Jak to się zaczęło - budowa i ciąża w jednym czasie.

Cała historia rozpoczęła się w maju poprzedniego roku, wtedy właśnie ostatecznie zaczęliśmy nasze marzenia wcielać w życie.

Podpisaliśmy umowę kupna działki i zaczęło się wielkie planowanie, szukanie projektów wśród projektów gotowych i przede wszystkim szukanie wykonawcy. Ostatecznie postanowiliśmy stworzyć własny projekt, dostosowany do naszych potrzeb. Wybraliśmy technologię drewnianą szkieletową, ze względu na zalety użytkowe i przytulność takiego domu, o czym napiszę innym razem...




Udało się w ciągu miesiąca załatwić wszystkie sprawy... Przynajmniej tak nam się wtedy wydawało... I czekaliśmy na pozwolenie na budowę. PnB otrzymaliśmy 8sierpnia, wykonawca rozpoczął prace, wylał fundament, otrzymał wynagrodzenie i... Zniknął!

Był koniec sierpnia, a my zostaliśmy bez wykonawcy, z fundamentem, na który nikt nie chciał 'wejść'. A jednak - we wrześniu wystawiliśmy nowe ogłoszenie, zaczęliśmy poszukiwania i? Znaleźliśmy firmę, która miała problem ze swoim inwestorem, który czekał na kredyt... To niesamowite, jaki trafił nam się zbieg okoliczności, bo dodatkowo wykonawca miał siedzibę 9km od naszej miejscowości. Nie zastanawialiśmy się ani chwili, postawiliśmy wszystko na jedną kartę - zmiana wykonawcy, zmiana umowy kredytowej (bo bank wymagał danych firmy do kredytu) i? Trafiliśmy w dziesiątkę! Wykonawca okazał się rzetelny i uczciwy. W ciągu 2 czy 3 tygodni wykonał swoją część prac (a ja zdarzyłam obronić magisterkę ;-) ), czyli skończył dom z zewnątrz i pozostały wszystkie prace wewnętrzne, które mieliśmy robić już sami, wspólnie z rodziną.

No właśnie - mieliśmy, bo w ciągu tych 3 tygodni zdarzył powstać również nasz Bąbel :-) i skończyło się... Początkowo ciąża i stresy obrony tak mnie rozłożyły, że miałam komputerowstręt i najchętniej całymi dniami nic bym nie robiła. Chociaż budowa, to jedyne, na co miałam ochotę, to mąż skutecznie odseparował mnie od tego aspektu naszego życia i pozwolił odpocząć. Oczywiście nie obyło się bez komplikacji, mąż był całkowicie przeładowany obowiązkami, musiał wszystko ogarniać sam, do tego praca 'etatowa' - to wszystko rozłożyło go na łopatki, stres nim zawładnął, odporność spadła i pojawił się półpasiec... Na szczęście Bąbel miał już 13 tygodni, było już po organogezenie i byliśmy bezpieczni. Ale i tak mieliśmy szczęście i się nie zaraziłam, no ale wszelkie prace budowlane odłożyliśmy na bok, ponieważ i tak musieliśmy czekać do wiosny z najcięższymi pracami, głównie ograniczało nas wylewanie posadzki.Domek przed zimą wyglądał już tak:



Jeśli chodzi o Bąbla, to rozwijał się prawidłowo :-) i tak już zostało... Mieliśmy jeszcze wiele do zrobienia, ale byliśmy przed połową ciąży i nastroje nie były najgorsze ;-) byliśmy pełni nadziei i planów na nadchodzący czas... O pracach budowlanych napiszę innym razem,a czasem bywało wesoło :-D

Zabieram się za obowiązki, Zosia miała dzisiaj szczepienie, była baaardzo dzielna, nawet nie zapłakała :-), ale teraz może sobie odbić. Nareszcie się udało, jesteśmy już wyleczeni z pierwszego katarku, ale o tym jak sobie z tym poradziliśmy napiszę niedługo.

A czy ktoś z Was może się podzielić swoją historią? Czy mieliście problemy z nieuczciwymi wykonawcami? Jak je rozwiązaliście?

Udostępnij to:

Komentarze

13 komentarze :

  1. Moi rodzice budowali ten sam dom, tylko odrobinę zmodyfikowany projekt z innym garażem i wykuszem pod balkonem :) Co do nieuczciwych wykonawców - oszukał nas gość od schodów - wziął ogromną zaliczkę, reklamował się referencjami od innych klientów i współpracą ze znanymi firmami. Gdy zwiał z kasą okazało się, że żadna z firm, z którymi rzekomo współpracował, go nie zna. Za to znało go wielu oszukanych klientów. Sprawa została zgłoszona do sądu, kasa do nas wróciła, ale wszystko trwałi chyba z 5 czy 6 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten projekt jest naszego autorstwa, ale pewnie wiele wpływów innych projektów się w nim znajdzie :-) Wykusz byłby ciekawym pomysłem, nie wpadliśmy na to wtedy, ale i tak jest przyjazny ;-) Świetnie, że udało się odzyskać pieniądze! My na szczęście nie daliśmy żadnych zaliczek, jedyne, co straciliśmy, to czas, który wtedy był bardzo dla nas cenny. No, a on powinien zapłacić kary umowne. Wtedy jednak najbardziej zależało nam na zakończeniu budowy, a właściwie parteru. Ważne, że jesteśmy już u siebie :-) U nas mieszka się super, a u Was?

      Usuń
  2. witam.czy mogłabym wiedzieć ile taki dom was kosztował(jeżeli można też na poszczególnych etapach) oraz jakieś zrzuty można na priv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli interesują Cię konkretne kwoty, to napisz jakie elementy dokładnie, to opiszę skrupulatniej ;-)

      Usuń
  3. witam ile kosztował domek(jeżeli można na poszczególnych etapach) oraz jakieś zrzuty na priv.?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko podliczyć wszystkie koszty, przygotuję na pewno wpis o tym w ciągu najbliższego tygodnia. Z grubsza do tej pory za całość (czyli skończony parter 330tys.) na górę potrzeba około 20 tys na wykończenie (ale to cena za materiały, bo robota jest nasza - bezcenna :-) ). We wpisie zamieszczę też konkretne rysunki i fotki pomieszczeń. Wstępnie - dom ma ~95m2 pow użytkowej + garaż 24m2 i strych nad garażem. Zapraszam niebawem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. My też planujemy dom w konstrukcji szkieletowej:) Widzę, że coraz więcej osób się na to decyduje! Przewertuję w wolnej chwili wpisy, ale napisz mi proszę na szybko, jakich płyt użyto do waszej budowy osb czy mpf?? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym domu użyta była płyta OSB w różnych grubościach, w zależności od miejsca. Polecam naszego wykonawcę, naprawdę kochani ludzie. Przede wszystkim rzetelni i budują wszędzie od nas (wielkopolska) jechali w Bieszczady

      Usuń
  6. Pierwsze podliczenia już widoczne w nowym poście - zapraszam http://budujacamama.blogspot.com/2014/01/koszty-budowy-naszego-domu-czesc.html

    OdpowiedzUsuń
  7. B. A wiesz, ż emy też myślimy o drewnianym domu? Sama jako dziecko mieszkałam w domu z drewna i było w nim cieplutko, mimo, że miał dobre 200 lat. Obejrzeliśmy już chyba milion projektów, mamy nawet działkę, jedyny problem to brak kasy, bo taka budowa niestety też kosztuje...
    Trochę mnie wystarszyłaś tymi znikającymi wykonawcami... Jednak ja mam to szczęście, że w okolicy powstało kilka takich domów i myślę, ż eporadziłabym się tych osób w sprawie wyboru firmy.
    Taki dom to marzenie, tylko skad wziąć pieniądze?... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka okolica? Nasz wykonawca buduje w całej Polsce i jestem w stanie go szczerze polecić :D

      Usuń
  8. witam! Czy gdzieś ma Pani napisane jaki to wykonawca? Jestem bardzo zainteresowana )

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)