Chusta elastyczna - wiązanie krok po kroku

Chusta jest dla nas jednym z najwygodniejszych środków transportu, czasem ukoiła nam niedobry płacz, a czasem pomogła posprzątać mieszkanie, ugotować obiad, czy powiesić pranie. Poza tym w czasie męczącej choroby pozwoliła na chwilę zamknąć chore oczka...

Czasem musiałam naprawdę w tempie błyskawicznym zamotać się w chustę, teraz mogę to robić z zamkniętymi oczami, a Zosia już nawet nie marudzi jak widzi, że się zaplątuję :D

Mama i córa zakałapućkane pokazowo :D


Nasza chusta


Mamy chustę elastyczną. Zwykłą, normalną chustę elastyczną, firmy AlMelle, kupioną na allegro kilka lat temu przez moją siostrę. Właściwie to dwie chusty, żeby nie było problemu z praniem. Moją ulubieńszą jest chusta z fotografii, bo jest w odcieniach czerwieni ( :-D ) i ma ciemny pasek na środku - to wygodne, nie trzeba się zastanawiać gdzie jest środek.

Chusty były używane już przez jedną rodzinę, a wyglądają nadal bardzo bardzo dobrze :-) są niedrogie (w porównaniu do nosideł anatomicznych), dlatego warto taką kupić na początek. Nawet jeśli dziecko się nie zgodzi na chustonoszenie, sprzedamy taką chustę bez problemu, lub możemy komuś sprezentować :-) a jeśli będzie się dało nosić, to i tak chustę możemy wykorzystać przy kolejnym dziecku bądź podarować komuś, komu się przyda.


Przygotowanie chusty


Ja wszystkie rzeczy Zosi od początku piorę w zwykłym proszku i chustę też. Jeśli natomiast dziecko ma uczulenie na proszek, powinniśmy wyprać chustę w taki sposób jak ubranka naszego dziecka zgodnie z przepisem prania chusty od producenta.

Prasowanie nie jest konieczne, choć na początku prasowałam, ale... Chusta i tak się rozciągnie, tam gdzie powinna, i pogniecie tam, gdzie będzie pomarszczona :-P dlatego pomijając zbędne czynności tą też pomijamy :-)


Przygotowanie "nosicielki" i dziecka (albo nosiciela)


Pierwsze motania najlepiej uskuteczniać z najedzonym, wyspanym i przewiniętym dzieckiem, żeby jak najbardziej zminimalizować ryzyko jego niezadowolenia i marudzenia. Wiadomo, że nikt za pierwszym razem nie mota się w 30 sekund (a tyle zajmuje mi to teraz). Ja próbowałam najpierw kilka razy bez Zosi, potem z Zośką, kilka razy, wkładając ją tylko na kilka minut. Teraz chodzimy na dłuższe spacery, bierzemy chustę na zakupowe chodzenie po markecie (jednak wtedy warto się już zamotać w domu, bo niefajnie chustę ciągać po brudnej podłodze).


Do chusty powinnyśmy ubrać się normalnie. Ja Zosi ubieram dodatkową bluzę, czapkę i chustkę a na nóżki dodatkowe grube skarpety i getry (w pepco za 6,99 :) ), bo wszelkie leginsy czy spodenki się szybko podciągają.


No i zaczynamy. Oto moja fotoinstrukcja (opisy w podpisach zdjęć):

1. Rozkładamy chustę na środku z przodu ciała
2. Z tyłu chustę krzyżujemy


3. Chustę układamy na jednym ramieniu
4. I na drugim



5. Tak wygląda to z przodu
6. Przekładamy chustę pod pasem środkowym


7. A następnie krzyżujemy
8. Przeciągamy do tyłu i tam też krzyżujemy


9. I z powrotem do przodu
10. Zawiązujemy na dwa supły i gotowe


10. Teraz Dziecko
12. Jedna nóżka


13. Druga nóżka
14. Jedna rączka


15. I dupka
16. Druga rączka


17. I dupka
18. Dokładamy warstwę zewnętrzną


19. I podciągamy do góry
20. Jeszcze wyżej


21. Poprawiamy nóżki
22. Jak najwięcej pleców przykrytych

























































































































































































I gotowe :-)

Wszystkich fanów dobrych zdjęć przepraszam za jakość - zepsuła nam się dioda światłoczuła w naszym malutkim aparacie i taki to efekt, że nie ma lampy :-(


Najważniejsze do zapamiętania


  • Chusta musi być jak najbardziej rozłożona na plecach - wtedy będzie nam wygodniej
  • Dziecko musi mieć nóżki szeroko, a chusta powinna przytrzymywać Malucha OD KOLANKA DO KOLANKA
  • Nie zostawiamy dużo miejsca na Dziecko - chusta jest elastyczna i się rozciągnie
  • Dziecko powinno mieć czółko na poziomie naszych ust - żeby można było całować :-)

Cały czas próbuję się zmobilizować do zamotania na plecach, kilka razy już mi się udało w domu, ale na spacery na plecach wybierzemy się dopiero wiosną :-D bez kurtki, więc mam jeszcze troszkę czasu na doskonalenie umiejętności mataczenia :-D

Pomogłam? 

Pamiętaj o KONKURSIE 
możesz napisać kilka konkursowych komentarzy

Podobne posty:
TOP 5 - dlaczego zimą wybrałyśmy chustę?


    Śledź nowe posty :-)
Follow on Bloglovin

Udostępnij to:

Komentarze

12 komentarze :

  1. Cudowny widok :)
    My też się chustujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie zaprezentowane. Nie wygląda to tak przerażająco, jak moje szaleńcze próby walki z chustą tkaną. Mam nadzieję, że dam radę, się nauczyć i mężowi wiedzę przekazać, bo do nosidła go nie dopuszczam, gdyż zaczęła mnie irytować ciągła konieczność regulacji po nim szelek i pasa. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Starałam się bardzo, żeby to mogło komuś pomóc. Sama zastanawiam się nad tkaną chustą na póniej, ale dopóki się Zochol mieści w elastyczną - zostaję przy takiej :D Nosidła są dużo droższe niż chusta, jakie masz?

      Usuń
    2. http://www.smyk.com/womar-nosidelko-niemowlece-zaffiro-kolor-czarny,p1044886032,swiat-niemowlaka-p ja mam takie cudeńko, niemal za darmo, bo zbieram punkty Payback (na allegro, w realu, bp etc.) i co jakiś czas wymieniam na zakupy w smyku, jak newsletterem wyślą jeszcze kody rabatowe. ;D
      Fajne, bo mój maluch urodził się długi i szybko rośnie, nie miał jeszcze 6,5 miesiąca, gdy dobił 80cm (a więc poza centylami), za to jest szczupły (waga pośrodku siatki centylowej, ale przyrasta prawidłowo). Sztywny materiał nosidła (ale miękki od środka) podtrzymuje więc synka bardzo pewnie, właściwa szerokość u dołu trzyma nóżki w pozycji żabki (jest jeszcze wkładka do regulacji wysokości, której już nie używam). Pasy krzyżujące się na plecach i pas biodrowy nie obciążają kręgosłupa, a dzięki śliniaczkowi, nie jestem wiecznie mokra razem z nosidłem, bo maluch ząbkuje i ślini się na potęgę. Niedawno przestawiliśmy się na noszenie "przodem do kierunku jazdy", bo nosidło ma taką opcję.

      Usuń
    3. Ciekawe z tymi payback'ami Ja część wykorzystałam już :P - Mamy fajowy namiocik plażowy i poszło na zniżkę w link4. Ale rzeczywiście ,trzeba myśleć o tych programach lojalnościowych... :-)

      Nosidło fajne, zobaczymy, kiedy chusta przestanie nam wystarczać... Ale się rzeczywiście zdziwiłam, że w takiej cenie ergonomiczne, bo niektóre po 400 i więcej - to już za dużo dla naszej Familii :P Pewnie będziemy musieli na następne wakacje się zaopatrzyć, żeby i mąż ponosił, bo chusty odmawia! (zupełnie nie wiem czemu)

      Usuń
  3. uśmiech Zosi jest najlepszą oceną tego związania :) widać, że jej się podoba i to najważniejsze! :D a chusty elastyczne są super i właśnie dlatego takie wybrałam, bo to podobne jedna z łatwiejszych do zawiązania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się podejdzie do tego na spokojnie, to naprawdę można się nauczyć robić to szybciutko :D Myślę, że chusta elastyczna, nawet łatwiejsza niż te "gotowe", bo zawsze dobrze wyregulowana :D

      Usuń
  4. Dobra instrukcja - krok po kroku!

    OdpowiedzUsuń
  5. fantastycznie wyglądacie:) ciepło, pogoda i bliskość emanują ze zdjęć:) chusta jest wspaniałym "wynalazkiem":) pozdrawiam, będę zaglądać:)

    http://www.alelarmo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my jesteśmy pulchniutkie, więc nam ciepło, a razem jeszcze cieplej i pogodę nawet potrafimy nie raz zmienić, kiedy piękne Słonko wychodzi, jak i my z domu wychodzimy :) Dzisiaj co prawda się nie udało, ale będziemy próbować walczyć z aurą i wychodzić codziennie! Pozdrawiamy

      Usuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)