Pieluchy wielorazowe - nasz wybór

Nowoczesne pieluchy wielorazowe to nie mit z telewizji. Są ludzie, którzy z nich korzystają, a ja opiszę, czy warto.



Będąc w ciąży (albo jeszcze wcześniej) wpadłam w jakimś programie śniadaniowym na reportaż o pieluchach wielorazowych.

Uważam, że zawsze trzeba 'iść z duchem czasu' dlatego nie wyobrażam sobie dziecka w kompresie z obsiusianej pieluchy tetrowej... Dlatego nie wyobrażałam sobie w dzisiejszych czasach dziecka 'nie w pampersie'. A tu proszę... Są pieluchy, które dają dziecku komfort suchości, nie trzeba ich prasować i nie wydaje się na nie fortuny? Hmm... Postanowiłam zagłębić się w temat...


Nowoczesne pieluchy wielorazowe


Otóż drodzy rodzice, istnieją pieluchy, na które nie trzeba wydawać milionów! Co lepsze? Jest ich wiele rodzajów i każdy znajdzie coś dla siebie za mniejsze lub większe pieniążki.

Tak naprawdę nie orientuję się we wszystkich opcjach tych pieluch (a jest ich wiele). O nich opowiedziała mi bardzo dokładnie właścicielka sklepu naksi.pl. To dzięki niej zdecydowałam się ostatecznie na wybór takiego stylu pieluchowania, skutecznie poprowadziła mnie przez zakupy, doradziła i rozwiała wątpliwości.


Pielucha kieszonka - mój typ

 

Przygotowana pieluszka kieszonka
Złożona pieluszka gotowa do ubrania

Od początku zakładałam, że będzie to najwygodniejsza i najbardziej ekonomiczna opcja. Po przeryciu kilku stron internetowych upewniłam się w moim postanowieniu.


Nasz zestaw startowy


Wybrałam pieluszki kieszonki z warstwą 'suchą' z mikropolaru, dzięki czemu dziecko nie czuje mokrego. Już w momencie kupna wiedziałam, że Zosia urodzi się duża, więc nie szukałam pieluszek dla maluszków. Mogłam kupić takie w rozmiarze uniwersalnym od 3 kg. Zdecydowałam się wypróbować materiał zewnętrzny jakby 'pluszowy' minkee i gładki pul. Kupiłam po 5 takich pieluch. Razem mam 10. Do tego 20 wkładek z mikrofibry oraz olejek z drzewa herbacianego o właściwościach antybakteryjnych i kule piorące do prania. Całość wyniosła mnie około 500zł. Same pieluchy kosztowały mniej niż 400.


pieluszki kieszonki, wkładki grafitowe, wkładki mikrofibra, wkładki sucha pupa
Niektóre elementy naszego zestawu


Pieluchy wielorazowe od pierwszych dni


W szpitalu używałam jednorazówek szpitalnych, potem do domu też miałam paczkę małych pampersów. Po zużyciu jednej paczki, zaczęłam pierwsze próby z wielorazówkami i... Pomimo kikuta nie było tak źle. Stopniowo uczyliśmy się używać kieszonek, nie było to nagłe, żeby się nie zrazić ;-)

Okazało się to wcale nie takie trudne, aura na sprzyjała (ciepło i słonecznie na dworze), pranie schło w 2godzinki :-)


Pranie pieluch wielorazowych


Pieluchy i wkłady trzymam w wiaderkach z kilkoma kroplami olejku z drzewa herbacianego albo lawendowego.
Pieluchy piorę razem ze wszystkimi rzeczami (naszymi i Zosi ubraniami). Czasem oddzielnie, ale nie jest to konieczne zawsze. Często używam kul do prania (teraz Zosia rzadziej robi kupę, z którą sobie nie radzą), które spisują się dobrze, jeśli pranie wymaga odświeżenia a nie gruntownego prania ;-) czasem do prania dosypuję trochę sody. Z wody, sody i olejku lawendowego zrobiłam płyn do płukania :-) polecam wszystkim. Niestety zwykłe płyny do płukania niszczą pieluchy wielorazowe - zarówno PUL (zatykają), jak i mikrofibrę (sklejają włókna), dlatego chcąc mieć pachnące pranie trzeba pokombinować ;-).
Dodatkowo naprawdę korzystne jest suszenie na dworze, ponieważ promienie słoneczne wybarwiają plamy z mikropolaru, dzięki czemu pieluchy wyglądają bardziej świeżo.


Zmiana rozmiaru pieluch


Rozmiar zmienia się dość płynnie. W moich pieluszkach jest wiele napów, które umożliwiają idealne dopasowanie do aktualnego rozmiaru. Zaczynaliśmy od najmniejszego rozmiaru przy wadze 4kg i brakowało nam pół guzika, który jest już w nowych boboliderach :-/ przy następnym maluszku dokupimy kilka :-)


9 napków umożliwia zmianę rozmiaru pieluszki
Zosia w pieluszce BoboLider (9 napków umożliwia zmianę rozmiaru pieluszki)



Ponowne zakupy


Po pierwszych tygodniach wiedziałam, czego mi brakuje i za około 100zł domówiłam już przez internet wkładki grafitowe (bardziej chłonne), wkładki sucha pupa i jednorazowe bibułki. Te ostatnie są super wygodne, bo dzięki nim nie trzeba spłukiwać cząstek stałych kup (nie marnujemy więc wielu litrów wody). Wkładki sucha pupa są przydatne, gdy chcemy oszczędzić nasze pieluchy. Dzięki nim warstwa mikropolarku w pieluszce nie niszczy się tak szybko.

Od tego czasu nie dokupowałam nic, choć kusi mnie bardzo myśl o dokupieniu kilku pieluch BoboLider. Ostatnio wypuścili piękną serię. Bardzo podobają mi się takie z porzeczkami ;-) z gładkiego materiału.


Najnowsze patenty


Z czasem nabiera się wprawy. To co wcześniej zajmowało dużo czasu i energii, możemy zrobić z zamkniętymi oczami.

Zosia w fioletowej pieluszce PUL
Zosia w fioletowej pieluszce PUL


Ostatnio Zosia coraz więcej siusia, kupy robi rzadziej, poza tym pielucha już na największym rozmiarze. Zaczęły nam delikatnie podciekać. Wydaje mi się, że winą było to, że wkładka nie nadążała złapać siuśków zanim te wyleciały na boki, albo po prostu nie było jej w odpowiednim miejscu, ponieważ przy największym rozmiarze wkładki są lekko za krótkie. Przy dwóch wkładkach wszystko jest ok, jednak wtedy dziecko ma mniej możliwości ruchu. Wymyśliłam więc! Trzeba wkładkę otulić tetrą, zwykła tetrą, która będzie 'łapać' i przekazywać wilgoć na wkładkę.
TUTAJ fotoinstrukcja kompletowania pieluszki i zakładania pieluchy kieszonki.

Pieluszka krówka tofi na Zosiowej pupie
Zosia w ulubionym wzorku Mamy - krówka tofi



System mieszany


Od razu muszę przyznać się, że nie poświęciłam się wielorazówkom w całości... Używamy ich w domu i w okolicach przydomowych (np na spacerach czy krótkich wyjazdach). Jeśli jedziemy na dłuższe zakupy, albo na wakacje, wolimy założyć pampersa na pupę. Dlaczego? Nie ma zwożenia do domu zaschniętych już kup. Poza tym wielorazówkę dobrze jest wymienić co max 2godzinki, co na wyjeździe jest często niemożliwe.

Oprócz tego pampersa zakładamy na noc. I tu chodzi wyłącznie o wygodę. Pampers wystarcza nam na całą noc, z wielorazówą ten numer by nie przeszedł... Poza tym zazwyczaj z rana w nocną jednorazówkę łapiemy kupę :-) przynajmniej dość często nam się udaje ;-)


Porównanie kosztów. Kalkulator pieluch

 

Dla nas pieluchy wielorazowe łączyły się w sumie z wydatkiem w granicach 500zł. Pranie robimy co drugi dzień, jednak pierzemy pieluchy razem z naszymi ubraniami. Nie ponosimy więc dużo większych kosztów z tego względu. Używamy tych pieluch od ponad pół roku, w tym czasie nie musimy praktycznie wcale używać kremików do pupy, ponieważ jest gładka i mięciutka. Za tą cenę mielibyśmy (przyjmując po 60gr/pieluchę) około 830 pieluch, co przy zużyciu 6 pieluch dziennie wystarczyłoby na mniej niż 140 dni. Czyli już lecimy na górkę, a wszystkie wydatki się zwróciły ;-) bo Zosia ma już 6 miesięcy.

Używacie pieluch wielorazowych? Co możecie polecić, a o czym nie napisałam? Macie jakieś wątpliwości? A może u Was to się nie sprawdziło?

Udostępnij to:

Komentarze

39 komentarze :

  1. hmm... chyba te pieluchy ekologiczne wcale nie takie straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na mnie - naprawdę wygodne i polecam wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja myślę przy drugim dziecku bardziej używać, teraz muszę dokupić ale ciężko nam idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polecam. To naprawdę nie jest ciężkie. Tak naprawdę jedyne, czego mi brakuje, to płynu do płukania, i czasem piorę oddzielnie rzeczy, żeby moje trochę zmiękczyć :P
    Poza tym nie widzę problemów. Na początku było gorzej, kiedy każda kupa przelatywała na wylot. Szymek widzę chyba już większy od Zośki, więc kupka na papierku zostanie ;) Trzymam kciuki i zastanawiam się nad tymi PLUPLU...

    OdpowiedzUsuń
  5. Rowniez używam pieluch wielorazowych.Próbowałam od pierwszego miesiąca,musiałam zrezygnować,ponieważ Maluszek byl jeszcze za maly i wszystko uciekalo...Zabawe zaczelam dwa tyg temu,w nocy tez uzywam,bo i tak karmie i od razu przebieram.Obecnie Maluszek ma dwa miesiace i pare dni :-) i jestesmy zadowoloneni.
    Prosze mi powiedziec czy u p.dziecka tez odciskal sie "sciagacz" z tylu nad pupa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie po spaniu sprawdzałam i po 3 godzinach ślad niewielki, jak po skarpetce :) z czasem te ściągacze są mniej wypukłe

      Usuń
  6. Rowniez używam pieluch wielorazowych.Próbowałam od pierwszego miesiąca,musiałam zrezygnować,ponieważ Maluszek byl jeszcze za maly i wszystko uciekalo...Zabawe zaczelam dwa tyg temu,w nocy tez uzywam,bo i tak karmie i od razu przebieram.Obecnie Maluszek ma dwa miesiace i pare dni :-) i jestesmy zadowoloneni.
    Prosze mi powiedziec czy u p.dziecka tez odciskal sie "sciagacz" z tylu nad pupa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, u nas nie widać nic... Czasem odciskają się te przy pachwinach. Może za mocno Pani ściska? Jakiej firmy pieluszek Pani używa?

      Usuń
  7. Chyba nie bo Zapinam zatrzaski na drugie od zewnątrz.Uzywam firmy Bobolider :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziała Pani nasz wpis o zakładaniu pieluszki? U nas tylko tak to się odbywa, śladów głębokich nie ma :) Może to taka reakcja delikatnej skórki i z czasem przestanie przeszkadzać - np jak maluszek zacznie się więcej ruszać. Te BoboLiderki z dodatkowymi napkami? (zastanawiam się, czy nie dokupić kilku sztuk, i nie jestem pewna czy warto dopłacać za kilka napków więcej)

      Usuń
  8. Ja używam niemal od początku. Zużyliśmy tylko pierwszą malutką paczkę jednorazówek, a potem już hulaliśmy z wielo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to podziwiam, bo mi na rękę pampers na noc :D jakie masz?

      Usuń
    2. Ooo, ja to mam różne, bo na początku zupełnie nie wiedziałam co i jak - musiałam zasmakować wszystkiego. Tak więc goszczą u nas otulacze, kieszonki, wełniaki, AIO, SIO, tetra, prefoldy, wkładki takie i śmakie, ręczniki, formowanki. Początki były frustrujące, bo się lało (to i owo^^) po nóżkach, ale nie odpuściłam. Teraz wiem jak to robić z noworodkiem - przy kolejnym maluchu obędzie się bez frustracji;)
      Ale wracając - najbardziej lubię otulacze (najwięcej mam z Bobolidera) plus wkład. Dla mnie wkładem może być cokolwiek, ale doszłam do starej prawdy - zwykła tetra chłonie fantastycznie i schnie w mgnieniu oka. Można ją poskładać tak jak w danej sytuacji potrzeba - nigdy mnie nie zawiodła.
      A w nocy u nas rewolucja - Ąte śpi bez pieluchy, bo najnormalniej na świecie budzi się na siku i stęka:D

      Usuń
    3. o proszę! Ja w samych kieszonkach, zagustowałam, ale często tetera ląduje jako wkładka, rzeczywiście schnie szybciutko :) fajnie, że w nocy macie tak super, bo ponoć przy odpieluchowaniu to w nocy najtrudniej

      Usuń
    4. No własnie tak mówią, ze najtrudniej, a u nas widzisz, taka niespodzianka. Antek, jeśli nie zareaguję na jego nocne stęki sikowe, zesika się i płacze (bez względu czy ma pieluchę czy nie - zawsze był płacz). Wysadzam więc a po drodze zrezygnowałam z pieluchy, bo więcej zapinania i nerwów, a to noc przecież. Śpi na prześcieradle nieprzemakalnym, więc jak się zesika, to no problemo;)

      Usuń
    5. Trochę żałuje, że od początku nie pilnowałam, ale może przy kolejnym będzie lepiej :D

      Usuń
    6. Ja przy następnym też zacznę od razu:)

      Usuń
  9. Budująca Mama20 lutego 2014 09:19

    Super! ja właśnie jestem w trakcie testu nowej firmy, z tych tańszych opcji :) Jak będziesz potrzebować, pisz śmiało, chętnie opowiem, co wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam wielorazowe pieluchowanie <3 z resztą, wysławiałam je już ;)
    wszelkie różnice odczuwane, to tylko te na plus! wygoda, oszczędność, eko - i w dodatku wesołe, kolorowe i zdrowe dla dziecka, czego chcieć więcej? :)
    ...no dobra, więcej chcieć można - pieluszek :P


    u nas tylko noce są z jednorazówką - Zosia tak dużo je nocą, że nawet nasze ultrachłonne pancerniki nie dają rady.. ale liczę że to się zmieni niebawem i wrócimy do Close Parent z wkładką nocną... :)


    ale mam wrażenie, że pieluchowanie ewoluuje... najpierw zdecydowanie wolałam kieszonki, teraz SIO to mój numer jeden, i korzystanie z funkcji otulacza (których nie lubiłam normalnie ;)). podobnie wkłady - początkowo uznawałam tylko te "gotowe", teraz wolę prefoldy bambusowe.
    nie ma nudy! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. o rany, no to by było coś!
    ja się nie spodziewam tak szybkiego odpieluchowania, bo Zośce mokro nie przeszkadza zbytnio :P Standardem jest u nas bambus przy skórze i mimo, że mokro, Zosia ani jęknie.... w każdym razie nie z tego powodu :P
    a z tymi nocami to właśnie grząsko, nie chce się ryzykować rozbudzeniem dziecka, oj nie chce! dlatego czekam i jak wyczaję, że pieluszki rano będą mniej cegłopodobne, to wtedy spróbuję wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Budująca Mama15 marca 2014 06:53

    Moja ZOśka w czerwcu skończy rok, więc jeżeli będzie chciała gadać, chociaż trochę, to szanse widzę. Gorzej, jak się w sobie zamknie ;) My mamy co prawda polarek, ale on i tak jest mokrawy, a i nawet jak jej wyciekło to nie stękała :P ja noce od początku odpuściłam, skoro nasza pielucha daje radę 3-4 godziny na ful, to nie będę ryzykować 10-12 :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Hanna Tyszkiewicz20 marca 2014 09:28

    polecam sama używam od 3 miesiąca życia synka, mały cierpiał na ostre AZS więc to było jedyne wyjście. Zaczęłam od 2 sztuk PluPLu ale nie odpowiadały mi za szybko przeciekały. Zakupiłam 10 sztuk jakiś nieznanej firmy najtańszych za 17,5 za sztukę z wkładem mikrofibry. Są super wytrzymują od 4 godz, na 1 wkładce na spacer i na noc 2 wkładki noc wytrzymują od 20 do 6 rano bez przecieknięcia (syn pije przez sen w nocy 150 ml wody,w ciągu dnia samego picia poł litra nie licząc mleka mm i wody w jedzeniu. Z kupami poradziliśmy sobie brokuły na obiad kupa w sam raz żeby nie zabrudzić pieluchy. Jedyne co mnie wkurza ciemnota ludzi "trzeba to prać, marnujesz wodę prąd na pieluchy bla bla bla...

    OdpowiedzUsuń
  14. Hanna Tyszkiewicz20 marca 2014 09:31

    ach jeszcze wyszło taniej niż na jednorazówkach musiałam zmieniać co ok godz pieluchę żeby pupa nie czerwieniała

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm... U nas podciekały jedynie pieluchy z minkee i to dopiero po >3 godzinach. My pieluszkę zmieniamy co 2-3 godzinki. A na noc jeszcze zostajemy przy jednorazówkach, bo mała problemów nie ma. Chociaż coraz bardziej myślę nad całkowitym "odstawieniem" jednorazówek. Możesz wypróbować te grafitowe wkładki - są 2-3 razy bardziej chłonne niż zwykłe białe ;) Ludzie mają w głowie pamięć po tetrze, ciągłym praniu i prasowaniu. Mity są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jak ktoś lubi płacić, to jego sprawa. Ja piorę z ubrankami, więc jest to takie "dopełnienie pralki" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj... No to tym bardziej :D W standardowym przypadku maksymalny czas zwrotu kosztów to 4 miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hanna Tyszkiewicz20 marca 2014 14:39

    http://allegro.pl/pieluszki-wielorazowe-wklad-promocja-na-start-i4041805121.html
    zerknijcie na to ja mam liski, Puchatka, koty i dżins te ostatnie boskie. Sprawdzone i tanie.

    Mam wkłady bambusowe ale rewelacji nie ma podobno miały być chłonniejsze wcale nie są fakt faktem są cieńsze ale co z tego, koszmarnie długo schną.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hanna Tyszkiewicz20 marca 2014 14:44

    u mnie pranie pieluch co 1,5 dnia. Nie zawsze z naszymi czy Olgierda bo swoje pierzemy raz w tyg, a Fąfla co 3- 4 dni. Tak a propos tej nie wiedzy o wielorazówkach to jest koszmar, szukałam w sklepach dziecięcych tych wkładek na kupę to patrzyli na mnie jak na wariatkę, jak im pokazałam jak wygląda pielucha i o co mi chodzi to kopara w dół.
    Może jakis temat poruszymy o chustach i noszeniu dzieciaków w tym cudzie techniki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas już teraz co 2 dni, i zawsze dorzucam ciuszki co się pozbierały ;) i takie pół pralki sobie leci. My zaopatrujemy się przez neta w bibułki. Nawet nie wiem, gdzie bym miała się po to udać. U nas na razie o chustach było tu i tu : budujacamama.blogspot.com/2014/01/chusta-elastyczna-wiazanie-krok-po-kroku.html
    http://budujacamama.blogspot.com/2014/01/top-5-dlaczego-zima-wybraysmy-chuste.html
    ale planuję się przerzucić na tkaną, i wtedy na pewno coś nowego dojdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. my na razie pieluch mamy 12 i pierzemy co 2 dni albo rzadziej... ale wiem... KIESZONKI WCIĄGAJĄ ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hanna Tyszkiewicz20 marca 2014 18:51

    tak ale z tego co czytałam u was na spacery dłuższe i na noc jednorazówka, a u nas non toper leci wielo, spacer gościna, nocka no chyba że mamy biegunkę to się wspieram jednorazówką

    OdpowiedzUsuń
  22. Już tylko na noc. I myślę, że jak znajdę jakieś super chłonne, to przejdę i w nocy. Bo już ten pampersiak nie taki pełny. Poza tym http://budujacamama.blogspot.com/2014/02/nowe-zwyczaje-gry-i-zabawy-rodzinne-p.html Bawimy się już z nocnikiem. Na biegunkę tym bardziej najlepsze rozwiązanie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Izabela Piotrowska21 marca 2014 11:36

    A my na noc wkładamy po prostu flanelę do środka. Inaczej też musiałabym w nocy z mieniać. Jak do tej pory najbardziej nam się sprawdzają little penguin i to te na napy po dziewczyna już na tyle duża że inne zdejmuje!

    OdpowiedzUsuń
  24. My dzisiaj pierwszą noc na grafitowej wkładce :) trzymajcie kciuki. Od początku wybrałam pieluchy na napki, bo chyba rzepy mogą poniszczyć inne ubranka przy praniu?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja powiem szczerze, nawet nie próbowałam na noce. To jest jedna pieluszka na dobę, a zawsze i my i ona ma nieprzerwany sen. Tfu! Ona ma nieprzerwany sen, bo ona tylko jęczy, a ja latam :) Ale zobaczymy tą Twoją wkładkę nocną, może się jeszcze przestawimy...



    U nas cena jest decydująca, a mam tylko możliwość internetowego kupna, więc nie szaleję, bo nie zachodzę do sklepów ;). Mamy tylko kieszonki, właściwie wszystko kupiliśmy od razu, plus później grafitowe wkłady. Ale teraz się zastanawiam nad otulaczami. Zobaczymy, czy znajdziemy coś co nam pojedzie. Wkłady mamy standardowe. Poza tym tetra, i kilka własnoręcznie zrobionych flanelowych :) tak naprawdę czaję się, ze może tego lata w otulaczach i wkładkach mokrych (czyli chociaż tetrucha) uda nam się pieluszki odstawić chociaż w dzień

    OdpowiedzUsuń
  26. bernadetta bolek2 kwietnia 2014 21:50

    U nas wczoraj padła taka propozycja podczas zakupów pieluch jednorazowych jak tu zaoszczędzić na kolejnym dziecku, opowiadałam mężowi o tych wilorazowych, może się skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Matka Wariatka9 kwietnia 2014 13:03

    A powiedz mi czy dziecię Twoje też ma czasem odgnieciony materiał na pupie ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Materiału nie, lekko gumeczki czasem, ale my mamy wkładki wszystkie mikrofibra albo bambusowo-węglowe, a Ty masz jakieś inne jeszcze, nie?

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej, my też używamy wielo. Praktycznie od pierwszych dni po szpitalu do dzisiaj, czyli już ponad 14 msc. Nie zgodzę się z Twoim twierdzeniem, że nie da się na wielo przetrwać nocki bez zmiany pieluchy - owszem da się. Z powodzeniem używamy na noc prefoldu i otulacza. Wcześniej to bywało różnie, przy podwójnym wkładzie do kieszonki zdarzały się przecieki. Rzadziej w bambusowej Close Parent, ale ta za to śmierdzi... Ja jestem miłośniczką tetry i otulacza, taki zestaw u nas najczęściej na pupie Hani. No i dodam, że nie rezygnujemy z wielo w podróżach, wyjściach itp. Mam woreczki nieprzemakalne, czasem zapieram, płuczę w podróży.. to wcale nie problem... w ogóle to zapraszam do siebie - mnóstwo wpisów o tematyce wielo dla zielonych i tych bardziej w temacie - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj u nas też się już pozmieniało, byliśmy z wielorazówkami na wakacjach, używamy ich właściwie zawsze, ale jeszcze nie mamy takiego zestawu na noc. Co prawda były już nocki z prawie suchą pieluchą, ale potem zrobiło się znów bardzo mokro... A ja u Ciebie nie raz podczytywałam :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)