Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, idź na spacer i... pohuśtaj się :)

Zosia poleca huśtawkowy relaks
Ostatnie dni zaskakują nas wysoką jak na luty temperaturą, a i Słońce świeci jakoś jaśniej i piękniej. Przyroda powoli okazuje zaufanie pogodzie i też ostrożnie i troszkę asekuracyjnie, ale jednak, budzi się do życia :-) budzimy się więc i my, i korzystamy z tej aury bardzo intensywnie.










Spacer w planie dnia


To pozycja obowiązkowa. Wychodzimy codziennie. Myślę, że to jedna z takich rzeczy, którą mogę za darmo dać Zosi, a która jest inwestycją w jej zdrowie i dobre samopoczucie...

Zimą spacery były króciutkie, przy złym samopoczuciu Zosi, albo przy mroźnej pogodzie wychodziłyśmy na 15 minut, pomimo wszystko uważam, że warto było ją ubierać, żeby wyjść chociaż na tą chwilę. W tym czasie wietrzył się też domek.

Kiedy świeci słonko, nawet w wózku nie jest źle

i bułę zajadam

o taaak...


Kiedy tylko aura zaczęła zmieniać się na wiosenną spacery stały się coraz dłuższe. Spacerujemy zazwyczaj koło południa, kiedy jest najcieplej.


Spacer lekiem na całe zło


Zośka tak się do spacerów przyzwyczaiła, że właściwie sama sygnalizuje, że już czas na wyjście. Jak sygnalizuje? Zaczyna jęczeć :-P wtedy szybciutko się ubieramy i już nas nie ma :-)


A u nas od tygodnia - wiosna


W poprzednim tygodniu wychodził nam kolejny ząbek. Kiedy już nie mogłam wytrzymać z Zosieńką w domu, wychodziłam jeszcze na chwilę na spacer, a Zosia była jak nowo narodzona :-)


Ubiór na spacer


Ostatnie dni były ciepłe i słoneczne. Staram się nie przesadzać z ilością ubrań. Zośka standardowo 'po domu' ubrana jest w body 'na naramkach' rajtki (lub śpiochy) i bluzeczkę z długim rękawkiem. Na spacer ubieram grube skarpety, dresik, cienką ale nieprzewiewną kurtkę i czapkę. W chłodniejsze dni jeszcze chustkę.

Czasem nawet z grubszej bluzie zamiast kurtki



Kolejny pierwszy raz


Pamiętacie? 8 miesiąc to był czas pierwszych razów, ale nie osiadamy na laurach i ciągniemy dalej do przodu :-) mamy za sobą pierwsze razy na placu zabaw, na huśtawce, na 'łabędziu' (tak się u nas nazywa huśtawka dwuosobowa działająca na zasadzie przeciwwagi).


Pierwszym huśtającym był Tata

Radził sobie bardzo dobrze

Ale Mama też chciała

Mama to mama :)

ale i tak huśtawka i tak najlepsza



Kocham spacery


Dlaczego? Bo ja wtedy też odpoczywam. A może właśnie głownie ja? Kiedy Zosia śpi, to zapierdzielam, żeby zrobić to, w czym mogłaby mi przeszkadzać (ostatnio myję okna, zaczęłam wiosenne porządki), czasem podgotuję obiad. Kiedy jest 'na chodzie' trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo już przemieszcza się w tempie błyskawicy ;-) a jak spacerujemy to mam chwilę niemyślenia... Co prawda czasem muszę się cofać, bo się po jakimś czasie zorientuję, że Córa wyrzuciła zabawkę 500m wcześniej, ale co tam... Spacery są super :-)

i nasze wypoczęte buźki dla Was :*




Uważam, że każdemu dziecku należy się świeże powietrze, jest mu potrzebne do prawidłowego rozwoju i ważniejsze niż wszechobecne suplementy. Tego czasu nie da się nadrobić :-)

Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. Monika Dętkoś23 lutego 2014 18:44

    Pogoda coraz piękniejsza! W sam raz na spacerki ;) Zosia się huśta cudownie, buźka jak zawsze uśmiechnięta. Widać jaka szczęśliwa rodzinka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też już się wzięłam za wiosenne porządki. Zrobiłam przegląd polkowej szafy, umyłam okno- na razie jedno :) A suplementów nie dajemy wcale (no czasem mi się przypomni, że gdzieś mamy multisanostol), a Polka prawie wcale nie choruje. Świeże powietrze, słońce i ubiór adekwatny do pogody są najlepszą witaminą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, pogoda teraz super, w zeszłym tygodniu w niektóre dni nawet po dwa dwugodzinne wyjścia zdążyłam zrobić, bo a nóż jeszcze zima wróci i znów będą krótsze spacery. Ale huśtawek jeszcze nie zaliczaliśmy, może dlatego, że mój smyk regularnie śpi na spacerkach wózkowych, bo przeważnie wychodzimy w porze przynajmniej jednej drzemki - jednak sen na świeżym powietrzu to nie to co w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Budująca Mama23 lutego 2014 21:31

    oj tak... my wychodzimy w przerwie, a w tym czasie domek się wietrzy :) chociaż jak się zacznie prawdziwa wiosna i ruszę na ogródek, to łóżeczko będzie wystawiane na podwórko :) u nas nie ma terenów na takie spacery, bo by się sąsiedzi po głowie pukali, że krążę w kółko. Chociaż jak polne drogi będą lepiej przejezdne, to może się uda trochę dłuższe spacerki walnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, nominowałam cię do Liebster Blog Award http://achtamama.blogspot.it/2014/02/ile-jest-blogow-parentingowych-w-polsce.html Miłego poniedziałku!

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, pogoda coraz bardziej wiosenna, a nasza średnia Mi wierci mi dziurę, że chce na 'orlik' pokopać w piłkę. Cóż skoro nie mam syna to może z córą pogram ;)
    Nasza Basia codziennie jest na spacerze (o ile nie leje...) i jak się tylko uda to obowiązkowo z zaliczeniem 'baja' (tak nazywa plac zabaw). Żałuję tylko, że nie mogę częściej z nią chodzić i biegają razem - mama plus córka, ale bez ojca siedzącego gdzieś tam ... w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mama Calineczki24 lutego 2014 13:50

    Ja też kocham spacery. Wczoraj byliśmy na placu zabaw a tam oblężenie, masa rodziców z dziećmi... A przecież mamy luty! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. słoik pełen magii24 lutego 2014 14:11

    U nas również spacer to podstawa :) Moje małe przynosi mi buty jak chce wyjść :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zosia wniebowzięta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Budująca Mama24 lutego 2014 16:04

    oby oby :) zaoszczędzimy na ogrzewaniu :) Dziękujemy, czaruje uśmiechem wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Budująca Mama24 lutego 2014 16:07

    Dziękuję Kochana! To już trzecie nominacja! Muszę się wziąć w garść i wybrać moją 11 no i poodpowiadać na pytania. Obiecuję, że to zrobię niebawem :)



    Poprzednie nominacje - nie zapomniałam o Was :) Pamiętam i obiecuję, że teraz zbiorę wszystkie odpowiedzi, ale nominacje będą pojedyncze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Budująca Mama24 lutego 2014 16:08

    No niestety, ktoś musi pracować, żeby "bajać" mógł ktoś. Mój Menżu też ubolewa, ale w weekendy nadrabia i też chętnie z Zośką pogra :) (już ma wyćwiczone z moją chrześniaczką :) )

    OdpowiedzUsuń
  13. Budująca Mama24 lutego 2014 16:10

    :) u nas koło południa jest spokój, bo? Na wiosce wtedy obiad idzie na stół :P A po południu to miejsce spotkań młodzieży... Zobaczymy jak będzie później... Jakąś huśtawkę trzeba zrobić na naszym podwórku, żeby była alternatywa, bo na placu zabaw huśtawką dla maluchów jedna...

    OdpowiedzUsuń
  14. Budująca Mama24 lutego 2014 16:13

    o proszę, Zośka na razie tylko jęczy :P na wszystkie potrzeby :) ciekawe, kiedy

    zacznie inaczej próbować :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Budująca Mama24 lutego 2014 16:14

    Zabujana w świeżym powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Franio jak był mały to sie bał za to teraz tylko "mama wyzej, wyzej...!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie... Dlaczego mnie to nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas też wiosna pełną parą i oby tak zostało! Co prawda na plac zabaw mamy 1,5 km, ale na pewno będziemy go odwiedzać już niedługo! Zośka ma ślicnzy uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja już 3 okna. Czyli jestem w połowie. jeszcze 3. Mam nadzieję, że do końca tygodnia się uda. A szafy musimy czyścić na bieżąco... Za to moja szafa woła o pomstę do nieba... My walczyłyśmy z katarem, i o dziwo! wyszedł ząb, zniknął katar - więc mamy winowajcę :) Najgorsze jest przegrzewanie, ale tego Zocha jeszcze nie zaznała ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)