10 rzeczy dla mamy i dziecka, które mogą być używane

Rzeczy, bez których mogłabym przeżyć, ale moje życie byłoby uboższe :-) tak jak i cieńszy byłby mój portfel, gdybyśmy to wszystko mieli sami kupić nowe ;-)

1. Laktator ze sterylizatorem Avent

Kupiłam używany, cały zestaw. Znalazłam na gumtree, odebrałam w Poznaniu, cena 80zł. Pani sprzedająca miała go niemal nieużywanego, z oryginalnym opakowaniem i zestawem zapasowych gumowych elementów do laktatora. Butelki dostałam też w paczce od położnej i od mojej siostry. Na allegro łatwo znaleźć nowe smoczki na wymianę, czy ustniki, jak do kubków niekapków, więc łatwo ten zestaw rozbudowywać po troszku :-) poza tym czołowy producent, do którego mam zaufanie :-)
Cena nowych:
Sterylizator od 119zł
Laktator od 150zł




2. Przybornik z wanienką i przewijakiem

Również oferta z gumtree 30zł z odbiorem w Poznaniu. Całego kompletu używaliśmy od narodzin Zosi do około 5miesiąca, kiedy to Dziecko wyrosło z wanienki :-) wanienka wygodna, nie trzeba wkładek, żeby dziecko miało podparte plecki. Po wyjęciu z wanienki był opuszczany przewijak i dalsza część wieczornego rytuału. Bez latania z mokrym dzieckiem po pokoju itp. Myślę, że dzięki temu, że wszystko działo się sprawnie, Zosia tak polubiła kąpiele. Poza tym przewijak z ceratką, można dokładnie umyć, a ceratkowe półeczki do teraz służą za toaletkę naszej Córy. Trzymam tu pieluchy, wkładki, chusteczki, wszystkie przybory toaletowe Małej.
Nasza jest podobna do TEJ w cenie około 180zł


3. Łóżeczko i kołyska

My używaliśmy obu tych rzeczy. Łóżeczko Drewex kupiliśmy na aukcji allegro.pl z odbiorem niedaleko Poznania. 50zł. Pani dała mi również gratis 3 komplety ślicznej bawełnianej pościeli. Łóżeczko w pierwszych 3 miesiącach służyło jedynie do spania nocnego. W ciągu dnia, kiedy drzemki były nieregularne, Zosia spała w dużym pokoju w kołysce (model kiedyś sprzedawany w IKEI, teraz tylko używane można trafić), i mogłam stale mieć ją na oku, a nawet robić coś na kompie, bujając nogą kołyskę :-) . Kołyskę mieliśmy pożyczoną od znajomych :-) Teraz kiedy Zosię już rozpraszają domowe hałasy, śpi w łóżeczku w sypialni również podczas 2 drzemek.
Nowe Łóżeczko najtańsze kosztuje około 120zł


4. Niania elektroniczna BabyOno

Pożyczona od siostry :-* . Jest super. Jest to gadżet, który nie niszczeje z czasem, zatem śmiało można wykorzystać taką przechodzoną nianię. Poza tym niania tej firmy działa rewelacyjnie. Zawsze, kiedy wychodziłam, np powiesić pranie na dworze, wiedziałam, że Zosia nie będzie płakać wniebogłosy zanim dobiegnę. Niania wyłapuje najmniejsze stęknięcia, dzięki czemu możesz "złapać" kiedy dopiero się przebudza, a jeszcze nie denerwuje :-)
Nowa Niania kosztuje minimum 90zł

5. Poduszka Motherhood

Poduszka rogal - idealnie sprawdzała się już w ciąży, kiedy dokuczały mi bóle kręgosłupa. Potem, kiedy Zosia się urodziła, mogłam podkładać ją pod pupę, obolała po nacięciu. Następnie pomagała nam, kiedy przy karmieniu podczas upałów nie chciałyśmy się do siebie przyklejać. Obecnie używamy jej jako asekuracji przy siedzeniu. Ta poduszka to istna rewelacja! Kupiłam ją od Pani z Poznania, która wystawiła ją na Tablicę za 40zł. Zosieńkę siedzącą przy podusi, można zobaczyć TUTAJ
Nowa Poducha C kosztuje ~150zł


6. Leżaczek bujaczek

Właściwie mamy dwa. Jeden zwykły, bez bajerów - w tym Zosia siedzi czasem, kiedy ja mam jakąś misję w kuchni. Używaliśmy go też do karmienia. Nadaje się dla małych dzieci, niepotrafiących siedzieć. Oprócz tego mamy pożyczony od znajomych leżaczek Fisher Price - ten niebieski, nie widziałam go już w sprzedaży. Na początku Zosia się go bała, potem całkiem zaakceptowała i chętnie spędza w nim około 15minutek, kiedy to ja mogę coś tam zrobić dla siebie ;-) Uważam jednak, żeby Mała nie spędzała w nich czasu liczonego w godzinach. Wolę, żeby posiedziała, a najlepiej poleżała na brzuszku.
Nowy leżaczek Fisher Price to koszt około 150zł

7. Wózek

I tu kolejna rzecz kupiona za pośrednictwem gumtree. Wózek co prawda do odbioru w Pile, musieliśmy nadrobić kilka km w drodze do Teściów, ale opłaciło się :-) Model Bebe Beni 4Runner znaleźliśmy za 500zł w stanie idealnym :-) służy nam nadal i spisuje się świetnie. Do tego modelu dokupiliśmy adaptery na fotelik Maxi Cosi Cabrio.
Na nowy wózek trzeba liczyć 1300zł

8. Kojec

To kolejny przydatny gadżet, tym razem upolowany na Tablicy. Troszkę się jednak nacięliśmy, bo zdjęcie było robione chyba tydzień po zakupie :-) i stan, jaki zastaliśmy dużo się od niego różnił. Postanowiliśmy jednak zainwestować całe 50zł za kojec Berber. Kosztowało mnie to jednak niemało pracy. Żeby go doczyścić, musiałam go całego rozebrać, rozkręcić, powyciągać tony zszywek tapicerskich, potem mogłam wszystko umyć i uprać siatkę, stanowiącą ściany kojca, no i wszystko poskładać. Udało się, wygląda super. Zosi się podoba, a ja jestem spokojna, kiedy wychodzę chociażby do toalety, że Zosi nic nie grozi :-)
Nowy Kojec to wydatek około 250zł

9. Krzesełko do karmienia

To upolowała moja siostra, nawet nie wiem za ile. Ona też zajęła się jego odświeżeniem :-) Już teraz zaczynamy z niego korzystać i jest super. A pokrowiec z ceratki jest bardzo wygody w użyciu.
Krzesełka do karmienia mają bardzo różne ceny,
średnio około 200zł

10. Zabawki

Pierwsze zabawki dostaliśmy od mojego brata (po jego znajomych dzieciach) jeszcze przed narodzinami Zosi. Potem sami również dokupiliśmy kilka. Moim zdaniem to rewelacyjne rozwiązanie. Lepiej kupić używaną zabawkę dobrej jakości, niż nowy bubel. Zosi w ogóle nie przeszkadza, że jej Gąsienicą Gawędziarką bawiły się wcześniej inne dzieci, a mata Brigts Starts Żyrafka za 50zł spisuje się równie dobrze jak nowa za 160 zł.

Co sądzicie o kupowaniu, czy używaniu rzeczy używanych dla małych dzieci? Dla mnie to rozwiązanie bardzo ekologiczne - daję tym rzeczom następną szansę na wykorzystanie i nie generuję następnych śmieci, a przy okazji oszczędzam znacznie, nie ignorując jakości produktów. Co jeszcze używanego mają Wasze dzieci? Nad czym się zastanawiacie?


Pamiętaj o KONKURSIE 
możesz napisać kilka konkursowych komentarzy

Udostępnij to:

Komentarze

6 komentarze :

  1. Świetny pomysł, ale nie tylko jeśli chodzi o rzeczy dla dzieci. Dorośli też znajdą masę używanych rzeczy dla siebie. Przede wszystkim jeśli chodzi o elektronikę, rowery/rolki czy instrumenty muzyczne. Ludzie kupują takie rzeczy a potem ich nie używają. Przychodzi potem moment refleksji i sprzedają prawie nowe rzeczy, które przeleżały kilka miesięcy na półce albo były nietrafionym prezentem. Można zaoszczędzić całkiem sporo, np. za lekko używanego Kindle zapłaciłam trochę ponad 100 zł podczas gdy za nowy trzeba zapłacić ponad 100 dolarów (z przesyłką), gwarancja oczywiście jest. Czasem trzeba tylko dobrze poszukać, dzięki temu nawet mając dzieci i trudną sytuację finansową nie trzeba rezygnować z własnych marzeń. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to chodziło! Cieszę się, że są ludzie, którzy doceniają takie podejście jako zaradność. Sama jestem dumna, że mam wszystko czego potrzebuję, a nie musiałam wydawać majątku :) Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja tak samo mam 2 wózki z tablicy łóżeczko , dodatkowo przewija z wanienka taka sama jak ma Pani po prostu rewelacja mega wygodna , krzesełko do karmienia , huśtawke Fisher price 3 w 1 oraz zabawki chodzik bo takie rzeczy są w ogóle nie zniszczone:) uważam ze to bardzo dobry pomysł kupowania używanych rzeczy ale niestety nie każdy tak podchodzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak kogoś stać - niech płaci :P, jak nie chce - niech nie kupuje używek. Ja lubię i będę polecać :D tylko dzięki temu mogę sobie pozwolić na niektóre "bajery"

      Usuń
  3. Też kupujemy używane - zabawki, sprzęty, ubrania, a nawet pieluszki wielorazowe. Dla mnie nie ma nic złego w kupowaniu używek, jeśli są w dobrym stanie mogą mi posłużyć, są tanie, to po co przepłacać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj my większość ubranek mamy przechodzone, a jak widzę ceny w sklepach to mnie trzęsie... o.O

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)