Szybkie danie z dzieckiem w ręku. Spaghetti z kurczakiem i szpinakiem

Zielone spaghetti
To kolejne danie z cyklu - robi się samo. Choć przy tym trzeba się chwilę pokręcić, ale tylko kilka części tego obiadu jest niewykonywalna z dzieckiem na rękach, a zawsze można wciągnąć Malucha w chustę i dokończyć, bo z całością wyrobimy się w pół godzinki...










Spaghetti z kurczakiem i szpinakiem.

Składniki


  • 2 cebule
  • 1-2 piersi z kurczaka
  • 2 ząbki czosnku
  • Szpinak mrożony - jedna paczka
  • Olej do smażenia - u mnie rzepakowy
  • Makaron - moim zdaniem najlepiej pasuje spaghetti

Opcjonalnie - śmietana, serek topiony, ser żółty starty.


Wykonanie


W dużym garnku nastawiamy wodę na makaron i gotujemy go wg przepisu.

W małym rondelku lub garnuszku podgrzewamy odrobinę oleju, i wrzucamy szpinak, od czasu do czasu mieszając i przewracając go, żeby szybciej się rozmroził. Pod koniec dodajemy sól i czosnek.

Szpinak rozmraża się w rondlu


Równolegle na oleju podsmażamy cebulkę i kurczaka. Najlepiej w większym rondlu. Całość solimy, pieprzymy, ewentualnie dodajemy chilli i gałkę muszkatołową.

Usmażony kurczak


Następnie łączymy szpinak z mięsem, całość próbujemy i dosmaczamy po swojemu.

Całość łączymy


Jeśli ktoś woli bardziej 'sosową' wersję, w tym momencie jest czas na dodanie śmietany lub serka topionego.

Gotowy sos do makaronu


Makaron mieszamy z sosem i gotowe :-)

Ja bardzo lubię roztopiony żółty ser, więc posypuje serem i wrzucam na chwilę do mikrofali.


Jest pyszne. Spróbujesz?


Można też przygotować danie wcześniej, z innym makaronem i zapiec w piekarniku przed podaniem - to jednak zajmuje więcej czasu.



Smacznego

Udostępnij to:

Komentarze

24 komentarze :

  1. Ja uwielbiam szpinak.Niestety tylko ja się nim tak zajadam.Pozostali członkowie rodziny patrzą nań jak na jeża ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super dzieciaczki16 lutego 2014 18:50

    Nie wiem czemu, ale jeszcze nigdy nie próbowałam szpinaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Budująca Mama16 lutego 2014 19:11

    wszystko da się zmienić, najważniejszy jest czosnek. Menżu mój w ogóle nie jadł czosnku zanim mnie poznał, potem stał się takim fanem, że czasem ja nie mogłam wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Budująca Mama16 lutego 2014 19:12

    No to czas najwyższy. To danie jest szybciutkie. A szpinak? To czosnek jest potrzebny, żeby wydobyć jego smak :) Poza tym dobry, tani i szybki w obróbce, dlatego warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam!!!! :) ale mam tylko trochę szpinaku, takiego eko, zostawiam więc Młodemu :) może jak zakupię mrożony, to zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Budująca Mama16 lutego 2014 20:00

    Z mrożonego idzie najszybciej, a świeży właśnie w promocji w biedzie z jakimś sosem... (muszę wypróbować)

    OdpowiedzUsuń
  7. Omom, uwielbiam szpinak! A robiłaś kiedyś sos z dodatkiem mascarpone? Obłędny wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szpinak mniaaam :). U nas króluje w wersji świeżej (= nie mrożonej), ale takiego sosu kurczakowo-szpinakowego chyba jeszcze (o dziwo?) nie jedliśmy. Trzeba będzie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmm... zrobię na pewno :)
    Uwielbiam piersi z kurczaka, kocham szpinak, a i makaronem nie pogardzę :) Ty to wszystko połączyłaś :) Koniecznie muszę spróbować!
    Do szpinaku zawsze dodaję też malutkie kosteczki boczku... wiem, wiem że nie zdrowo :) ale moja babcia tak zawsze robi i jest pychotka tak więc i ja jak sama gotuję robię to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Budująca Mama17 lutego 2014 08:20

    No to musze spróbować, ale to jakieś 1000 kalorii więcej :O

    OdpowiedzUsuń
  11. O, a ja akurat mam szpinak w zamrażarce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Budująca Mama17 lutego 2014 08:24

    Ja też lubię nie mrożoną, ale jeśli Zocha wyje, bo gdzieś tam przebija się ząb i w ogóle, nie ma zamiaru ani spać, ani nic poza moimi rękami, ta chwila potrzebna na mycie i siekanie jest bezcenna :) Poza tym - "na wiosce" nie mogę codziennie wyskoczyć na bazarek po świeży szpinak, a zamrażarkę mam pod ręką :) za to w przyszłym roku będzie szpinak z przydomowego ogródka i to będzie szał :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Budująca Mama17 lutego 2014 08:25

    boczek wcale nie jest niezdrowy - popatrzmy na niektóre babcie i dziadków, jak oni się trzymają :) Ten sos w studenckiej taniej wersji robiłam nawet z parówkami :P - szpinak jest wdzięcznym towarzyszem potraw i do wielu rzeczy pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Argumenty jakie podałaś są nie do podważenia :).
    Własny szpinak z własnego ogródka - u nas cały czas w sferze marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie da się ukryć, że kaloryczność wzrasta o jakieś 100procent :) Ale, ale... nie można wszystkiego przeliczać na kalorie :) Tak sobie mówię, jak dopadają mnie wyrzuty sumienia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszka - Mama Lenki17 lutego 2014 13:41

    Nie lubię szpinaku :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Mniam! Szpinak. ;D Uwielbiam szpinak pod warunkiem, że jest dobrze doprawiony, wtedy nawet wygląd przypominający kaczą kupę mi nie przeszkadza (choć przez wiele lat odstraszał). Dobrze, że małżonek tez go lubi. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Budująca Mama17 lutego 2014 18:21

    Marzyć marzyć - realizować :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Budująca Mama17 lutego 2014 18:21

    to smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Budująca Mama17 lutego 2014 18:22

    No to jest argument... Ja kalorii nie liczę - co widać na obrazkach :P Mascarpone, jak i inne tłuste rzeczy typu śmietana - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Budująca Mama17 lutego 2014 18:22

    Też kiedyś nie lubiłam. Smaki się zmieniają...

    OdpowiedzUsuń
  22. Budująca Mama17 lutego 2014 18:43

    Nie wolno go za bardzo przegotować, wtedy jest cudownie zielony :) a doprawienie to sprawa najważniejsza, bo bez soli i czosnku to zwykła trawa :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bardzo lubię sos w tej wersji, a jak mam więcej czasu to jeszcze dodaje pieczarki :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o takiej wariacji :D Ale @Alina Dobrawa sugerowała boczek i jest pycha :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)