma do ziemi :P Chociaż nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że już nie długo pójdziemy za rączkę na spacerek :D A ponoć im później ząbki, tym lepiej :D mniejsze szanse na próchnicę...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)