Podsumowanie naszego szczęśliwego 2013 roku cz.3 - Lato

Nadeszło lato, bardzo intensywne lato, o czym pisałam już tutaj. Była już z nami córeczka, było jeszcze parę rzeczy do dokończenia. W kwestii budowlanej skupiliśmy się na przygotowaniach zewnętrznych na zimę i zajęliśmy się drzwiami wewnetrznymi. Ostatecznie przed samą jesienią kończyliśmy też ostatnie ciężkie budowlane prace - posadzkę w garażu.


Część 3: Lato




Latem nasze życie się zmieniło. Zmieniły się priorytety. Mąż zaraz po porodzie był z nami w domku. To był bardzo piękny dla nas czas. Byliśmy po prostu ze sobą. Każdej przyszłej Mamie polecam taki urlop od wszystkich i wszystkiego, razem ze swoją rodziną. Bez odwiedzin. Żadnych cioć, babć, wujków i dobrych rad :-) Zaproście wszystkich dopiero, kiedy sami będziecie czuć się pewnie razem z maluszkiem. Ono też potrzebuje ciepła, bliskości i spokoju, a nie rozgardiaszu i przekazywania z rąk do rąk

Z racji tego, że o naszym lecie pisane już było, tutaj będzie mało pisania, a kilka fotek ;-) - no dobra, więcej niż kilka, ale nie mogłam wybrać najlepszych... Przecież to całe 3 miesiące życia naszej uśmiechniętej Zośki.

Córeczka wreszcie w domu 17.06 - pierwsze leżonko w łóżeczku


Zosieńka śmieje się nawet przez sen

A śpi bardzo dużo

Więc uśmiechy przez sen musi przesyłać zmęczonej Mamie

W ramionach Taty - 5 tygodniowa Zosia przeżywa trudy  związane z bólem brzuszka


Test DNA niepotrzebny :-)

Dumny Tato zawsze służy ramieniem

Zosia od początku polubiła kąpiele

Kochana nasza polubiła najbardziej spanie na brzuszku

2 miesięczna kobietka i jej pierwsze udane próby z grzechotką

i kolejny uśmiech do kolekcji

no i Mama też tam była - na zdjęciu nasze ulubione maltretacje przed kąpielą


Roboty ziemne


Ale mój dzielny małżonek zajął się dokończeniem sprawy odprowadzenia wody deszczowej (z dala od fundamentów, o czym jeszcze napiszę, bo to nasze autorskie rozwiązanie :-)) oraz zakopał fundamenty (bo do tego czasu nie było to jeszcze zrobione - goniliśmy z zakończeniem środka na czas). Dzielnie jeździł z taczką i woził ziemię, żeby już wszystko było zakończone na cacy :-)

Nasz domek otulony letnią tęczą :-)



Drzwi wewnętrzne

To był aspekt, który był dla nas ciężki do zrealizowania, dlaczego? Otóż zaplanowaliśmy ościeżnice regulowane, i nie przejmowaliśmy się tym zbyt mocno w trakcie budowy. Nie sprawdziliśmy też, że ościeżnice stałe są ponad 2 razy tańsze niż regulowane. Po pierwszych odwiedzinach gości zauważyliśmy, że drzwi by się przydały - szczególnie w łazience :-P. Rozpoczęliśmy więc szukanie najkorzystniejszej opcji. Niestety. Ościeżnice regulowane, najtańsze, to koszt wyższy niż niejedno skrzydło drzwiowe. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na skrzydła Porta, malowane białe. Głównie ze względu na cenę, dodatkowym atutem było to, że są malowane, więc można je podmalować za jakiś czas, bo ze skrzydłami okleinowanymi nie da się już nic zrobić. Zamówiliśmy przez internet wszystkie drzwi na parter, żeby wszystkie były równe ( ceny były o ponad 20% niższe niż ceny w sklepie stacjonarnym producenta - szok). Na górę też weźmiemy pewnie ten model :-) (i pewnie od tego samego sprzedawcy).

Pierwsze zamontowane dni - do sypialni (gabinetu)


O czym warto pamiętać?
- Drzwi są towarem na zamówienie - my na swoje zamówienie czekaliśmy 5-6tygodni.
- Montaż ościeżnic nie jest trudny, ale trochę czasu trwa schnięcie pianki, a wtedy pomieszczenie jest niejako wyłączone z użytku.
- Pamiętajcie, że kolory ścian można zmienić, a drzwi raczej zostają (przynajmniej nas nie stać na wymianę drzwi co 5 lat), więc warto przemyśleć, czy będą zawsze pasować. My wybraliśmy białe, żeby zawsze były aktualne ;-)


Posadzka w garażu


Niby mała powierzchnia, mała sprawa... Ale nie... Niestety, my nie potrafiliśmy zrobić tego sami, a firmy? Firmom nie opłacało przyjechać na jeden dzień roboty za ~600zł. Bo niestety, była to za mała powierzchnia całkowita do zrobienia... Ale udało nam się - betoniarka od sąsiada, Brat, Mąż i Majster z naszej wioski :-) i udało się :-) wyszło nawet taniej i wreszcie mogliśmy w pełni uważać grube roboty budowlane na ten rok zakończone :-)

Wspólne betonorobienie

Zalewanie posadzki garażowej


W każdym razie do jesieni zakończyliśmy, i mogliśmy przyjmować kolejne, bardziej oficjalne nawet wizyty :-) Na jesień zaplanowaliśmy uroczystość Chrztu Świętego Zosi, w domu :-) a o tym w następnej części - już jutro, dzisiaj nie dam rady...

3 miesięczna Zośka i jej strzelające brwi :-)


Lato skończyło się płynnie przechodząc w piękną złotą jesień. Na nas czekały nowe wyzwania w postaci Chrztu Świętego naszej Zosieńki i wyjazdu na wakacje, o czym przeczytacie w ostatniej już części tutaj.

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)