Nowe zwyczaje - gry i zabawy rodzinne :P (nocnik)

Teraz pewnie padnie na mnie fala krytyki, że dziecko nie wie, nie rozumie, nie kuma i w ogóle za głupie jest na nocnik w wieku Zośki... Może i tak, może i nie wie. Może nie wie, kiedy siusia, bo czasem pielucha (wielorazowa) po godzinie jest przemoczona okropnie, ale kupę kiedy robi, dobrze wie. W to trzeba włożyć pewien wysiłek, a Mama, która z dzieckiem przebywa całe dnie, dobrze ten moment zna...

LOCKIG Nocnik IKEA Materiał antypoślizgowy pod spodem; nocniczek nie będzie się ślizgał, gdy dziecko go będzie używało.
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60193128/




Zatem dzisiaj będzie o kupach

Każde dziecko inaczej sygnalizuje swoje potrzeby, jednak każde w jakiś-tam sposób je sygnalizuje. Zaczyna się prężyć, chowa się, milknie, krzyczy... Warto obserwować swoje dziecko i zauważać sygnały jakie nam wysyła... Nie ma co robić niczego na siłę.


Dlaczego pomyślałam o nocniku


Zaczęłam się interesować tematem NHN (naturalna higiena niemowląt) jak Zosieńka była jeszcze bardzo malutka (pierwsze info na ten temat podrzuciła mi sprzedawczyni pieluch), kilkakrotnie ją wysadzałam i się udawało, ona nie lubiła się załatwiać, zawsze była przedtem niecierpliwa, czasem nawet cierpiąca. Pozycja "do wysadzania" dawała jej ulgę i pozwalała na spokojne załatwienie sprawy.

Wtedy wygrała wygoda, ciężko w pierwszych dniach połogu wisieć nad ubikacją z Malutką, nocnika w domu jeszcze nie było...

Teraz, kiedy Zosia zaczęła dzielnie samodzielnie siedzieć, postanowiłam spróbować. Jakiś czas temu zaopatrzyliśmy się w nocnik, Zośka jeszcze się nie przemieszczała = nie będzie uciekać (a słyszałam, że większe dzieci często nie lubią nocnika). Teraz pomimo zdobycia umiejętności ruchu potrafi na tronie posiedzieć kilkanaście minut. Baaardzo to lubi :D


Dlaczego chciałam spróbować? Leniwa matka - też matka :P


Kupy dziecka, które już je coś poza mlekiem, to już sprawa śmierdząca, nie fajna... Poza tym, stosując wielorazówki, jest to jeszcze bardziej uciążliwe... Poświęcając czas na wysadzanie, oszczędzam go na praniu. Nie mówiąc już o detergentach...


Łapanie kupy - och te gry i zabawy rodzinne :-)


Zaczęłam naszą nocnikową przygodę rano, od razu po spaniu, bo wiedziałam, że wtedy Zosia się załatwia, musiałam tylko zdążyć przed akcją :P, i od pierwszego dnia sukces :-) sadzam Zosię przy każdej zmianie pieluchy (czyli co około 2 godziny). Nasza zabawa trwa już kilka tygodni. Zośka chętnie siada na nocniczku, lubi to, kiedy siedzimy sobie razem. Zawsze ma przy sobie kilka zabawek (uwaga! Najlepiej wybrać takie, które nie zmieszczą się między nóżkami, żeby nie lądowały w nocniku ;-)), czasem nawet po marudzeniu uspokaja się na nocniku...

Od kilku dni łapiemy wszystkie kupy, oczywiście Mała cały czas nosi pieluchy, bo zdecydowanie nie wie, kiedy siusia, i robi to zbyt często, żeby upilnować. Musiałabym ją całymi dniami na nocniku trzymać. Dowód - pielucha po godzinie od siusiania na nocniku jest mokra, nawet nie wilgotna a mokra - dzięki pieluchom wielorazowym wiemy o Dziecku dużo więcej.


Nasze nocnikowe plany

 

 
Główna zainteresowana :)


Są zdecydowanie zależne od tego, co pokaże nam Zosia. To ona jest główną dowodzącą :-) jeśli zechce nas informować w jakikolwiek sposób o konieczności posadzenia na nocnik, będę się cieszyć. Mam nadzieję też, że powolutku będziemy dochodzić do perfekcji w kupołapaniu, i wpadek będzie coraz mniej. Ale nie będę naciskać, bić, szaleć, ustawiać... Wszystko spokojnie i w swoim tempie...

A co Wy sądzicie o wczesnym wysadzaniu Maluchów? Próbowaliście? Walczycie? Czekacie do słynnych 2 urodzin?

Udostępnij to:

Komentarze

11 komentarze :

  1. Ja na razie czekam, zwłaszcza że mój brzdąc jeszcze niepewnie siedzi i woli zwiedzać całą podłogę niż ćwiczyć się w tym siedzeniu. Ale jak mu się poprawi, to planuję przynajmniej z kupami zacząć, bo już wiem, kiedy synek się do nich przymierza. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od zawsze ciągnie nas w kierunku naturalności, choć na wielorazówki nie przeszliśmy. Odnośnie nocnikowych przygód jesteśmy zwolennikami teorii, że należy doczekać do właściwej chwili. Nasza Ba (za chwileczkę 2 latka) już powoli sama odkrywa nocnik i coraz lepiej to idzie. Ze starszymi pannami też działaliśmy podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika Dętkoś8 lutego 2014 21:59

    Zosieńka słodziaczek kochany. Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No to czekamy z niecierpliwością, bo bawet się nie zdradziłaś czego zakup. ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy już nocnik, na razie najzwyklejszy w świecie. Ale nie sadzam regularnie, bo zwyczajnie w świecie zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Budująca Mama9 lutego 2014 19:46

    jakbyś musiała prać pieluchy, to byś pamiętała :P :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Budująca Mama9 lutego 2014 19:58

    Ja też daję Zosi czas do 3 urodzin, ale kupę będę łapać dla własnej wygody. Jeśli mała zacznie mówić i sygnalizować, to może uda się szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas podobnie ;) odkąd Kacper zaczął ładnie samodzielnie siedzieć czyli po skończonym 6 miesiącu spróbowaliśmy przygodę kupkową z nocnikiem i jest super ;) znam go więc wiem kiedy jest ten moment i od razu maszerowaliśmy na tron i nie żałuje od pierwszego razu do dziś (a ma 10 miesięcy) może 4 kupki trafiły do pampersa;) kupa ważna sprawa ale też śmierdząca więc popieram w 100% Twoją decyzję ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Budująca Mama9 lutego 2014 20:30

    Super :) No Zocha siedzi na nocniku przy każdej zmianie pieluchy, ale widać, że już przetrzymuje i cieszy się jak jej się uda do nocnika siuśnąć, a i wydaje mi się, że jakoś jej wygodniej na nocniku :) Pozdrawiam i dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha :) to ja zdążyłam złapać ten moment :) a z raczkowaniem - słabo, bardziej wychodzi nam czołganie i ślizganie, ale jestem po rozmowie ze specjalistą, jutro będzie zakup i opiszę wszystko, czego się dowiedziałam, bo sama się zdziwiłam...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)